Kultura Wysokich Napięć

Linki

Instytut ProFotografia
www.profotografia.pl

Muzeum Sztuki Nowoczesnej
www.artmuseum.pl

Muzeum Narodowe w Warszawie
www.mnw.art.pl/

CSW Zamek Ujazdowski
www.csw.art.pl/

Zachęta
www.zacheta.art.pl/

Muzeum Sztuki w Łodzi
www.msl.org.pl/

CSW Toruń
www.csw.torun.pl/

CSW Konika
www.kronika.org.pl/

BWA Zielona Góra
www.bwazg.pl/

Bunkier Sztuki
bunkier.art.pl/

Centrum Sztuki WRO
wrocenter.pl/

Fundacja Bęc Zmiana
www.bec.art.pl/

Narodowe Centrum Kultury
www.nck.pl/

Instytut Adama Mickiewicza
www.iam.pl/

Instytut Teatralny
www.e-teatr.pl/
Strona główna Fotografia II Festiwal Fotodokumentu (listopad 2009 r. – styczeń 2010 r.)
II Festiwal Fotodokumentu (listopad 2009 r. – styczeń 2010 r.)

Zapraszamy na II odsłonę Festiwalu Fotodokumentu niemalże równocześnie w Poznaniu i Warszawie. Wystawa Behind walls, na której wernisaż zapraszamy do Galerii Wysokich Napięć 3 grudnia konfrontuje nigdy dotąd ze sobą niezestawiane zdjęcia z krajów byłego Bloku Wschodniego (poza Rosją). Na uwagę zasługuje fakt, że wyboru dokonał zachodnio-europejski kurator, który nigdy wcześniej przed 1989 r. nie znalazł się po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny.

Międzynarodowa wystawa
„Behind Walls – Eastern Europe before 1989”
„Za Murami – Europa Wschodnia przed 1989”

- dzieło holenderskiego kuratora Wima Melisa, pokazane po raz pierwszy na XV Noorderlicht, Międzynarodowym Festiwalu Fotograficznym (Fries Museum w Leeuwarden, Holandiia, 7 wrzesień – 26 październik 2008); polski kurator: Monika Piotrowska

70 prac 20-tu fotografów z 10-ciu krajów

Wystawa konfrontuje nigdy dotąd ze sobą nie zestawiane zdjęcia z krajów byłego Bloku Wschodniego (poza Rosją). Wybrał i skomentował je zachodnio-europejski kurator, który nigdy przed 1989 r. nie znalazł się po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny, za wschodnio-europejskimi „Murami”. W Polsce pokazujemy w większości nieznane i najciekawsze z pokazanych pierwotnie w Holandii prac.

btw1

Wim Melis o idei prezentacji:

„Obalenie Muru Berlińskiego w 1989 r. obwieściło koniec Bloku Wschodniego, a socjalizm i totalitaryzm ustąpiły z drogi kapitalizmowi i demokracji. Razem ze zbiorem starych wartości puszczono w niepamięć unikalny zbiór fotograficzny. Każde z państw członkowskich Bloku Wschodniego rozwijało swój własny słownik fotograficzny, który prawie nigdy nie wyszedł poza swe narodowe granice. Te reminiscencje komunistycznej przeszłości nie są teraz pożądane i historycznie ważnej części fotografii grozi, że, nim ją zobaczymy, na zawsze zostanie zapomniana.

Pracując w służbie reżimowi bądź niezależnie i w podziemiu, wschodnio-europejscy fotografowie dokumentowali świat, który obecnie znika. Każdy robił to we własny sposób. Behind Walls oferuje przegląd ich prac, pokazywanych w zasadzie po raz pierwszy poza krajem pochodzenia ich autorów.

Cenzura i brak wolności były w Europie Wschodniej oczywistym składnikiem życia, a reżim totalitarny propagował bohaterski wizerunek socjalistycznego społeczeństwa. Nie doceniano fotografów życia codziennego i sfery osobistej. Tylko w okresach stosunkowej wolności, jak podczas Praskiej Wiosny czy w NRD w późnych latach 70., naruszali niepisane prawa, choć i wtedy ostrożnie. Pocieszenie często niosła ucieczka w samodzielnie kreowaną rzeczywistość, co stało się mocnym bodźcem dla fotografii eksperymentalnej.

Od dumnych portretów przodowników, po skryte zdjęcia z manifestacji – Behind Walls daje fascynujący obraz życia i fotografii w socjalistycznym raju.”

/Wim Melis/

Wystawa:
„DoNosy – Polska 1980-89 oczami czołówki poznańskich dokumentalistów.
Relacja z okresu dorastania (do przełomu).”

80 zdjeć 4 autorów: Mariusza Stachowiaka, Janusza Nowackiego, Macieja Kuszeli, Mariusza Foreckiego

Kurator: Monika Piotrowska

Rok 1980 i 1981 to był okres gwałtownej i lawinowej rehabilitacji fotografii dokumentalnej w Polsce. Działo się coś tak wyjątkowego, że fotoreporterami zostawali często kompletni amatorzy. „Zaczęło się utrwalanie na ogromną skalę” – mówi Janusz Nowacki, jeden z liderów polskiego ruchu fotograficznego począwszy od przełomu l. 70/80. – „Ludzie” – zauważa – „chcieli mieć jak najwięcej dowodów, że to się dzieje naprawdę. Wiadomo było, że media oficjalne kłamały więc robili dokumentację niezależnie od nich. Żeby te wydarzenia powtórnie przeżywać.”

donosy1

Dokument, po latach realizmu socjalistycznego, był podejrzany i niedoceniany. Jeśli po 1956 r. odzyskał dość neutralną przestrzeń publicystyczną w tygodnikach, to powszechne uznanie społeczne i wolność przyniósł dla tej dziedziny właśnie rok 1980, przecinając związki polskiej fotografii z tradycją piktorializmu. Jego afekt do romantycznych, rozmazanych „krajobrazów ojczystych”, wybrzmiały na zachodzie Europy grubo przed II wojną światową, strasznie u nas po wojnie namieszał. Z jednej strony, jak dowodzą badania Macieja Szymanowicza nad polską fotografią 2 poł. l. 40.*, został wykorzystany do repolonizacji w świadomości Polaków poniemieckich Ziem Odzyskanych i zideologizował fotografię jeszcze przed epoką socrealizmu. Z drugiej – ugruntował na 35 lat pogląd, że „nie jest zadaniem fotografa-artysty oddanie drzewa z drobiazgowym rysunkiem siatki żyłek na każdym liściu, gdyż w ten sposób patrzy tylko botanik” (Zygmunt Obrąpalski, cytat za: M. Szymanowicz*).

Otóż w 1980 r. każdy chciał być botanikiem. Dokument masowo tworzono i masowo oglądano, przedarł się do galerii. Gdy dzieje się coś ważnego, ludzie nie chcą fotografii przetworzonej, artystowskiej, tylko obrazów, które mówią bezpośrednio, mówią prawdę prosto w twarz. W tym samym 1980 r., lecz w Wielkiej Brytanii, przeżywającej rozpad państwa socjalnego i upadek górnictwa, redakcja magazynu Camerawork pisała: „fotografia obrazująca życie społeczności może zaktywizować ludzi, włączyć ich w proces zmiany społecznej. Wierzymy, że stanowić ona może żywotny krok w kierunku przejęcia kontroli nad naszym własnym życiem.” **

Z tą wiarą, typową dla wielkich fotoreporterów XX wieku, przeszli przez świat schyłku PRL-u czterej autorzy „DoNosów” - relacji z okresu dorastania Polaków do przełomu roku 1989. Mariusz Stachowiak szedł tak przez życie. Zmarły przedwcześnie w 2006 r. jest zapomnianym i nie odkrytym dotąd na nowo, ogromnym talentem. Pozostawił po sobie kapitalne archiwum, bezceremonialny zapis rzeczywistości, pod względem formalnym - awangardowy. Wyciągane stamtąd nawet na chybił trafił negatywy zniewalają tematem i kadrem, angażują widza w motyw najkrótszą drogą. Stachowiak nieustannie sprawdzał zastany świat i dostarczał dowodów - pozbawiony nadziei a zarazem zbuntowany, rocznik ´56.

Janusz Nowacki, rocznik ´39, zajmujący się dokumentem na przełomie l. 70/80., prezentuje na wystawie nigdy nie publikowane zdjęcia z odsłonięcia pomnika ku czci ofiar poznańskiego Czerwca ´56. Przyjął inną pozycję: sprawdzał emocje tłumu w czerwcu ´81 wobec wydarzeń roku ´56. Z dzisiejszej perspektywy widać na nich fantastycznie zderzenie dwóch rytuałów: wyeksploatowanego święta-capstrzyku i ponadczasowej, ogromnej siły wolnych zgromadzeń, która niesie i uczestników, i obserwatorów.

Niepozorny kawalarz Maciej Kuszela przedstawia biegun przeciwny: zgromadzenie bezwolne czyli pochód pierwszomajowy w śniegu, rok 1985-ty. Jego „plejada gwiazd” – tak w portretach reporterskich ludzi prostych i „na stołkach”, jak i w dramatycznych portretach wielkich artystów i intelektualistów, to manifestacja przestrzeni wolności, jaką prywatnie mógł sobie wypracować obywatel ówczesnej PRL. Ilustracja tej niepopularnej dziś prawdy o tamtej rzeczywistości była także domeną Mariusza Foreckiego, mistrza anegdoty, zamkniętej w jednej klatce. Pokazywał stan względnej równowagi między groteską a normalnością, tę rzekomo szarą rzeczywistość, która dzięki zwyczajnej ludzkiej słabości lub zapobiegliwości była niesamowicie barwna. Uprawianie takiej właśnie sztuki absurdu stało się w 2 połowie l. 80. zjawiskiem powszechnym i pewnie w niemałym stopniu przyczyniło się do wykształcenia społeczeństwa otwartego.

Monika Piotrowska

* Maciej Szymanowicz, katalog wystawy „Budowniczowie Świata Fotografii. Polska fotografia drugiej połowy lat 40. XX wieku”, w Galerii „pf”, P-ń 2009
** cyt. Za „No such thing as sociaty. Nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo”, kat. Wystawy w CSW Zamek Ujazdowski, W-wa, 25.11.2008-11.01.2009

Wszyscy czterej autorzy zdjęć wystawy „DoNosy” byli związani ze środowiskiem najlepszego regionalnego tygodnika społeczno-politycznego lat 80. pt. Wprost (gdy jego redakcja mieściła się w Poznaniu). Nowacki, który tworzył w pocz. l. 80. prekursorskie happeningi fotoreportażowe polecał redakcji tygodnika trójkę młodszych fotoreporterów (Kuszelę, Stachowiaka, Foreckiego). Jego ówczesne zdjęcia dokumentalne wpłynęły na następne pokolenie fotografów, a padły ofiarą niepamięci, tak samo, jak i poznańska era Wprostu, choć świetny dorobek jego fotografów miał decydujący wpływ na odrodzenie fotoreportażu w Polsce dekady lat 80. Dziś stare egzemplarze tygodnika, drukowanego na najtańszym papierze makulaturowym, rozsypują się w palcach. Kapitalny, przekrojowy obraz polskiego społeczeństwa w tak znaczącym historycznie okresie, niszczeje w tych tomach i można go odzyskać tylko z prywatnych archiwów autorów, co częściowo udało się przy okazji tworzenia tej wystawy.

Mariusz Stachowiak (ur. 1956 r., zm. 2006 r.)

Rzadki typ dokumentalisty, który temat podnosił z ulicy jak kromkę chleba. Ogromny talent w zakresie fotografii społecznej, wyraziciel pokolenia, pozbawionego nadziei na lepszy świat; obalający schematy, skrajnie zaangażowany indywidualista, również jako fotograf teatralny.

Janusz Nowacki (ur. 1939 r.)

Fotograf dźwięku i ciszy; mistrz diaporamy, autor hasła: „fotografię usłyszeć, muzykę zobaczyć”. Dokumentalista i wybitny pejzażysta został też już w l. 70. nazwany „misjonarzem fotografii”, by w l. 90. okazać się jednym z najważniejszych inicjatorów i twórców lobby fotograficznego w nowym, wolnorynkowym systemie Polski.

Maciej Kuszela (ur. 1956 r.)

Dokumentalista l. 80., pejzażysta i wybitny portrecista. W kontakcie z człowiekiem wydobywa z niego sedno osobowości, w pracy nad pejzażem zabawia się preparowaniem tajemnicy, jako dokumentalista - niepoprawny kpiarz.

Mariusz Forecki (ur. 1962 r. w P-niu)

Wielka osobowość reportażu subiektywnego i eseju społecznego. Jego surrealistyczne skojarzenia o humorystycznym wydźwięku wyznaczają nową drogę fotografii humanistycznej.

Organizatorzy:

profotografialogowsnhid_1

logonl15logo_wawa

Patroni Medialni:

gazetaplczarnenw_logo_pl_nowe_jpg

czas_kulturyfotografia

iksradio merkury

swiat_obrazu

Mecenas Festiwalu:

bzwbk

Współfinansowanie:

logo_podstawowemalelogo_poznan_pl_rgb
orzel

 
© Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, ul. Chodakowska 19/31, 03-815 Warszawa, tel. 22 517 96 00