logo

logo uswps nazwa 3

Projekt Azja

Region Azji i Pacyfiku: nowe globalne centrum?

Po poprzednim punkcie zwrotnym w dziejach, czyli kryzysie gospodarczo-finansowym 2008 r., doszło do wyraźnego przesunięcia ośrodka siły gospodarczej i handlowej z Atlantyku na Pacyfik. Po pandemii COVID-19, jeszcze niestety nie zakończonej, sytuacja się powtórzyła. Tyle że teraz ta nowa dynamika przybrała już wręcz groźne formy – wojny handlowej, technologicznej (ZTE, Huawei i 5G, TikTok i in.) i propagandowo-medialnej w stosunkach dwóch największych organizmów na globie: USA i Chin (pamiętamy otwartą wymianę argumentów ambasadorów obu państw w Warszawie w polskich mediach). O nowym globalnym centrum pisze prof. Bogdan Góralczyk, politolog, sinolog i dyplomata – w latach 2003–2008 ambasador RP w Królestwie Tajlandii, Republice Filipin i Związku Myanmar.

Sojusze w sferze gospodarczej i bezpieczeństwa

Tym samym mamy nie tylko powtórkę słynnego „pivotu ku Azji” z początków rządów Baracka Obamy w wykonaniu obecnej administracji amerykańskiej Joe Bidena. Wydarzenia prowadzą nas znacznie dalej, bowiem rozpoczęło się także poszukiwanie nowych sojuszy czy rozwiązań instytucjonalnych, takich jak dość luźna koncepcja Indo-Pacyfiku czy bardziej konkretna współpraca w ramach grupy Quad (USA, Australia, Indie, Japonia). Odrębnego odnotowania wymaga także ożywiane Wszechstronne i Postępowe Partnerstwo Transpacyficzne (Comprehensive and Progressive Trans-Pacific Partnership – CPTPP), forsowane przez Japonię, a będące przeciwwagą dla forsowanego z kolei przez Chiny, podpisanego w listopadzie 2020 r., Rozwiniętego Partnerstwa Gospodarczego w regionie (Regional Comprehensive Economic Partnership – RCEP), obejmującego współpracę aż 15 państw, w tym całego ASEAN. Mamy więc w regionie Azji i Pacyfiku poszukiwanie nowych, bezprecedensowych rozwiązań instytucjonalnych i integracyjnych, tak w wymiarze gospodarczym, jak w sferze bezpieczeństwa.

Nowy postpandemiczny ład – oparty na azjatyckiej dominacji?

Nową dynamikę na scenę wnoszą przede wszystkim Chiny, które – podobnie jak region – zdecydowanie lepiej niż Zachód poradziły sobie z pandemią, a teraz ogłosiły pożegnanie ze skrajną biedą. Natomiast za chwilę (na stulecie Komunistycznej Partii Chin w lipcu br.) ogłoszą sukces w budowie „społeczeństwa umiarkowanego dobrobytu”, tym samym realizując „pierwszy cel na stulecie” Xi Jinpinga. Co więcej, wprowadzają kolejny model rozwojowy „podwójnej cyrkulacji”, oparty już nie na ekspansji i eksporcie, jak dotąd, lecz na bogatym, rozwiniętym i kwitnącym rynku wewnętrznym (pierwszy obieg), ze wsparciem sił globalizacyjnych i obcych rynków (drugi obieg). A do tego jeszcze ogłaszają ambitne plany budowy społeczeństwa innowacyjnego (do 2035 r.).

Chiny już są wyzwaniem dla Zachodu (USA) w wymiarze gospodarczym i handlowym, a teraz zamierzają nim być także w sensie wysokich technologii, a to już, jak najbardziej, wielka polityka i czysta strategia. Pachnie bowiem kształtowaniem się na globie nowego, postpandemicznego ładu, z pożegnaniem europocentryzmu, a może i świata atlantyckiego na rzecz nowej „ery pacyficznej”. 

Ponieważ władze w Pekinie zdusiły protesty w Hongkongu (a tym samym – nośną kiedyś – formułę „jeden kraj, dwa systemy”), to w ten sposób wznieciły nową debatę wokół newralgicznej kwestii Tajwanu. Właśnie ona, obok nabrzmiałej od dawna kwestii Morza Południowo-Chińskiego (słynne chińskie 9, a potem 7 kresek) stanowią teraz bodaj największe punkty zapalne na globie, a na pewno w stosunkach między mocarstwami. To nowa wersja słynnej już „pułapki Tukidydesa”. 

Obawy o otwarty konflikt mocarstw

Jak na to wszystko zapatruje się Azja i region, w tym przede wszystkim Indie i Australia oraz ASEAN, wystawione właśnie na poważną próbę przez rosnące kontrowersje na linii Waszyngton–Pekin? Jak patrzą na wojskowy zamach stanu w Mjanmie (d. Birmie), która ze względu na swe strategiczne położenie liczy się w kalkulacjach mocarstw? Kto będzie wygranym, a kto przegranym w rozpoczętym już najwyraźniej starciu? Co ta nowa dynamika w regionie Azji i Pacyfiku, stale rosnącym co do znaczenia, a także budzącym obawy nawet otwartego konfliktu, oznacza dla świata, Europy i Polski? Oczywiście, nie wiemy, ale debatować trzeba. 

Dziś nic nie jest jeszcze przesądzone, ale o regionie Azji i Pacyfiku nawet u nas trzeba wiedzieć więcej, bowiem dwie czy trzy dekady temu była to dla nas jeszcze egzotyka lub zabawa dla ekspertów. Natomiast nie wiedzieć, co się tam dzieje dziś, to niestety nic innego, jak przejaw własnej ignorancji. 

Prof. dr hab. Bogdan Góralczyk

prof. dr hab. Bogdan Góralczyk

Politolog, sinolog, dyplomata, publicysta, wykładowca akademicki. Profesor w Centrum Europejskim UW, którego był dyrektorem w latach 2016–2020. W latach 2003–2008 ambasador RP w Królestwie Tajlandii, Republice Filipin i Związku Myanmar (Birma). Były szef Gabinetu ministra spraw zagranicznych RP. Autor licznych publikacji, w tym: „Wielki Renesans. Chińska transformacja i jej konsekwencje” (2018), „Złota Ziemia roni łzy. Esej birmański” (nowe, rozszerzone wydanie, 2021) oraz „Węgierski syndrom Trianon” (2020). Komentator i ekspert często występujący w mediach, stale współpracuje z: dziennikiem „Rzeczpospolita”, portalami ObserwatorFinansowy.pl oraz www.nowakonfederacja.pl.

 

kanały

zobacz też

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa prawa logo