logo

logo uswps nazwa 3

Jeśli interesujesz się zjawiskami społecznymi, kulturą i sztuką, chcesz pracować w przemysłach kreatywnych, twoją pasją są języki obce, lubisz poznawać obce kultury lub pragniesz zgłębiać tajniki dziennikarstwa, studia z obszaru kultury, filologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie SWPS będą dla ciebie właściwym wyborem.

Czego uczymy?

Proponujemy nowoczesne programy skoncentrowane na kulturze współczesnej i mediach cyfrowych, warsztaty twórcze i praktyczne zajęcia z ekspertami z branży. Uczymy naszych studentów rozumieć kulturę współczesną w całej złożoności. Kształcimy wrażliwych i empatycznych humanistów, którzy potrafią diagnozować rzeczywistość i tworzyć efektywne rozwiązania dla świata kultury, biznesu i organizacji społecznych.

Nasi studenci zdobywają wiedzę i kompetencje kulturowe nie tylko po to, by badać i opisywać zmieniający się świat, lecz także by takie zmiany inicjować i wdrażać. To ludzie o szerokich horyzontach, myślący krytycznie i świetnie odnajdujący się w multikulturowym tyglu. Prowadzą działania w przestrzeni publicznej, angażują się obywatelsko, przewidują trendy kulturowe, wykorzystują wiedzę z zakresu marketingu kulturowego w praktyce, realizują projekty na styku nauki, sztuki i biznesu, tworzą społeczne innowacje.

Na studiach kulturoznawczych i w School of Ideas uczymy naszych studentów rozumieć kulturę współczesną w całej jej złożoności. Kształcimy wrażliwych i empatycznych humanistów, którzy potrafią diagnozować problemy rzeczywistości, a także tworzyć i wdrażać efektywne rozwiązania dla świata kultury, biznesu i organizacji społecznych. 

Na studiach filologicznych opanujesz wybrany język obcy na poziomie C1, zgłębisz praktykę jego użycia w komunikacji i biznesie oraz poznasz zagadnienia z zakresu literatury, historii, kultury, polityki i życia społecznego wybranego obszaru językowego.  Oferujemy też możliwość intensywnej nauki dwóch języków obcych: filologii angielskiej z rozszerzonym chińskim, japońskim, hiszpańskim, niemieckim lub rosyjskim, a także filologii szwedzkiej, norweskiej, iberystyki i italianistyki z rozszerzonym angielskim. 

Na studiach dziennikarskich będziesz współpracować m.in. ze specjalistami z różnych branż medialnych. Pod ich kierunkiem zrealizujesz warsztaty w profesjonalnych studiach radiowo-telewizyjnych oraz poznasz narzędzia współczesnego dziennikarza. W naszej ofercie znajdziesz ciekawe specjalizacje, takie jak marketing internetowy, komunikacja online, branding, reklama i public relations czy digital i social media, które odpowiadają na potrzeby i wyzwania współczesnego rynku pracy.

Sprawdź pełną ofertę studiów z obszaru kulturoznawstwa, filologiidziennikarstwa »

ŻYCIE PUBLICZNE – NOWY KIERUNEK W NASZEJ OFERCIE
Jeśli interesuje cię, jak zmienia się świat, ciekawi cię polityka, chcesz mieć wpływ na otaczającą cię rzeczywistość i działać na rzecz innych, wybierz wyjątkowe studia na kierunku Życie publiczne. Ochrona klimatu, równość płci, cyfryzacja zdrowia – to wszystko gorące tematy życia publicznego. Na tych studiach pokażemy ci jak działa życie publiczne w Polsce, czego możemy nauczyć się od innych krajów Europy i jakie zmiany następują dziś w skali świata. Nauczysz się jak badać zjawiska społeczne, analizować wydarzenia polityczne, mobilizować ludzi wokół ważnych spraw i prowadzić wspólne projekty.

Co po studiach?

Studia z obszarów kultury i dziennikarstwa umożliwią ci połączenie zainteresowań i twórczych pasji z praktycznym przygotowaniem do pracy w sektorze kreatywnym, nowoczesnych instytucjach kultury, opiniotwórczych mediach. Nasi absolwenci pracują jako freelancerzy, menedżerowie i animatorzy kultury, badacze, dziennikarze, artyści bądź specjaliści w instytucjach publicznych, agencjach brandingowych, reklamowych, interaktywnych i PR.

Jako absolwent filologii znajdziesz zatrudnienie w międzynarodowym środowisku biznesowym, organizacjach państwowych i pozarządowych, instytucjach edukacyjnych, agencjach reklamowych, domach mediowych, wydawnictwach, biurach tłumaczeń, mediach, rozrywce, przy produkcji telewizyjnej i filmowej, w turystyce i sektorze usług wymagających zaawansowanej znajomości języków obcych; możesz też założyć własną firmę tłumaczeniową.

Zapoznaj się również z bogatą ofertą studiów podyplomowych z obszaru kultury, filologii i dziennikarstwa »

Dlaczego studia z obszaru kultury, filologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie SWPS?

Studia kulturoznawcze na Uniwersytecie SWPS otrzymały wyróżniającą ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej, nadzorującej proces kształcenia w całym kraju. Spośród ośmiu kryteriów jakościowych – aż w siedmiu uczelnia uzyskała najwyższą notę. Według rankingu „Perspektyw” wraz z Uniwersytetem Warszawskim otwieramy listę najlepszych uczelni w kraju oferujących studia z tego zakresu. Przygotowujemy do pracy w sektorze kreatywnym. 

Filologie na Uniwersytecie SWPS cieszą się dużym zainteresowaniem. Według rankingu „Perspektyw” jesteśmy najlepszą niepubliczną uczelnią w Polsce prowadzącą studia filologiczne. 

Studia z obszaru komunikacji wyróżnia bogata współpraca z najbardziej opiniotwórczymi dziennikami – „Gazetą Wyborczą”, „Rzeczpospolitą”, a także stacją TVN, gdzie najlepsi studenci odbywają praktyki i staże. 

Czy inicjatywy zmierzające do „uzdrowienia sieci” mają realne szanse powodzenia, czy to tylko mrzonki? – Kiedy internet stawał się popularny, to nie śniło nam się chyba, z jakimi problemami przyjdzie nam się zmierzyć – rozpoczęła dyskusję Justyna Dżbik-Kluge, dziennikarka Radia Zet prowadząca debatę. W fotelach ekspertów zasiedli: Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji, Richard Allan, wiceprezes Facebooka ds. polityki publicznej, oraz Dominik Batorski, socjolog internetu z ICM Uniwersytetu Warszawskiego.

– Chyba nie mogę zgodzić się z tezą, że internet wymaga naprawy, bo jest popsuty. Zaskoczył nas, jeśli chodzi o swój rozwój na przestrzeni ostatnich lat. Nie spodziewaliśmy się, że tak urośnie. Musimy za tym rozwojem nadążyć. Pytanie, czy nie za późno się obudziliśmy? – mówiła Wanda Buk.

Polecamy debatę „Jak naprawić internet?” zorganizowaną przez „Pismo. Magazyn Opinii”, a odbywającą się pod patronatem Strefy Kultur Uniwersytetu SWPS.

 

Jakie kino lubimy? Co chcemy oglądać na srebrnym ekranie? Jaki obraz współczesnego Polaka pokazują filmowi twórcy? Nasz gust zbadał zespół naukowców z Uniwersytetu SWPS we współpracy z Filmoteką Narodową – Instytutem Audiowizualnym.

„Dzień świra”, „Zimna wojna”, „Bogowie”, „Seksmisja”, „Chłopaki nie płaczą” i „Sami swoi” – to zdaniem Polaków produkcje wszechczasów. Co w rzeczywistości sądzimy o kondycji naszej kinematografii? Co dzisiaj oznacza dla nas „kino polskie”? Na te i wiele innych pytań odpowiada raport „Polacy o polskich filmach – opinie Polaków o polskim kinie i ich postawy wobec polskiej produkcji filmowej. Badania społeczne”.

Artykuł pochodzi z Centrum Prasowego Uniwersytetu SWPS.

Spada czytelnictwo książek i prasy, natomiast dynamicznie rośnie popularność materiałów audiowizualnych. Trwająca od roku pandemia i dostęp do platform streamingowych dodatkowo wzmocniły siłę przekazu dziesiątej muzy.

Dziś film to nie tylko kino czy telewizja, lecz także platformy, które oferują dostęp do niemal wszystkich tytułów, jakie powstały, powstają i będą powstawały. Sytuacja ta stawia współczesnego widza przed koniecznością dokonywania licznych wyborów – mówi prof. Mikołaj Cześnik, kierownik badania.

 

Kino jest często komentarzem do społecznej, gospodarczej i politycznej rzeczywistości. Zmienia system wartości, komentuje je, czasami przeciwdziała dominującym trendom lub wręcz przeciwnie – wzmacnia je lub nawet kreuje. Dzięki swojej popularności i zasięgowi ma siłę nieporównywalną z literaturą, malarstwem czy rzeźbą. W Polsce istnieje długa tradycja komentowania przez filmy najważniejszych zjawisk i procesów zachodzących w społeczeństwie (np. „Kanał”, „Popiół i diament”, „Przypadek”, „Człowiek z żelaza”, „Matka Królów”, „Psy”, „Dług”, „Wesele”, „Kler”).

Najważniejsza jest kulturotwórcza rola kinematografii. Przedstawiciele społeczeństwa próbują za pomocą sztuki oddziaływać na rzeczywistość. W ten sposób promują swoje narracje, opowieści o dziejach własnych oraz sąsiadów, o historii, dokonaniach, zwycięstwach i klęskach. Dzielą się swoim punktem widzenia. Wychowują obywateli, a ponadto oddziałują na międzynarodową opinię publiczną – dodaje prof. Cześnik.

 

Jakie produkcje wybieramy?

Z raportu wynika, że najbardziej lubimy polskie komedie (76,3% badanych). Na kolejnym miejscu w uplasowały się filmy sensacyjne i kryminalne, które wybiera nieco ponad połowa z nas (69,3%). Jako trzeci gatunek wskazujemy kino przygodowe (61,8%).

Za nieudane produkcje, w których fabuła jest banalna, niespójna, gra aktorska zła, a poziom realizacji pozostawia wiele do życzenia, uważamy komedie romantyczne. Opowiadają one wtórne historie, nie spełniając przy tym podstawowego zadania gatunku: nie bawią, nie śmieszą. Ich twórcom zarzucamy kopiowanie amerykańskich wzorców, przez co filmy te są mało realistyczne, mało przekonujące i oderwane od polskiej rzeczywistości.

Czy to nasze lustrzane odbicie?

Wizerunek Polaka przedstawionego w rodzimym kinie wypada negatywnie. Jesteśmy postrzegani stereotypowo: mamy skłonność do korupcji, zazdrości („jak ktoś ma dobrze, no to trzeba mu to ukrócić”, „a sąsiad ma więcej, to żeby miał mniej”), upartości („zawsze znajdzie się taki jeden uparty Polak, który w pewnym momencie zechce postawić na swoim”) i kompleksów („Polacy są takimi smutnymi ludźmi, którym nic nie wyszło – mają kompleksy, wiecznie nie widzą rozwiązania”).

Niektórzy badani wskazali na rozrywkowość i poczucie humoru jako naszą cechę narodową, ale przywoływane postacie pokazują, że stwierdzenie to odnosi się do konkretnych bohaterów w komediach „Rejs”, „Miś”, „Lejdis”, „Seksmisja”, „Kingsajz”, „Vabank” – wymieniają badacze z Uniwersytetu SWPS.

 

Mimo że nasze cechy czy przywary można znaleźć w niemal każdej polskiej produkcji (do takich aspektów badani zaliczają alkohol, korupcję czy cwaniactwo), najczęściej przywoływaną ilustracją typowego Polaka są filmy Wojciecha Smarzowskiego. To właśnie nasz obraz pojawiający się u tego reżysera stanowi wyznacznik polskości. Negatywny wizerunek przypisywany jest przede wszystkim zadaniu, jakie spełnia kino. Pokazywanie zwykłych, szarych ludzi w ich codziennym życiu nie zainteresuje widza, nie wywoła określonych emocji i nie pozwoli opowiedzieć pewnych historii. Niemniej jednak, zdaniem badanych, taki obraz może być przeznaczony dla nas samych, w myśl zasady: „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie”.

Publikacja pokazuje, że wyprodukowanych zostało wiele filmów dobrych, godnych obejrzenia, pośród których każdy znajdzie coś dla siebie, zgodnie z preferencjami i upodobaniami. Jest jednak jeden aspekt kina, który badani jednogłośnie chcieliby zmienić – nasz wizerunek w polskim kinie. Zapytani o to, co chcieliby zobaczyć, odpowiadamy, że marzy się nam „coś pozytywnego, coś, co nie będzie przesiąknięte tym, jacy jesteśmy”.

Tęsknimy za bohaterami takimi jak my, borykającymi się z codziennymi problemami, z którymi moglibyśmy się utożsamiać. Z drugiej strony pojawia się zapotrzebowanie na inną wizję całego narodu, nie smutnego i cierpiącego.

Raport dostępny jest tutaj » 

Twórcy raportu – naukowcy z Uniwersytetu SWPS

Badanie zrealizowane zostało w latach 2019–2020 metodą m.in. badań terenowych, ankiet, zogniskowanych wywiadów grupowych i indywidualnych wywiadów pogłębionych.

Raport „Polacy o polskich filmach – opinie Polaków o polskim kinie i ich postawy wobec polskiej produkcji filmowej. Badania społeczne” został zrealizowany na zlecenie FINA przez zespół naukowców z Uniwersytetu SWPS w składzie:

Mikołaj Cześnik

dr hab., prof. Uniwersytetu SWPS
Mikołaj Cześnik

Socjolog i politolog, dyrektor Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS, pełnił funkcję kierownika projektu.
Zobacz biogram »

Barbara Giza

dr hab., prof. Uniwersytetu SWPS
Barbara Giza

Filmoznawca, zajmuje się historią i teorią filmu oraz dziennikarskimi przekazami multimedialnymi.
Zobacz biogram »

Agnieszka Kwiatkowska

dr
Agnieszka Kwiatkowska

Socjolog, bada zachowania wyborcze, preferencje polityczne i przemiany wartości, interesuje ją analiza dyskursu publicznego i elit politycznych.
Zobacz biogram »

Michał Wenzel

dr hab., prof. Uniwersytetu SWPS
Michał Wenzel

Socjolog, zajmuje się metodami badań społecznych i postawami politycznymi, a także socjologicznymi aspektami mediów.
Zobacz biogram »

Marta Żerkowska-Balas

dr
Marta Żerkowska-Balas

Socjolog i politolog, koncentruje się na badaniu mechanizmów, które kierują decyzjami wyborców.
Zobacz biogram »

Chór Uniwersytetu SWPStrio Bastarda wkrótce zaprezentują wspólny projekt muzyczny – płytę „Kołowrót”. Projekt łączy polską tradycję muzyczną i nowoczesny styl aranżacji utworów, trafiający do współczesnego odbiorcy. Twórcy pomysłu gwarantują najwyższą jakość muzyczną. Planowany nakład płyty to 1000 egzemplarzy, dodatkowo materiał będzie publikowany w ogólnodostępnych kanałach, takich jak Spotify czy Bandcamp. Materiał powstaje z okazji 25-lecia Uniwersytetu SWPS, a patronat medialny nad projektem objęła Strefa Kultur.

Chór Uniwersytetu SWPS – nieustająca pasja śpiewania

Chór Uniwersytetu SWPS to barwny i otwarty zespół 50 osób (amatorów i profesjonalistów), pełen pomysłów i dobrej energii. Powstał w 2001 r. i początkowo uświetniał oprawę uroczystości uczelni. Z czasem jego członkowie zaczęli podejmować i realizować nowe formy wypowiedzi artystycznej oraz docierać do większego grona słuchaczy. Od początku działa pod kierownictwem Ewy Mackiewicz-Pilich.

Ewa Mackiewicz dyrygentka chóru

Zespół był zapraszany do udziału w licznych projektach chóralnych (Video Games Live, wykonanie VIII Symfonii G. Mahlera czy Carmina Burana C. Orffa). Potwierdzeniem jego umiejętności są liczne nagrody zdobywane na konkursach w kraju i za granicą – chór siedmiokrotnie zajmował I miejsce, ośmiokrotnie II i czterokrotnie III. W 2010 r. zespół zdobył III miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Chóralnej w Ochrydzie (Macedonia). Uczestniczył również w przeglądach chóralnych w kraju (Warszawa, Wrocław) oraz poza jego granicami (Słowacja). W ostatnich latach jego misją stało się promowanie polskiej kultury poza granicami kraju: występował z cyklami koncertów w Szwecji (2017) i Hiszpanii (2019). Podczas koncertów występował z takimi osobowościami muzycznymi, jak: Łukasz Borowicz, Gabriel Chmura, Izabella Kłosińska, Olga Pasiecznik czy Wojciech Gierlach.

Chór

Celem zespołu jest wychodzenie poza utarte schematy, pokazywanie różnorodności kulturowej i bogactwa muzyki chóralnej.

Więcej informacji o Chórze znajdziesz tutaj »

Trio Bastarda – jazz, muzyka klasyczna i eksperymenty

Bastarda to jeden z najciekawszych eksperymentalnych zespołów łączących jazz z muzyką klasyczną, tworzący własne, współczesne aranżacje muzyki dawnej i tradycyjnej. W jego skład wchodzą: Paweł Szamburski (klarnet), Michał Górczyński (klarnet kontrabasowy), Tomasz Pokrzywiński (wiolonczela). Trio koncertuje na festiwalach muzyki klasycznej i współczesnej, zawsze przyciągając komplet publiczności, i zbiera doskonałe recenzje krytyków muzycznych.

Trio Bastarda

Artyści podejmują odważną próbę reinterpretacji muzyki dawnej oraz stworzenia na jej podstawie autorskiego języka dźwiękowego. W ich muzyce usłyszymy kilkusetletnie śpiewy chorałowe, motety czy litanie niejednokrotnie rozbijające się na małe odcinki. Muzycy improwizując wokół archaicznych melodii – komponując i aranżując na ich podstawie zupełnie nowe utwory – budują pomost łączący odległe w czasie muzyczne światy, docierają do ich uniwersalnego, duchowego wymiaru. Muzyka Bastardy to współczesna, oryginalna i bardzo osobista wypowiedź wsparta na bogatych tradycjach muzycznych.

Trio Bastarda podczas koncertu

Bastarda ma w repertuarze płyty: „Promitat eterno”, „Ars moriendi” oraz „Nigunim” – wydaną w kwietniu 2020 r., zainspirowaną tradycyjnymi pieśniami chasydzkimi, która zyskała świetne recenzje. W tej chwili trio wydaje kolejną płytę „Fado”.

Więcej informacji o Bastardzie znajdziesz tutaj »

Płyta na jubileusz i na cały rok

Jak Chór Uniwersytetu SWPS może uczcić 25. rocznicę istnienia uczelni? Na pewno muzycznie. Na płytę „Kołowrót” złożą się opracowania polskich pieśni obrzędowych związanych ze zmianami pór roku. Utwory czerpią wyłącznie ze źródeł tradycyjnych, zaś zamieszczone na płycie opracowania zostaną przygotowane przez członków Bastardy. Materiał będzie ułożony w czterech blokach nawiązujących do cyklicznych przemian zachodzących w przyrodzie i obrzędów związanych z polskimi tradycjami. Kompozytorzy stworzą dla nich atrakcyjną brzmieniowo, nastrojową oprawę inspirowaną muzyką jazzową przeznaczoną na chór z towarzyszeniem instrumentów.

Okładka płyty Przemiany

Członkowie Chóru i muzycy tria Bastarda planują wydanie płyty „Kołowrót” we wrześniu tego roku. Każdy z nas może wesprzeć ten unikatowy, pełen inspirujących brzmień projekt, dokonując wpłaty na portalu zrzutka.pl. Zbiórka trwa do 31 maja 2021 r. Czekamy z niecierpliwością i zachęcamy do wsparcia!

Serial „Manhunt: Unabomber”, dostępny w Polsce na platformie Netflix, to oparta na faktach historia poszukiwania jednego z najsłynniejszych amerykańskich terrorystów ubiegłego wieku. Głównym bohaterem serialu jest James Fitzgerald, postać autentyczna, profiler FBI, który doprowadza do zidentyfikowania terrorysty i jego aresztowania, a to wszystko dzięki stosowanej przez siebie technice „profilowania lingwistycznego”, która stała się częścią intensywnie rozwijanej w USA „lingwistyki kryminalistycznej”. W drugim z pięciu artykułów poświęconych detektywistycznym aspektom językoznawstwa prof. dr hab. Jadwiga Linde-Usiekniewicz z Uniwersytetu SWPS opowie, jak tworzono profil lingwistyczny Unabombera.

Wpis bardzo lingwistyczny1: profil lingwistyczny Unabombera2

Przed sprawą Unabombera FBI wykorzystywało tzw. „profil behawioralny sprawcy”. Działo się tak wtedy, gdy policja lub właśnie FBI nie mogły zawęzić kręgu podejrzanych tradycyjnymi metodami policyjnymi, zwłaszcza w przypadku seryjnych morderstw i ataków terrorystycznych. Podstawą takiego profilu były z jednej strony obserwacje z miejsca przestępstwa i ślady kryminalistyczne, np. sposób popełnienia morderstwa, w tym np. budowa bomby, z drugiej strony – szczególnie w przypadku zabójców seryjnych – pewne powtarzające się elementy, świadczące o stosowaniu charakterystycznego dla sprawcy rytuału. Wykorzystywano też znane zachowania wcześniej złapanych przestępców oraz ich dane demograficzne: wiek, w USA rasa, wykształcenie, wychowanie itd. Rozumowano w skrócie następująco: jeżeli np. większość dotychczasowych zamachów bombowych (albo wszystkie, gdzie sprawcę wykryto), popełniali mężczyźni w wieku 25-30 lat, biali, niewykształceni, to jest duże prawdopodobieństwo, że kolejne ataki są dziełem takiej właśnie osoby. Tego typu informacje oczywiście nie pozwalają zidentyfikować sprawcy, ale pozwalają zawęzić krąg podejrzanych.

Istotą profilowania behawioralnego jest zatem porównanie cech popełnianego przestępstwa z innymi przestępstwami i założenie, że poszukiwany sprawca jest podobny do złapanych na podobnym przestępstwie. Natomiast profilowanie lingwistyczne, opisane w pierwszym wpisie, pozwala na ustalenie pewnych cech sprawcy, jeżeli oczywiście ten sprawca coś napisał, wspólnych grupie ludzi niemających zwykle nic wspólnego z przestępstwami. Profil behawioralny Unabombera opisywał osobę młodą i słabo wykształconą. Z profilu lingwistycznego sporządzonego przez Rogera Shuya na podstawie listów Unabombera do prasy i liczącego kilkadziesiąt stron manifestu, zatytułowanego Industrial Society and Its Future („Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość”), wyłaniał się zupełnie inny obraz.

Po pierwsze, autor nie mógł być człowiekiem niewykształconym. Początkowo jednym z dodatkowych argumentów za takim opisem były pozorne błędy ortograficzne, np. pojedyncze litery tam, gdzie powinny być podwojone, np. w słowie willfully pisanym wilfully Jednak Shuy zauważył, że autor listów i manifestu jest w swojej pisowni bardzo konsekwentny, a taka uproszczona pisownia była w latach 40.-50. XX wieku stosowana w wychodzącej w Chicago gazecie codziennej „Chicago Tribune”. Jej właściciel był zwolennikiem radykalnego uproszczenia angielskiej ortografii i wymuszał na swoich dziennikarzach taką właśnie pisownię. Swoją drogą – szkoda, że mu się nie udało przeforsować tych koncepcji – byłoby nam dużo łatwiej pisać po angielsku. Te wszystkie elementy pokazano w serialu.

Ponadto w tekstach Unabombera pojawiały się słowa książkowe, świadczące o wykształceniu, takie jak np. tautology (tautologia). Autor stosował długie, rozbudowane i poprawnie skonstruowane zdania, w dodatku używał wyszukanych form gramatycznych. Ten aspekt jest w serialu mniej obecny, bo gramatyka jest mniej filmowa.

Podsumowując: profil lingwistyczny autora listów do prasy i manifestu wskazywał na to, że jest to osoba co najmniej 50-letnia, z wyższym wykształceniem w naukach ścisłych, która spędziła dzieciństwo lub wczesną młodość w Chicago, pochodziła z północnej części USA, lub tam spędziła większość życia, mieszkała jakiś czas w Kalifornii, wywodziła się z rodziny katolickiej. Wszystkie te hipotezy okazały się trafne, gdy zidentyfikowano i aresztowano Unabombera: Teda Kaczynskiego.

Industrial Society and Its Future w formie przypominał pracę magisterską lub doktorską, świadczył także o erudycji autora w zakresie nauk społecznych, niemniej – mimo wspomnianego wyżej wyszukania językowego – pod względem stylu i interpunkcji nie spełniał wymogów stawianych pracom w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych. Shuy doszedł do wniosku, że autor musiał mieć wykształcenie wyższe, ale w dziedzinie nauk ścisłych. Po otrzymaniu manifestu FBI zwróciło się zresztą do wykładowców akademickich z zapytaniem, czy w autorze tego tekstu nie rozpoznają jakiegoś swojego byłego studenta. Postępowanie to nie przyniosło żadnych efektów, a w serialu przedstawione jest jako zebranie naukowców, samych starszych mężczyzn, które przeradza się w kłótnię na temat wyższości dyscyplin humanistycznych i społecznych nad naukami ścisłymi albo odwrotnie. Jedyne sensowne pytanie – na temat tytułu, jakim opatrzona jest errata – zadaje Natalie Shilling, filmowe alter ego (tfu, serialowy odpowiednik) Shuya. Po drugie, autor tekstów musiał być starszy niż to wynikało z profilu behawioralnego. Jeżeli był czytelnikiem Chicago Tribune w latach 50., nawet jako młody chłopiec, to w latach 90. musiał mieć ponad pięćdziesiąt lat, a nie trzydzieści, czy nawet czterdzieści, co sugerowały kolejne profile behawioralne.

Warto bowiem wiedzieć, że ludzie przyzwyczajają się do ortografii, jaka obowiązuje w czasach, gdy nabywają sprawności w pisaniu. Jeżeli w ich dorosłym życiu reguły ortografii się zmienią, muszą się na nowo przyzwyczajać i albo im się to udaje, albo nie. Moja bardzo dobrze wykształcona babcia, urodzona w 1900 roku, do końca życia pisała niema zamiast nie ma w znaczeniu ‘nie jest’, a moja jeszcze lepiej od niej wykształcona matka pisała łącznie wiele wyrażeń pisanych dziś rozdzielnie. Mnie w języku polskim trudność sprawia zmiana reguł rządzących pisownią nie z imiesłowami odmiennymi. Odruchowo w pewnych sytuacjach piszę je rozdzielnie, a dopiero później poprawiam. Z kolei w hiszpańskim dopadła mnie inna reforma. Gdy uczyłam się tego języka dekady temu, obowiązywała zasada dotycząca zapisu akcentu: pisownią z akcentem graficznym i bez odróżniało się wyrazy homonimiczne, np. zaimki wskazujące używane samodzielnie i w połączeniu z rzeczownikami, np. éste i este ‘ten’, a także sólo ‘tylko’ i solo ‘sam’. W 2010 r. Real Academia de la Lengua (Królewska Akademia Języka) zniosła to rozróżnienie, a mimo to wciąż stawiam te akcenty, by potem przy redagowaniu tekstu je skwapliwie usuwać.

Innych elementów profilu w serialu nie pokazano, choćby tego, że o wieku autora świadczył zestaw cytowanych w manifeście prac: pochodziły one z lat 70., co świadczyło o tym, że autor musiał studiować w tym właśnie okresie. Co więcej, że w pewnym momencie zerwał kontakt ze światem nauki.

 

Wśród pozostałych cech, pozwalających ustalić wiek autora, Shuy wymienia między innymi używane przez niego słowo broad (pogardliwe określenie kobiety, bliskie współczesnemu polskiemu laska, ale w latach 90. już przestarzałe), Negro (uznane za obraźliwe pod koniec lat 60.) – zwłaszcza w partiach manifestu, gdzie akademicki styl autora się załamywał – a także używanie wyłącznie form męskich his, him (jego) w zdaniach ogólnych, zamiast używanych powszechnie w latach 90. form inkluzywnych, np. his or her (jej lub jego). Dodatkową poszlaką na temat wieku autora było użycie wyrażenia Holy Robots, używanego przez Robina w telewizyjnym serialu dla młodzieży z lat 60opartym na komiksie o Batmanie.

Analizując teksty Unabombera, Shuy ustalił nie tylko, że prawdopodobnie w latach 50. musiał on mieszkać w Chicago, lecz także, że najprawdopodobniej przez jakiś czas mieszkał na zachodzie USA. Świadczyło o tym użycie rzeczownika sierra zapożyczonego z hiszpańskiego i używanego głownie w Kalifornii, w odniesieniu do łańcucha gór lub wzgórz. Jednak w tekście nie występowały inne wyrazy charakterystyczne dla tego regionu, takie jak np. fork w znaczeniu ‘odnoga strumienia’ czy mesa, też z hiszpańskiego, oznaczającego płaskowyż. Shuy doszedł do wniosku, że autor owszem, mieszkał jakiś czas w Kalifornii, ale stamtąd nie pochodził, zwłaszcza, że używał też innego wyrażenia charakterystycznego dla mieszkańców północnych regionów USA, mianowicie rearing children ‘wychowanie dzieci’, a nie raising children.

Badając inne charakterystyczne sformułowania, zauważył, że Unabomber posługuje się on zwrotami zaczerpniętymi z Biblii i z języka religijnego. Pewne wyrażenia oraz treści manifestu pozwoliły także sformułować hipotezę, że autor tekstów otrzymał wychowanie religijne w konfesji katolickiej.

Podsumowując: profil lingwistyczny autora listów do prasy i manifestu wskazywał na to, że jest to osoba co najmniej 50-letnia, z wyższym wykształceniem w naukach ścisłych, która spędziła dzieciństwo lub wczesną młodość w Chicago, pochodziła z północnej części USA, lub tam spędziła większość życia, mieszkała jakiś czas w Kalifornii, wywodziła się z rodziny katolickiej. Wszystkie te hipotezy okazały się trafne, gdy zidentyfikowano i aresztowano Unabombera: Teda Kaczynskiego.

W następnych odcinkach między innymi:

 

someone

O autorce

prof. dr hab. Jadwiga Linde-Usiekniewicz – kierownik Katedry Iberystyki, Wydziału Kulturoznawstwa i Filologii SWPS. Iberysta, językoznawca, specjalista w zakresie semantyki i pragmatyki kontrastywnej, struktur informacyjnych oraz relacji między semantyką, składnią a pragmatyką.

Przypisy

 

Czytelnikom i czytelniczkom mniej zainteresowanym językoznawstwem sugeruję pominięcie tego odcinka, jako bardzo technicznego.
Ten wpis w całości oparty jest na książce R. Shuya, „The Language of Murder Cases: Intentionality, Predisposition, and Voluntariness”, Oxford 2014. Wszystkie informacje dotyczące Unabombera pochodzą z rozdziału zatytułowanego „Linguistic Profiling”.

 

kanały

zobacz też

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa prawa logo
Zapraszamy na webinar „Współczesna literatura chińska – jak być twórcą w Państwie Środka?”