logo

logo uswps nazwa 3

„M jak miłość” czy „Klan”? Fenomen polskich tasiemców – I. Łepkowska, P. Borkowski, M. Zmaczyńska

in Webinar

by Alicja Szewczyk-Firek

Doktor Bruno z „Na dobre i na złe”, Janusz Tracz i Osa z „Plebanii”, Marcysia ze „Złotopolskich”, doktor Lubicz z „Klanu” i Hanka z „M jak miłość” – choć pewnie większość z nas będzie się zarzekała, że nie ogląda tzw. „tasiemców”, prawdopodobnie wszyscy kojarzymy wspomniane postaci. W tym roku wypada…

Media

Koniec ery informacji? Władza algorytmów

Jesteśmy przyzwyczajeni do stwierdzenia, że żyjemy w epoce informacji. Pytanie, czy wobec nadmiaru treści i kanałów ich rozpowszechniania, ta teza wciąż jest prawdziwa. Znaczenie ma bowiem już nie tyle sama informacja, co sposób jej filtrowania. A tym zajmują się coraz częściej niewidoczne algorytmy. O erze informacji i władzy, która należy do algorytmów opowie medioznawca dr hab. Mirosław Filiciak, prof. Uniwersytetu SWPS.

Siła informacji

Rola informacji w kształtowaniu procesów społecznych jest ogromna – to truizm. Już pół wieku temu w dyskusjach o zmianie społecznej zwracano uwagę, że bez przekształceń mediasfery trudno będzie o prawdziwie inkluzywną przestrzeń publiczną. „Władza nie jest już mierzona ziemią, pracą, czy kapitałem, ale dostępem do informacji i środków jej rozpowszechniania” – pisali hipisi z północnoamerykańskiego kolektywu Raindance, jednego z prekursorów działań na rzecz rozwoju mediów taktycznych. To podejście przyczyniło się w Ameryce i Europie Zachodniej do rozwoju zinów, niezależnych rozgłośni radiowych i „pirackich” telewizji. W Polsce w tym samym czasie na ogromną skalę funkcjonował wydawniczy drugi obieg.

User generated data

W dobie internetu możliwość rozpowszechniania własnych treści jest banalnie prosta. Ale to nie one są dziś najcenniejsze. Choć najgłośniejszym internetowym hasłem pierwszej dekady XXI wieku było „Web 2.0”, a więc paradygmat oparty na zachęcaniu użytkowników do publikacji własnych treści na udostępnianych platformach, model biznesowy najpotężniejszych firm sieci w ostatnich latach uległ zmianie. Źródłem wartości jest już nie „user generated content”, a „user generated data” – wszelkie dane, które generujemy, nie tylko autorskie wpisy czy nagrania. Dane tworzymy często bezwiednie, a pracę na nich wykonują algorytmy firm takich jak Facebook czy Google, budując profile, predykcje, poszukując anomalii. Na tej bazie podsuwają nam reklamy, zgodnie z logiką „więcej tego samego” – bo skoro podoba nam się np. jakiś produkt, jest bardzo możliwe, że spodoba się także inny, znacząco podobny. Problem w tym, że algorytmy wywierają wpływ nie tylko na to, jak kupujemy buty. W identyczny sposób filtrowane są także informacje, w tym te dotyczące polityki.

Algorytmy rządzą światem

Jak pokazało niedawno śledztwo prowadzone przez redakcję gazety „The Guardian”, algorytmy sterujące podpowiedziami w serwisie YouTube, mogły mieć wpływ na wynik amerykańskich wyborów prezydenckich (prowadzono podobne analizy dotyczące choćby Facebooka). W oparciu o zgromadzone dane optymalizowały listę sugerowanych wyświetleń tak, aby użytkownicy pozostawali w serwisie możliwie najdłużej. Przekładało się to jednak na pokazywanie ludziom zainteresowanym filmami o kandydatach produkcji opartych o teorie spiskowe i sensacyjne pomówienia. W Polsce również użytkownicy mogli obserwować, jak zawęża się horyzont poznawczy serwisów społecznościowych, jak radykalizują się poglądy, jak osoby o odmiennej perspektywie i poglądach znikają z medialnego „feedu” utwierdzając nas w przekonaniu, że wszyscy myślą podobnie, więc bez wątpienia mamy rację. Konsekwencje są oczywiste. Nie przypadkiem jednym z najpopularniejszych słów w pewnym momencie były „fake news” i „postprawda”. Tradycyjne redakcje wydają się być wobec tego zjawiska bezradne.

Oczywiście kryzys demokracji nie wynika tylko z logiki social media, a wszystkie wzmiankowane tu zjawiska nie wzięły się znikąd. Francuski socjolog Alain Desrosières już ćwierć wieku temu w książce „Polityka wielkich liczb” pokazał historyczne tło stojących za algorytmizacją procesów, począwszy od rozwoju rachunku prawdopodobieństwa 400 lat temu. Same algorytmy – jako zestandaryzowane sposoby rozwiązywania zadań – są jeszcze starsze, opisał je perski matematyk Al-Chuwarizmi już w pierwszej połowie IX wieku. Nigdy wcześniej nie miały jednak tak potężnej władzy i bieżącego wpływu na naszą codzienną dietę informacyjną, bo też nigdy tak wiele procesów życia codziennego nie podlegało automatyzacji. Co więcej, w dużej mierze jesteśmy wobec nich bezbronni, inaczej niż w wypadku innych interfejsów dostępu do treści, jak choćby obrazów. To, że zdjęcia mogą być narzędziem manipulacji, że ich kompozycja i kadrowanie mają znaczenie, wiemy wszyscy, wdrażamy się w to myślenie od dziecka. Równocześnie w potocznym myśleniu „dane” i mechanizmy ich filtrowania są obiektywne – choć przecież w ich wypadku ktoś także dokonał serii znaczących wyborów.

Ta nowa sytuacja to wyzwanie dla badaczek i badaczy, ale też – nas wszystkich. Działanie podporządkowanych logice rynkowej algorytmów nie pozostaje bez wpływu na proces polityczny, obniżenie poziomu debaty publicznej i zalewającą nas falę populizmu. Żeby jednak wydostać się z medialnych „baniek” i dostrzec problem, trzeba powiedzieć wprost: skończyła się era informacji, witamy w epoce algorytmów.

 

258 miroslaw filiciak

O autorze

dr hab. Mirosław Filiciak, prof. Uniwersytetu SWPS – medioznawca. Zajmuje się wpływem mediów cyfrowych na uczestnictwo w kulturze. Bada internet, gry komputerowe, przemiany telewizji oraz nieformalny obieg treści i kulturę współczesną. Od lat współpracuje z publicznymi instytucjami kultury, organizacjami pozarządowymi i biznesem. Jest współtwórcą techno-kulturowego projektu Kultura 2.0, współtworzył też pierwszy polski Medialab – inicjatywę samokształceniową z pogranicza aktywizmu społecznego, sztuki i technologii. Kierował licznymi projektami badawczymi, takimi jak „Młodzi i media” , „Tajni kulturalni” czy „Obiegi kultury”. Autor książek: „Wirtualny plac zabaw. Gry sieciowe i przemiany kultury współczesnej” (2006), „Media, wersja beta” (2014) oraz wspólnie z Alkiem Tarkowskim „Dwa zero. Alfabet nowej kultury i inne teksty” (2015). Zastępca redaktora naczelnego kwartalnika „Kultura Popularna”.

podobne artykuły

Depresja w mediach i kulturze. Co by było, gdyby jej nie było?

in Kultura

by Marta Nizio - Redakcja

Spłycana przez takie programy jak „Trudne sprawy” i „Dlaczego ja”, przytaczana w telewizjach śniadaniowych. Depresja.…

„Chcę odkryć siebie”, czyli rozwój osobisty we współczesnej kulturze

in Kultura

by Marta Nizio - Redakcja

Taka sytuacja: Wielka Brytania, lata 80. XX wieku. Uniwersytet. Do gabinetu profesora literatury angielskiej Franka…

Język memów a rozwój w dobie internetów

in Język

by Marta Nizio - Redakcja

W jednym z odcinków słynnych „Przyjaciół” Chandler Bing, aby uwolnić się od nałogu tytoniowego, w…

najnowsze artykuły

najpopularniejsze artykuły

Mity dotyczące pracy w laboratorium kryminalistycznym

in Kultura

by Beata Wójcik i Joanna Kabzińska

„Mindhunter”, „Z archiwum X”, „CSI” czy „The Killing” serwują garść informacji na temat pracy w…

Różnice w komunikacji kobiet i mężczyzn

in Ludzie

by Karina Stasiuk-Krajewska

W jakim celu rozmawiają kobiety, a w jakim mężczyźni? Kto jest lepszym słuchaczem? Czy to…

Wielka wolność w małym domku

in Kultura

by Anna Warso

Ostatni zwrot w stronę prostego życia, propagowany przez orędowników the tiny house movement, jest prawdopodobnie…

kanały

zobacz też

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa prawa logo
Zapraszamy na webinar „M jak miłość” czy „Klan”? Fenomen polskich tasiemców”