strefa PRAWA logo4

logo uswps nazwa 3

Religie a prawna ochrona zwierząt

Religie są zbiorem norm postępowania opartym o pewne wartości. Zbudowane są na przeświadczeniach, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni. Być członkiem jakiejś społeczności religijnej to przede wszystkim wierzyć i działać zgodnie z przekonaniami wiary. Systemy wierzeń próbują przy tym odnosić te przeświadczenia, czy wartości, także do zwierząt. Skoro bowiem religie wypowiadają się „o źródłach i naturze dobra i zła”, to mogą pewne swoje prawdy odnosić także do zwierząt czy też do postępowania ludzi względem zwierząt - mówi dr Michał Rudy ze Szkoły Prawa Uniwersytetu SWPS w Poznaniu.

Religie mają charakter uniwersalistyczny, więc próba definiowania tego pojęcia powinna być równie uniwersalna.

To system przekonań (zwanych niekiedy prawdami), który w odróżnieniu od pieniądza czy prawa, nie odwołuje się do rozumu tylko do wiary. Jostein Gaarder, za duńskim filozofem Sørenem Kierkegaardem, wskazuje „gdyby religia odwoływała się do rozumu, a nie do innych stron człowieka, nie byłaby kwestią wiary”.

Frank Herbert w powieści „Diuna" pisał: „… sam instynkt nie wystarczy do pokonania progów pożywienia, bezpieczeństwa, wolności… świadomość zwierzęcia nie wykracza poza daną chwilę ani nie sięga idei, że jego ofiary mogą wyginąć… (….) jego popędy trzymają się progu doznań zmysłowych i unikają percepcji… człowiek potrzebuje siatki percepcyjnej, przez którą patrzy na swój wszechświat…". Oznacza to, że ludzie potrzebowali pewnej siatki percepcji, za pomocą której mogliby postrzegać świat.

Religie są zbiorem norm postępowania opartym o pewne wartości. Zbudowane są na przeświadczeniach, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni. Być członkiem jakiejś społeczności religijnej to przede wszystkim wierzyć i działać zgodnie z przekonaniami wiary. Można przy tym zaryzykować twierdzenie, że przeświadczenia te powinny być przy tym gotowością do akceptacji, pozbawioną jednak przymusu.

Religia a stosunek do zwierząt

Systemy wierzeń próbują przy tym odnosić te przeświadczenia, czy wartości, także do zwierząt. Skoro bowiem religie wypowiadają się „o źródłach i naturze dobra i zła”, to mogą pewne swoje prawdy odnosić także do zwierząt czy też do postępowania ludzi względem zwierząt. Rzadko kiedy, zwierzęta zajmują pierwszoplanowe miejsce w rozważaniach religijnych, a przynajmniej nie zajmują takiej pozycji w najważniejszych uniwersalistycznych religiach współczesnego świata. Te bowiem, podobnie zresztą jak refleksje filozoficzne, w głównej mierze na piedestale stawiają człowieka1.

Ponadto, religie wywierały i nadal wywierają niebagatelny wpływ na budowanie światopoglądu człowieka, a więc także w zakresie jego stosunku do zwierząt, a co za tym idzie, odciskają bardzo silne piętno na moralno-prawnej pozycji zwierzęcia (Janik).

Przyjęcie szerokiej i „uniwersalnej” definicji religii pozwala nam na objęcie tym pojęciem, zarówno pierwotnych wierzeń animistycznych, które były kultywowane przez pradawnych łowców-zbieraczy, religii politeistycznych i monoteistycznych, a nawet buddyzmu, czy konfucjanizmu.

Religie wywierały i nadal wywierają niebagatelny wpływ na budowanie światopoglądu człowieka, a więc także w zakresie jego stosunku do zwierząt, a co za tym idzie, odciskają bardzo silne piętno na moralno-prawnej pozycji zwierzęcia.

Animizm jako pierwszy etap rozwoju religii

Animizm ma przy tym stanowić pierwszy, najwcześniejszy etap ewolucyjnego rozwoju religii2, wiodącego dalej przez politeizm, aż do monoteizmu. Dość prawdopodobne jest przy tym, iż już systemy animistyczne były budowane na podstawie wierzeń łowców-zbieraczy w nadnaturalny porządek.

Zbieracze-łowcy mieli wierzyć, że na świecie egzystują nie tylko ludzie, ale także wielka rozmaitość innych istot, z których każda ma własną osobowość, potrzeby i pragnienia, a prawdopodobnie także coś, co ludzie zaczęli później nazywać duszą – anima. Według systemów animalistycznych, a później także politeistycznych i monoteistycznych – dusza określa tożsamość danej istoty obdarzonej życiem (Arp).

Z takimi istotami człowiek próbował się „komunikować i negocjować reguły rządzące ich wspólnym środowiskiem życia” (Harari). Robił to za pośrednictwem pierwszych kapłanów zwanych szamanami. Byli oni pośrednikami pomiędzy światami, w tym światem ludzi, a światem zwierząt. Wśród tych istot, mających duszę, z którymi się można było się komunikować, negocjować reguły rządzące światem, były także zwierzęta, a przynajmniej niektóre z nich.

Wiele wskazuje na to, że myśliwi-łowcy okazywali zwierzętom należny respekt i nie postrzegali ich, jako różnych od siebie. Fakt, iż człowiek polował na zwierzęta, przez tysiące lat, nie czyniło jednak tych zwierząt, w oczach łowców, gorszymi od człowieka.

Z czasem jednak zwierzęta utraciły swój status istot, z którymi człowiek mógł prowadzić dialog, jak z równymi lub prawie równymi.

Rewolucja agrarna i zmiana postepowania człowieka wobec zwierząt

Podobnie, jak w przypadku wielu innych instytucji społecznych, ogromne zmiany przyniosła rewolucja agrarna, której towarzyszyły m.in. zmiany w postrzeganiu świata, w tym w wierzeniach religijnych. „Rolnicy żyli z posiadania roślin i zwierząt i manipulowania nimi, toteż nie mogli zniżać się do negocjowania z czymś, co jest ich własnością. Dlatego też w sferze religijnej pierwszym skutkiem rewolucji agrarnej było to, że rośliny i zwierzęta przestały być równoprawnymi uczestnikami duchowego okrągłego stołu i spadły do rzędu niemej własności” (Harari), żeby to osiągnąć człowiek „wykorzystał” między innymi tworzące się systemy religijne świata.

Oczywiście, nie nastąpiło to z dnia na dzień. Podobnie, jak w przypadku kształtowania się wielu innych instytucji społecznych trwało to setki, tysiące lat. Tym niemniej, już systemy politeistyczne można traktować, jako formę „umowy prawnej”, w której ludzie zobowiązują się do systematycznego oddawania czci bóstwom w zamian za panowanie nad roślinami i zwierzętami. W religiach tych na pierwszy plan wysuwają się bóstwa płodności, niebios i medycyny, których główną rolą było pośredniczenie między ludźmi a roślinami i zwierzętami. Religie te możemy więc traktować, jako okres przejściowy pomiędzy systemami animistycznymi a religiami monoteistycznymi.

Zwierzęta w religiach politeistycznych

W politeizmie jednak wciąż silny był związek ze zwierzętami, co wyrażało się zarówno w obrazowaniu bóstw, jak i w ich kulcie (Kaleta). Bardzo często religie politeistyczne dalej uznawały niektóre zwierzęta za istoty obdarzone szczególną mocą, a nawet dopuszczały objawienie się (zstąpienie na ziemię) istoty boskiej, pod postacią „awatara” zwierzęcia.

Za pomocą takiego awatara – mlecznej krowy, na ziemi miała objawić się staroindyjska bogini Prythiwi, którą hindusi uważają za matkę wszystkich żywych istot – ludzi, zwierząt i roślin. I to właśnie dlatego, do dziś, w Indiach krowy dające mleko uznawane są za święte. Stare i schorowane krowy są tam chowane i karmione aż do ich śmierci, a nawet funkcjonują specjalne schroniska dla nich. Ich kult jest tak duży, że Gandhi miał powiedzieć kiedyś: „Ochrona krów to dar hinduizmu dla świata. Hinduizm będzie żył tak długo, dopóki będą żyć hinduiści chroniący krowy.”

Z kolei znana z wierzeń hinduistycznych „wędrówka dusz” (sansara), zakłada, że człowiek, który za swego życia czynił zło, odrodzi się pod postacią istoty niższej, w tym zwierzęcia. Wierząc w wędrówkę dusz na przykład Pitagoras sprzeciwiał się znęcaniu się nad zwierzętami. Uzasadniał to właśnie możliwością znalezienia się duszy człowieka w ciele zwierzęcym. „Trzeba powstrzymać się od dręczenia zwierząt powiadał, ponieważ możemy w ten sposób skrzywdzić jakiegoś przyjaciela” (Wolański).

Nie do końca jest jasne, jaką rolę odgrywały zwierzęta w wierzeniach religijnych Majów, Azteków czy Inków. Znamienne jednak jest, że według Azteków „dusze ludzkie w niebie, jak również dusze zmarłych dzieci zamieniały się (…) w kolorowe ptaki” (Kaleta). Gdy Europejczycy sprowadzili do Ameryki, nieznanego tam konia domowego, zwierzę to stało się przedmiotem czci i kultu niektórych Indian (Kaleta).

Zwierzęta jako ofiary dla bogów

Powszechne przy tym stało się składanie ofiar ze zwierząt. Ofiary ze zwierząt pojawiły się, jako element oddawania czci bóstwom, czy przodkom ale być może także, jako forma cementowania umowy na podstawie, której człowiek otrzymał prawo panowania nad zwierzętami. Składanie ofiary mogło nawet stanowić rodzaj „wymiany handlowej”, przeprowadzonej przez daną społeczność z ich bogiem lub bogami. Ofiary składano z bydła, owiec, kóz i świń ale także z psów i koni. 

Terminem związanym ze składaniem ofiary jest „kozioł ofiarny”, czyli poświęcenie zwierzęcia lub człowieka przejmujących na siebie winy danej społeczności. Około 1500 roku p.n.e., jako jeden z wielu ludów, praktykę składania ofiary rozwinęli Izraelici (Arp), a więc wyznawcy pierwszej religii monoteistycznej, choć jeszcze nie o walorach uniwersalistycznych (był to tak zwany monoteizm lokalny). Przybrała ona u nich formę dosłownego poświęcenia jagnięcia, które symbolicznie brało na siebie grzechy popełnione przez ludzi.

Ofiary ze zwierząt były praktykowane także w konfucjanizmie. Charakterystyczna i znamienna jest odpowiedź samego Konfucjusza na próbę zniesienia przez jednego z jego uczniów obowiązku dostarczania owcy na ofiarę, będącą wyrazem kultu i czci przodków: „Ty kochasz owce, ja zaś miłuję ów obrzęd”.

Dzięki badaniom opublikowanym przez Ashley Sharpe z Smithsonian Tropical Research Institute w Panamie, wiadomo, że psy mogły uczestniczyć w ceremoniach religijnych Majów3. Nie jest jednak jasne, czy były one przedmiotem czci czy ofiary.

Ofiary ze zwierząt nie były i nie są o praktykowane w hinduizmie i buddyzmie.

Zwierzęta w religiach monoteistycznych

Wyznawcy religii monoteistycznych już nie traktowali zwierząt, jako równych człowiekowi i nie próbowali komunikować się ze zwierzętami. Nawet jeżeli dopuszczali, że zwierzę może mieć duszę to była to dusza śmiertelna i nierozumna co miało stanowić jaskrawe przeciwieństwo do nieśmiertelnych i rozumnych dusz ludzkich. Najlepszym zachowanym przykładem sprowadzenia zwierząt do niemej własności człowieka są pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju ze Starego Testamentu, a więc świętej księgi najstarszej religii monoteistycznej świata, a później także chrześcijan4.

W Księdze Rodzaju możemy znaleźć wiele postanowień przywołanej już „umowy prawnej”, na podstawie której ludzie, w zamian za panowanie nad roślinami i zwierzętami, zobowiązują się do systematycznego oddawania czci Bogu:

  • „Płodni bądźcie i mnóżcie się; napełniajcie ziemię i ujarzmiajcie ją. Władajcie rybami morza i ptactwem nieba, i wszelkim zwierzęciem, ruszającym się na ziemi”;
  • „I utworzył Jahwe-Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo nieba, i przywiódł je do człowieka, by się przekonać, jak on je nazwie. A każde stworzenie żywe miało nosić takie imię, jakie mu nada człowiek”.

Do dziś przy tym Kościół katolicki wypowiada się w podobnym „duchu” - „Bóg powierzył zwierzęta panowaniu człowieka, którego stworzył na swój obraz. Jest więc uprawnione wykorzystywanie zwierząt jako pokarmu i do wytwarzania odzieży. Można je oswajać, by towarzyszyły człowiekowi w jego pracach i rozrywkach. Doświadczenia medyczne i naukowe na zwierzętach, jeśli tylko mieszczą się w rozsądnych granicach, są praktykami moralnie dopuszczalnymi, ponieważ przyczyniają się do leczenia i ratowania życia ludzkiego” (Katechizm Kościoła katolickiego).

Oczywiście zwierzęta, także w świetle Koranu, podlegają człowiekowi. Muzułmanie podkreślają przede wszystkim wymiar użyteczny zwierząt, dopiero w dalszej kolejności wskazują na obowiązek zatroszczenia się o nie przez człowieka (Janik).

W islamie zwierzęta nie są jednak traktowane jak rzeczy (ruchomości) lecz są członkami „ummy” (ummy kotów, psów, koni etc.), podobnie jak sam muzułmanin jest członkiem ummy islamskiej (Janik). Ponadto Hadisy (opowieść przytaczająca wypowiedź proroka Mahometa, jego czyn lub milczącą aprobatę, tworzą „Sunnę” (Tradycję) – najważniejsze po Koranie źródło muzułmańskiego prawa szariatu) zakazują muzułmanom męczenia zwierząt i wprowadzają nakaz ich dobrego traktowania (Janik).

W islamie szczególne miejsce wśród zwierząt zajmuje wielbłąd jako zwierzę zapewniające człowiekowi transport i niejednokrotnie także przeżycie na pustyni. Koran określa karę za zranienie wielbłąda, a zaniedbywanie ciężarnych wielbłądzic uznaje za równoznaczne ze sprowadzeniem na siebie nieszczęścia (Janik).

Reklama
reklama 500x500 antoszek

Ubój rytualny i jego rola w religii

W Księdze Rodzaju znajdziemy też jedne z pierwszych postanowień „umowy przymierza”, odnośnie poddania zwierząt i roślin władztwu człowieka, w zamian za co ten ostatni winien jest Bogu składanie ofiar ze zwierząt. Ze zwierząt, nie z ludzi.

Jak przedstawił włoski malarz Andrea del Sarto, zaczerpując scenę ze Starego Testamentu - Bóg, chcąc wypróbować lojalność Abrahama, nakazał mu złożyć ofiarę z jego syna Izaaka. Zrozpaczony Abraham postanowił wypełnić nakaz Boga. Kiedy miał zadać śmiertelny cios powstrzymał go anioł, wskazując na baranka, którego patriarcha winien złożyć w ofierze zamiast swego syna.

Obrzędy składania ofiar bogom miały różnych charakter. Jednym z przykładów zachowanej do dziś formy składania ofiary jest ubój rytualny, czego potwierdzeniem jest hebrajskie określenie „ofiarować Bogu”, synonim słowa „rzezać” (Skrzypek). Ubój taki pierwotnie prowadzony był w starożytnym Egipcie i Mezopotamii (Skrzypek). Następnie obyczaj ten zapożyczony został przez Hebrajczyków, dla których składanie ofiar zwierzęcych stało się jednym z najważniejszym elementów kultu Jahwe.

W czasach biblijnych ofiary zwierzęce były składane w rozmaitym celu. Szczególnie ważne było uzyskanie przychylności Boga, podziękowanie za łaski już otrzymane, zadośćuczynienie za popełnione grzechy wobec jednostki, wspólnoty i świątyni lub zawarcie z Bogiem stosunku przymierza i pokoju właśnie (Lipiński). Ważną ofiarą składaną Bogu przez osoby prywatne był ubój baranka, będącego ważną częścią celebracji święta Paschy.

W Biblii możemy znaleźć jednak wskazanie przeciwne – że ofiary ze zwierząt wcale nie są miłe Bogu. Dobrym przykładem jest Księga Psalmów, w której możemy przeczytać „Mój bowiem jest wszelki zwierz leśny, tysiące zwierząt na górach. Znam wszelkie ptactwo gór i moje jest to, co rusza się na polach. Gdybym łaknął, nie mówiłbym ci o tym, bo mój jest świat i to, co go napełnia. Czyż jadam mięso byków, albo piję krew kozłów? Ofiaruj Bogu dziękczynienie i spełnij Najwyższemu śluby swoje! I wzywaj mnie w dniu niedoli, wybawię cię, a ty mnie uwielbisz”.

Zwyczaj składania ofiar ze zwierząt został przyjęty także przez wyznawców islamu. Obecnie przykładem takiej ofiary jest ubój dokonywany w dzień święta Kurban-Bajram. Święto to upamiętnia ofiarę uczynioną przez Abrahama ze swego syna Izaaka, a zamienioną przez Boga na ofiarę z owcy. Kurban jest to rytualna ofiara, na którą składa się zabicie określonych prawem muzułmańskim zwierząt w imię Boga. Ubój taki odbywa się publicznie i jest elementem obrzędów religijnych odprawianych tego dnia. Po uboju „oprawiona ze skóry wołowina, baranina i drób zostają obdzielone po kawałku między wszystkich wiernych, wszystkich chętnych, zgodnie z zasadą zakat - jałmużny” (Szymula).

Humanitaryzm wobec zwierząt

Jednocześnie, w przeciwieństwie do judeochrześcijańskich tradycji, w niektórych systemach religijnych mamy do czynienia z zupełnie innym podejściem do zwierząt. Jest to związane z zasadą jedności wszystkich żyjących istot i nakazującą poszanowanie wszelkiego życia (ahimsa) (Epstein). Skoro zatem głosimy zasadę jedności to wśród odczuwających istot nie może być żadnych drugorzędnych, a ludzkie życie nie zajmuje żadnego uprzywilejowanego, specjalnego miejsca pomiędzy innymi jego rodzajami (Epstein). Tym samym świat nie jest stworzony tylko dla pożytku i przyjemności ludzi (Janik).

Zasady te znalazła swoje miejsce w dżinizmie, hinduizmie, jaki i w buddyzmie.

Wiąże się z nimi hinduistyczny zakaz spożywania jakiegokolwiek mięsa, ponieważ jego „produkcja” powoduje cierpienia zwierząt (Janik).

Z kolei, w jednym z nurtów buddyzmu współczucie i życzliwość dla wszystkich istot traktuje się jako drogę wiodącą do wyzwolenia. „Najwyższym i najbardziej uniwersalnym celem Buddyzmu jest nieustanna praca nad całkowitym ustaniem cierpienia wszystkich istot, nie tylko ludzi” (Epstein).

Można zaryzykować twierdzenie, że taka postawa, pełna wyrozumiałości i życzliwości, nacechowana szacunkiem człowieka do zwierząt oraz pragnieniem oszczędzenia im cierpień, w judaizmie i chrześcijaństwie jest dopiero przedmiotem toczącej się ewolucji poglądowej.

Zmiana w podejściu do zwierzat w religii judeochrześcijańskiej

Dobre podstawy do antropocentrycznego humanitaryzmu wobec zwierząt dla religii judeochrześcijańskich możemy odnaleźć w samej Biblii.

W Księdze Salomona czytamy „pomyślałem sobie: ze względu na synów ludzkich Bóg tak to urządził, aby ich doświadczyć i aby im pokazać, że nie są czymś innym niż zwierzęta. Bo los ludzi jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak oni umierają, tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością”.

„Stan idealny relacji człowieka ze zwierzęciem, wspomnienie czasów Edenu, do którego ludzkość powinna podążać, opisany jest przez proroka Izajasza” (Janik). Czytamy u niego, że: „I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczone bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi. Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół. Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę. Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze”.

Można powiedzieć, że te fragmenty Biblii mają więcej wspólnego z podejściem buddystów, niż wyznawców religii o korzeniach judeochrześcijańskich.
Z kolei podstawy filozoficzno-moralne antropocentrycznego humanitaryzmu wobec zwierząt, w samym już chrześcijaństwie przygotował św. Franciszek z Asyżu, w którego „dekalogu” znajdują się takie przykazania jak „traktuj wszystkie rzeczy stworzone z miłością i czcią” oraz „troszcz się o człowieka, o zwierzę, o zioło, o wodę i powietrze, aby Ziemia nie została ich zupełnie pozbawiona” (Izdebski).
Musiały jeszcze minąć setki lat, żeby religie monoteistyczne zaczęły zmieniać swoje „dogmaty” odnoszące się do kwestii humanitarnej ochrony zwierząt.

Jan Paweł II w Sollicitudo rei socialis, na nowo próbował wyjaśnić znaczenie biblijnego tekstu o panowaniu człowieka nad zwierzętami. Jego zdaniem „panowanie” to nie oznacza władzy absolutnej.

Podobne wskazania znalazły się w Katechizmie kościoła katolickiego „Powierzone przez Stwórcę panowanie nad bogactwami naturalnymi, roślinami i zwierzętami świata nie może być oddzielone od szacunku dla wymagań moralnych, łącznie z wymaganiami wobec przyszłych pokoleń”

Ze wskazaniami tymi koresponduje wypowiedź Benedykta XVI: „nie mamy prawa sobie z nimi (zwierzętami) dowolnie poczynać (...) degradacja żywych istot zamienionych w towar, wydaje mi się sprzeczna ze stosunkiem człowieka do zwierzęcia, jaki przewija się w Biblii”.

Swoboda praktyk religijnych vs. humanitarna ochrona zwierząt

Dziś religie, przez niektórych traktowane są jako źródło dyskryminacji, niezgody i podziałów. Czy takie spory mogą pojawić się także odnośnie naszego stosunku do zwierząt albo wręcz sporów prawnych w sprawie postępowania ludzi względem zwierząt?

Na pewno. W Polsce, na przykład, do dzisiaj nie przebrzmiały echa burzy w sprawie prawnej dopuszczalności uboju rytualnego. Co ciekawe w trakcie sporu, który rozgorzał, obie strony dyskursu opanowała prawdziwa obsesja na punkcie prawości. Obsesja ta była tak duża, że niestety najczęściej prowadziła przy tym nieuchronnie do przekonania o własnej nieomylności (Haidt).

Zarówno, przy tym zwolennicy prawnej dopuszczalności uboju rytualnego (swoboda praktyk religijnych), jak i jego przeciwnicy (humanitarna ochrona zwierząt), przyjmując określoną narrację stawali się ślepi na inne światy moralne (Haidt).

 

michał rudy

O autorze

dr Michał Rudy – radca prawny z dużym doświadczeniem zawodowym, wspólnik w Kancelarii Prawnej Result Witkowski Woźniak Mazur i Wspólnicy Spółka Komandytowa, adiunkt w Instytucie Prawa w poznańskim wydziale Uniwersytetu SWPS, wykładowca Szkoły Prawa Uniwersytetu SWPS w Poznaniu. Od ponad 15 lat zajmuje się tematyką prawa administracyjnego w tym prawa weterynaryjnego, humanitarnej ochrony zwierząt, prawa o żywności, prawa sanitarnego oraz prawa europejskiego. Fascynuje go prawo nowych technologii. W swojej pracy zajmuje się kompleksowym prowadzeniem spraw związanych z bieżącą obsługą prawną organów administracji publicznej oraz podmiotów prywatnych, ze szczególnym uwzględnieniem opiniowania projektów aktów administracyjnych i regulacji wewnętrznych, opiniowania projektów aktów normatywnych przesyłanych w ramach konsultacji społecznych, zarządzania finansami publicznymi, audytem i kontrolą wewnętrzną w administracji, jak i systemami kontroli wewnętrznej w przedsiębiorstwach sektora spożywczego. Pełnił funkcję m. in. dyrektora biura prawnego Głównego Inspektoratu Weterynarii, zastępcy dyrektora generalnego tego urzędu oraz wicedyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP.

Przypisy

Janik nazywa takie podejście „narcystycznym” albo „syndromem pępka świata”.
Z powodu rozbieżności, w szczególności etnolingwistycznych i kulturowych, nie ma zgody co do tego czy animizm odnosi się do wielu wierzeń czy też do w pełni ukształtowanej religii rządzącej się określonymi prawami.
3 Ścieżka dostępu http://www.rp.pl/Archeologia/180329494-Psy-i-koty-mogly-byc-czescia-rytualu-Majow.html
4 Janik pisze nawet, iż w Księdze tej znajdujemy religijne uzasadnienie uzurpacji człowieka, do bycia panem życia i śmierci dla wszystkiego co żyje na Ziemi.

Najnowsze artykuły

Kanały

Zobacz także

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania