Strona główna Współpraca Międzynarodowa Doświadczenia stypendystów
Uniwersytet w Lund, Szwecja

Byłam przerażona najbliższą perspektywą porzucenia mojego dotychczasowego życia na 10 miesięcy. Pakowałam ogromną walizkę, którą kupiłam poprzedniego dnia. Do tej pory nigdy nie wybierałam się tak daleko na tak długo, a do tego doskwierał mi brak informacji. Nie wiedziałam zupełnie co mnie czeka...

W pamięci miałam jeszcze masę formalności, które musiałam załatwić, na czele z mieszkaniem. Poszukiwanie lokum odbyło się w pełni na własną rękę, ponieważ było już po terminie składania aplikacji na akademik, a konkurencja o zakwaterowanie w Lund jest przeogromna. Wydzwaniałam przez 7 dni bez przerwy pod numery z ogłoszeń, na początku delikatnie wybrzydzając, a potem szukając czego popadnie, nie ważne czy z meblami czy bez. Wylądowałam w wynajętym domu w Stångby (dzielnica Lund oddalona ok. 5km od centrum) z 4 innymi studentkami. Dziewczyny były z różnych krajów. Dwie Szwedki stwierdziły, że nie powinno być problemów z dojazdem narowerze do centrum (Co? 5 km???). Cieszyłam się jednak, że sprawa mieszkania załatwiona.

To jedna z krótszych historyjek, które wpłynęły na mój hart ducha przed wyjazdem na stypendium.

linia_grey

Kilka cennych rad:

  • ubezpieczenie E-111 (należy wydrukować druczek z Internetu; można go znaleźć na stronach NFZ; następnie zanieść do najbliższego oddziału NFZ wraz z kopią dowodu osobistego i ‘letter of acceptance’ – aby wiedzieli na jak długo wystawić ubezpieczenie; jest też możliwość wysłania tych dokumentów faxem).
  • residence permit – ponieważ jesteśmy członkami EU, możemy pozostać w Szwecji przez okres 3 miesięcy bez zgłaszania tego gdziekolwiek. Potem wystarczy odwiedzić rodzinę w Polsce lub wybrać się na wycieczkę do Danii (bardzo blisko z Lund), mieć na określoną wizytę dowód i kolejne 3 miesiące zostajemy w Szwecji bez fatygowania się do Imigrance Office w Malmo. Ja tego nie wiedziałam więc grzecznie zawiozłam potwierdzenie moich dochodów w postaci stypendium, kopię ubezpieczenia E-111, kopię paszportu i listu akceptacji do w/w biura, wypełniłam druczek, poczekałam 2 godziny na moją kolej i po 2 tygodniach dostałam pocztą zgrabną plakieteczkę, jako potwierdzenie mojego formalnego pobytu w Szwecji na 10 miesięcy. Aha, nie powstrzymam się od podkreślenia, że chcąc dowiedzieć się czegokolwiek na ten temat dzwoniąc do Ambasady Szwecji w Polsce nie wierzyłam własnym uszom, że można być tak niemiłym, jak osoba, która dyżurowała przytelefonie. Pozdrawiam Panią! (informacji nie uzyskałam).
  • karta studencka ISIC (ja mam niestety Euro<26 i nie dostałam z tej okazji żadnych zniżek, ale myślę, że na ISEC można mieć chociażby zniżkę na autobusy z lotniska) – nie ma problemu jak jej nie mamy.
  • dojazd - osobiście wybrałam EuroLines co kosztowało mnie 280 zł w jedną stronę. W cenie przejazd autokarem do Malmo i miejsce w czteroosobowej kabinie na promie. Walizka do 35 kilo. Było bardzo przyjemnie. Poznałam miłą starszą panią, która opowiedziała mi całe swoje życie. Teraz bardziej się opłaca przelot WizzAir (www.wizzair.com.pl) co kosztuje ok. 250 zł, ale można natrafić promocję i zapłacić tylko 150 zł. Bagaż niestety tylko do 20 kilo, a za każdy dodatkowy kg płacimy ponad 20 zł. W Malmo zaraz po wyjściu z lotniska czeka autokar Flygbussarna – 90 koron (najprawdopodobniej mała zniżka z kartą ISEC lub z kartą członkowską nacji). Jeżeli jedziemy z EuroLines (alternatywa to BalticExpress) bierzemy pociąg z Malmo do Lund – koszt 36 koron.
  • komunikacja w Lund – wszyscy posiadają rowery, mało komu nie skradziono roweru... Można je kupić przed AF-Borgen (jak już będziesz w Lund to na pewno w przeciągu tygodnia będziesz dobrze wiedzieć gdzie to jest) w Soboty, lub rozejrzeć się po tablicach ogłoszeniowych w supermarketach. Ja swój sprzedam najprawdopodobniej za 400 koron, jest to stary góral z zepsutym tylnym hamulcem i klekoczącym błotnikiem (tak dla orientacji cenowej), ale koleżanki kupowały również rowery za 1500 koron (co nie równa się jakości). Co do autobusów – polecam odwiedzić Informację turystyczną niedaleko Domykyrkan (ogromna katedra w Lund, proszę zwiedzić!). Tam (w Turist Info) dostaniecie za darmo mapę z rozkładem jazdy autobusów i inną mapę ze ścieżkami rowerowymi. Możecie też udać się do biura przy stacji kolejowej i kupić sobie bilet miesięczny ważny na pociągi i autobusy w strefie Lundu za 340 koron (lub 3-mies za 900 koron). Ale trzeba rozważyć czy Wam się to przyda, bo najbardziej ekonomiczny jest jednak rower. Alternatywą jest jeszcze Rabattkortet, na którą wpłacamy 200 koron jednorazowo i która działa jak prepaid card, tyle że opłaty za przejazd są niższe (zamiast 12 koron w jedną stronę autobusem, płacimy 9,60 koron). Aha!, bilety na pociąg kupujemy w automatach na stacji, a na autobus u kierowcy.
  • telefonia – dobrze jest wziąć swoją komóreczkę ze sobą i kupić Comviq lub Telia Prepaid card. Ten pierwszy podobno tańszy, hmm choć ja skusiłam się na ten drugi, gdyż biuro było zaraz przy stacji, a ja bardzo potrzebowałam zadzwonić od razu po przyjeździe – działa dobrze i nie narzekam. Z rodzinką miło można kontaktować się na łączach internetowych m.in. za pośrednictwem programu Skype. Gdy szukamy mieszkania również proponuję dzwonić poprzez ten program – wychodzi bardzo tanio!
  • zakwaterowanie – należy śledzić procedurę przedstawioną przez LU; spóźnionym polecam odwiedzenie strony www.bopoolen.lu.se , gdzie po zarejestrowaniu możemy umieścić własne ogłoszenie o tym, jakiego mieszkania szukamy oraz obejrzeć propozycje mieszkań do wynajęcia. Można również wejść na strony Nacji Studenckich (adresy powinny być na stronie www.lu.se w zakładce dla studentów) – mają oni swoje akademiki, ale jednocześnie trzeba zostać członkiem takiej nacji.
  • Nacje Studenckie –każdy szwedzki student w Lund musi wybrać jedną nację, do której będzie przynależał. Jest to rodzaj stowarzyszenia studenckiego. Nie musisz się udzielać (choć warto i wesoło!), ważne jest aby zapłacić składkę. Dla studentów z wymiany taka składka wynosi ok.. 230 koron za jeden semestr. Największa ilość ‘International students’ przynależy do tzw. VG (VastGota) głównie ze względu na darmowe imprezowe środy, ale myślę, że można rozważyć też Blekingska Nation lub Smalands Nation, które mają opinię nacji zajmujących się polityką lub Lunds Nation – największej nacji jak również uważanej za jedną z najbardziej snobistycznych. Miłą atmosferę można spotkać w Ostgota Nation, gdzie zdarzały się ‘czwartki z saksofonem’ lub Warmlands Nation z wtorkowym klubem i studenckimi grupami rockowymi.
  • lunch - większość nacji organizuje lunch w określone dni tygodnia. Za bardzo dobre drugie danie, kawałek ciasta i kawę płacimy 30 koron i myślę, że jest to najtańsze danie, które możemy sobie zafundować w Lund między godziną 12 i 13 (o ile przywykniemy do jedzenia lunchu, co zdarzyło mi się dopiero po 6 miesiącach pobytu). W kafejkach możemy kupić bagietkę za 20 koron (skromna sałatka, serek, szyneczka + sos) lub za 48 koron (więcej wymyślnych warzyw, pesto, marynowane pomidory – bardzo dobre w ‘Mondo’), polecam też Cafe Ariman i ‘ciasto’ wegetariańskie z sałatką Ruccola. Na kawę z kardamonem możemy wstąpić naprzeciwko miejskiej biblioteki do Cafe Break. W sławnym Hercules Bar serwują pyszną Latte. A niedaleko tego baru znajdziecie Lunda Falafel – za 15 koron pyszna choć ciężkostrawna przekąska. W Lund jest mnóstwo małych kawiarenek, które musicie już odkryć sami.

 

  • sklepy – dużą sławą wśród studentów cieszą się tzw. sklepy arabskie, ale uwaga – nie wszystkie są jednakowo dobre. Możemy tam kupić warzywa i przyprawy po niższej cenie niż w supermarketach. Bardzo dobry znajduje się blisko Stortorget, na tyłach sklepu z butami (DinSko). Zwracam tu przede wszystkim uwagę na cenę, gdyż Szwecja słynie z wysokich cen żywności w porównaniu z cenami polskimi. Stąd też możemy wstąpić od czasu do czasu na większe zakupy do Netto lub do Willis, ale w tym pierwszym warto zwrócić uwagę na jakość produktów, która nie zawsze jest wysoka.

linia_grey

Gdy potrzeby podstawowe mamy już zaspokojone, mamy gdzie mieszkać i bilet w kieszeni lub siodełko pod pupą – możemy ruszyć na eksplorację uniwersyteckich zakamarków. Lund to prawdziwie uniwersyteckie miasteczko, więc na każdym kroku możemy napotkać biblioteki, czytelnie, pokoje do cichej pracy, pokoje komputerowe. Warto wykupić kartę z kodem do takiego pokoju. Mamy wtedy 24 godzinny dostęp do komputera z Internetem. Nie ma też najmniejszego problemu ze sprowadzeniem książki z dowolnego miasta w Szwecji.
A biblioteki, hmm... można zwiedzać niczym muzea – piękne, stare i magiczne!

Chciałabym opowiedzieć Wam to wszystko, chciałabym pokazać zachody słońca, chciałabym oprowadzić krętymi uliczkami, dać poczuć zapach kurzu w starych księgach i dać usłyszeć niespotykane rytmy nocy, chciałabym zapoznać Was z niezwykłymi ludźmi, z którymi zetknął mnie los, chciałabym... ale lepiej, abyście sami stworzyli swoją historię. A 10 miesięcy... myślę, że nie jest to dużo, 5 kilometrów na rowerze dobrze wentyluje płuca, a dom wynajęty z innymi studentami jest pięknym doświadczeniem...

To jakby wstęp do tego, co chciałabym Wam opowiedzieć, a w zasadzie kilka niezbędnych wskazówek... Proszę napiszcie, czego brakuje. Z chęcią dopowiem. (agaosta@wp.pl)

„Lund - möjligheternas stad” (Lund – miasto możliwości)

Życzę powodzenia
Agnieszka Ostaszewska 

linia_grey

1 2

3 4
5 6
7 8
9 10

 

  1. Dom AF
  2. Wydział Psychologii
  3. Katedra w Lund
  4. Którędy droga...?
  5. Impresje z Lund
  6. Impresje z Lund
  7. Impresje z Lun
  8. Impresje z Lund
  9. Uniwersytet w Lund
  10. Biały Dom

 

 
© Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, ul. Chodakowska 19/31, 03-815 Warszawa, tel. 22 517 96 00