logo uswps nazwa 3

Centrum Prasowe

 


Cel to marzenie z datą wykonania
Jak w takim razie zapytać sportowców wybierających się na igrzyska, po co faktycznie tam jadą. Czy pytanie o konkretne cele może być kłopotliwe? A może mówienie o nich przyniesie pecha? Wielu sportowych ekspertów jest zdania, że lepiej nie mówić przed wyjazdem o konkretach. „Walka o medal” i „spełnianie marzeń” powinny zapewnić względny spokój. Przynajmniej do samego startu…

Amerykański pisarz Napoleon Hill powtarzał, że „Cel to marzenie z datą wykonania”. Jako psycholog sportu lubię natomiast twierdzić, że cel to narzędzie do programowania przyszłości. Niby nie da się przewidzieć tego, co się wydarzy – a jednak cele pozwalają uchylić rąbka tajemnicy. I przy okazji – w perspektywie długofalowej – pomagają spełniać wspomniane już marzenia.

Na co dzień najczęściej nie brakuje nam marzeń – jedyne, co czasem wymaga uzupełnienia, to właśnie plan. Dzięki celom nabiera on rzeczywistych kształtów i pomaga z odwagą spojrzeć w przyszłość. Od nas samych zależy, czy chcemy być wizjonerami.

Cel a Igrzyska Olimpijskie
Wydaje się, że głównym celem osób startujących w igrzyskach olimpijskich powinno być zdobycie medalu. Złotego, srebrnego lub brązowego – medialne relacje często starają się nie przywiązywać wagi do jego koloru. Najważniejsze jest, aby dany zawodnik/zawodniczka stanął/ęła na podium.

Pamiętajmy jednak, że w Igrzyskach w Rio de Janeiro weźmie udział ponad 10 000 sportowców – a do zdobycia będzie „jedynie” 2 488 medali… Warto zatem się zastanowić, czy realizacja innych celów może być równie wartościowa?

Z perspektywy psychologii sportu cel to „osiągnięcie konkretnego poziomu biegłości wykonania czynności w określonym czasie”. Mówiąc prościej, cel jest czymś, co sportowiec próbuje osiągnąć w konkretnym czasie, np. podczas swojego występu na igrzyskach olimpijskich.

Od zadania – przez miasto – do wyniku
Na bazie powyższej definicji można stwierdzić, że prócz celów wynikowych (outcome goals), jak np. wspomniane już zdobycie olimpijskiego medalu, możemy wyróżnić tzw. cele mistrzowskie (performance goals) oraz często składające się na nie cele zadaniowe (process goals). Oba typy celów mają tę przewagę nad wynikowymi, że ich osiągnięcie w dużej mierze zależy od osoby, która dany cel chce zrealizować.

Celem mistrzowskim może być np. poprawienie własnej skuteczności serwisu w tenisie o 10% lub osiągnięcie rezultatu poniżej 10 sekund w biegu na 100 metrów. Z kolei celem zadaniowym może być zatem np. konkretny sposób ułożenia tenisowej rakiety przy serwisie lub zachowanie optymalnego ułożenia ciała podczas biegu na 100 metrów. Zwróćmy uwagę, że jak najlepsze wykonanie celów zadaniowych może przyczynić się do realizacji celów mistrzowskich. A z kolei realizacja celów mistrzowskich zwiększa szansę na osiągnięcie założonych celów wynikowych.

Biorąc pod uwagę fakt, że osiągnięcie konkretnego wyniku medalowego pozostaje poza kontrolą danego sportowca, formułowanie celów zadaniowych i mistrzowskich wydaje się być wręcz koniecznością. Jakże często zdarzało się, że podczas igrzysk poprawienie życiowego rekordu nie pozwalało na to, aby dana osoba stanęła na podium. Jak w takiej sytuacji należałoby ocenić jej start? Jeśli dany sportowiec dysponowałby tylko celem wynikowym – powinien zapewne w takiej sytuacji ocenić swój występ bardzo krytycznie. Jeśli jednak był on skupiony na poprawnym wykonaniu elementów technicznych (cele zadaniowe) i na dodatek poprawił swój najlepszy do tej pory wynik punktowy (cel mistrzowski), prawdopodobnie będzie on w stanie spojrzeć na swój start w zdecydowanie bardziej pozytywny sposób.

Uniwersalny cel
W tytule artykułu użyto rozwinięcia CEL-u, które ma wskazywać na to, że jego formułowanie ma bardzo uniwersalny wymiar. Nie ma bowiem takiego aspektu ludzkiej działalności, która nie mogłaby skorzystać na procesie formułowania celów (goal setting). Dzięki jasno postawionym celom jesteśmy w stanie lepiej skupić się najważniejszych w danym momencie elementach wykonywanych czynności, a także utrzymywać wkładany wysiłek na wyższym poziomie. Co równie istotne, poprawnie postawione cele sprzyjają rozwijaniu nowych strategii działania – dzięki czemu mamy szansę zbierać potrzebne doświadczenia i wykorzystać je w kolejnych wyzwaniach.

Marzysz – planujesz - zdobywasz
Michael Phelps, jeden z najsłynniejszych multimedalistów olimpijskich w pływaniu, w swojej autobiografii „No limits” przekonuje, że to właśnie dobrze sformułowane cele umożliwiły mu osiąganie tak spektakularnych sukcesów. Zdaniem Phelps’a zdobywanie olimpijskiego medalu zaczyna się od marzeń i wiedzie przez konkretny plan. Na co dzień najczęściej nie brakuje nam marzeń – jedyne, co czasem wymaga uzupełnienia, to właśnie plan. Dzięki celom nabiera on rzeczywistych kształtów i pomaga z odwagą spojrzeć w przyszłość. Od nas samych zależy, czy chcemy być wizjonerami.

Strona rekomendowana przez: nauka w polsce  Patronat: mnisw  Należymy do: promeuprio