strefa PRAWA logo4

hr award color

logo uswps nazwa 3

Rowerzyści jako uczestnicy wypadków i kolizji

Choć każdego uczestnika ruchu obowiązują te same przepisy, nietrudno zauważyć, że w zestawieniu kierowca versus rowerzysta, to ten drugi (postrzegany jako „słabszy” uczestnik ruchu) stawiany jest w bardziej uprzywilejowanej pozycji. Czy w zdarzeniach drogowych, w których biorą udział rowerzyści i piesi, jest podobnie? – wyjaśnia dr Michał Rudy ze Szkoły Prawa Uniwersytetu SWPS w Poznaniu.

W świetle ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, potocznie nazywanej „Kodeksem drogowym”, uczestnik ruchu to pieszy, kierujący, a także inna osoba przebywająca w pojeździe lub na pojeździe znajdującym się na drodze. Rowerzysta jako „kierujący”, tak samo zatem jak kierowca samochodu czy motocyklista, jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu. Oprócz przywilejoów ma też obowiązki: przestrzegća przepisy, stosować się do znaków i sygnałów drogowych, poleceń i sygnałów osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego. Jak każdy uczestnik ruchu drogowego obowiązany jest również do zachowania ostrożności, czyli do postępowania uważnego, przezornego, dostosowanego do sytuacji istniejącej na drodze.

Choć każdego uczestnika ruchu obowiązują te same przepisy, nietrudno zauważyć, że w zestawieniu: kierowca versus rowerzysta, to ten drugi (postrzegany jako „słabszy” uczestnik ruchu) stawiany jest w bardziej uprzywilejowanej pozycji.

Rowerzysta kontra pieszy

Czy w zdarzeniach drogowych, w których biorą udział rowerzyści i piesi, jest podobnie? Ustalenie osoby odpowiedzialnej za wypadek de facto zależeć będzie od miejsca, w którym doszło do zdarzenia. Natomiast w zestawieniu pieszy – rowerzysta, jeśli wziąć pod uwagę podejmowane ryzyko odniesienia ciężkich obrażeń lub śmierci, to ten pierwszy jest tzw. niechronionym uczestnikiem ruchu drogowego. W trakcie zderzenia z pędzącym rowerzystą nie chroni go nic. Na najpoważniejsze konsekwencje narażony jest już w zderzeniu z rowerem jadącym z prędkością 20 km/h. Nie zawsze jednak odpowiedzialność za wypadek spoczywać będzie na cykliście.

Miejsce zdarzenia – chodnik czy ścieżka rowerowa?

Jeszcze raz powtórzmy: istotne w tym kontekście jest miejsce zdarzenia. Chodnik nie służy bowiem do jazdy, z kolei ścieżka rowerowa nie jest jego częścią.

Są jednak pewne wyjątki. Zgodnie z przepisami cyklista może poruszać się po chodniku, gdy towarzyszy mu osoba poniżej dziesiątego roku życia, którą się opiekuje. I nie chodzi tu o dziecko, które znajduje się w foteliku czy przyczepce. Musi ono jechać samodzielnie na rowerze. Takie prawo przysługuje rowerzyście również wtedy, gdy szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi oraz pasa ruchu dla rowerów.

Jazda po chodniku dozwolona jest także, gdy warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu (np. gęsta mgła czy gołoledź). Rowerzysta korzystający z chodnika lub drogi dla pieszych ma obowiązek jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

Piesi mogą poruszać się po drodze dla rowerów tylko wtedy, gdy brakuje chodnika lub pobocza albo nie ma możliwości, by z nich skorzystać. Należy jednak pamiętać, że pieszy korzystając ze ścieżki rowerowej, obowiązany jest – z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej – ustąpić pierwszeństwa cykliście.

Odpowiedzialność za wypadek zależy od miejsca, w którym do niego doszło. Podobnie jak w przypadku zdarzeń drogowych z udziałem kierowców samochodów i rowerzystów, podstawą pociągnięcia do odpowiedzialności jest przepis art. 177 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeksu karnego. Nie ogranicza się on jedynie do pojazdów mechanicznych, jak w przypadku jazdy w stanie nietrzeźwości, ale obejmuje swym zakresem wszystkich uczestników ruchu drogowego

Wypadek drogowy a kolizja

Bardzo ważną kwestią dla wyczerpania znamion przedmiotowego przestępstwa (opisane w ustawie karnej cechy przestępstwa, które są konieczne do uznania konkretnego czynu jako konkretne przestępstwo – przyp. red.) jest to, by inna osoba doznała obrażeń określonych w art. 157 § 1 k.k. Tak więc, jeśli w zdarzeniu drogowym jedyną osobą, która doznała obrażeń, jest sprawca, wtedy to zdarzenie nie będzie wypadkiem w myśl Kodeksu karnego. Policja podejmie jednak rutynowe czynności, jak zawsze w trakcie wypadku, bo statystycznie rzecz ujmując jest to wypadek. Sprawcy grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności, jeśli na skutek wypadku druga osoba dozna ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub umrze.

Czy każdy wypadek będzie przestępstwem? Nie, bo czynnikiem wpływającym na odpowiedzialność karną jest również czas trwania obrażeń ciała lub rozstroju zdrowia. Jeżeli pokrzywdzony dozna ww. obrażeń lub rozstroju zdrowia na okres powyżej 7 dni, sprawca odpowiadać będzie za przestępstwo spowodowania wypadku drogowego z art. 177 k.k. Jeżeli natomiast te same obrażenia lub rozstrój zdrowia będą trwały krócej niż 7 dni, przyjąć należy, że sprawca wypadku odpowiadać będzie za wykroczenie spowodowania niebezpieczeństwa w ruchu drogowym z art. 86 § 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń. Wykroczeniem będzie również spowodowanie kolizji.

Należy w tym miejscu wyjaśnić, że przy opisie zdarzeń drogowych często posługujemy się pojęciami wypadku i kolizji, nie znając de facto ich właściwego znaczenia. Z punktu widzenia prawa są to dwa odrębne terminy, które nie powinny być stosowane zamiennie.

Czym zatem różni się wypadek drogowy od kolizji? Z art. 44 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym wspominającym o „uczestnictwie w wypadku drogowym”, art. 177 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny mówiącym o „spowodowaniu wypadku” oraz z ugruntowanej linii orzeczniczej, wywnioskować można, że wypadek drogowy definiuje się jako zdarzenie w ruchu lądowym, spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tym ruchu, którego skutkiem jest śmierć jednego z uczestników lub obrażenia ciała powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające dłużej niż 7 dni.

Z kolei a contrario do przytoczonej definicji wypadku drogowego, wskazać należy, że kolizją jest zdarzenie  w ruchu lądowym, spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tym ruchu, którego skutkiem są straty materialne (uszkodzenie pojazdu, urządzenia drogowego, bagażu, itp.) lub też jeden z uczestników doznał obrażeń ciała powodujących naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające poniżej 7 dni.

Ponieważ większość zdarzeń drogowych stanowią te, w których u poszkodowanego doszło do naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego powyżej 7 dni, czyli tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu, sprawca podlega surowszej odpowiedzialności karnej, jeśli ucieknie z miejsca zdarzenia.

Rowerzysta na jezdni

Z zasady rowerem (podobnie jak innymi pojazdami) powinno poruszać się po jezdni, nawet jeżeli jest to tunel, most lub ruchliwa trasa przelotowa. Są jednak sytuacje, w których rowerzysta nie może wjechać na jezdnię. Pierwsza, i najbardziej oczywista, to autostrada i droga ekspresowa – rowerzystom nie wolno się nimi poruszać. Cykliście nie wolno wjechać też na jezdnię, przy której stoi znak zakazu wjazdu, zakazu ruchu lub zakazu wjazdu rowerów. Z zasady rowerzyście nie wolno też jechać rowerem jezdnią, jeśli obok przebiega droga rowerowa, ale – uwaga – od tej reguły też są wyjątki.

Pierwszy wyjątek uzależniony jest od tego, czy droga rowerowa jest po lewej, czy po prawej stronie ulicy. Zgodnie z rozporządzeniami w sprawie znaków i sygnałów drogowych obowiązują nas bowiem tylko znaki po prawej stronie. Znaki postawione po lewej mogą być tylko powtórzeniem znaków po prawej, co oznacza że nie musimy wypatrywać ścieżki schowanej za sześcioma pasami ruchu, barierami energochłonnymi i ekranami akustycznymi.

Po drugie mamy obowiązek jechać drogą rowerową, która biegnie w kierunku, w którym chcemy się przemieszczać. Oznacza to, że nie mamy obowiązku jechać jednokierunkową drogą rowerową pod prąd (rowerowe drogi jednokierunkowe się zdarzają) lub taką, która za sto metrów odbije gdzieś w bok, w kierunku, w którym wcale nie mamy ochoty podążać.

Oczywiście trudno wymagać od rowerzysty, by poruszał się drogą rowerową, na którą nie da się wjechać, albo która jest nieprzejezdna (np. zasypana śniegiem, zablokowana parkującymi nielegalnie autami). Choć prawo nie mówi wprost, że w takiej sytuacji cyklista może jechać jezdnią, trudno byłoby znaleźć policjanta, który nie zrozumie tej oczywistości i będzie usiłował koniecznie wlepić nam mandat. Jeżeli taki jednak się nam trafi – nie przyjmujmy mandatu.

Czy rowerzyści mogą jeździć po parkach miejskich? To zależy od regulaminu parku. W jednych parkach jest to dozwolone, w drugich zakazane, a w trzecich jeździć na rowerach mogą tylko dzieci. Regulamin powinien być wywieszony przy wejściu do parku. Jeżeli go tam nie ma, można założyć, że jazda rowerem w tym parku jest dozwolona.

Rowerzysta kontra kierowca samochodu

Jeżeli do kolizji doszło z winy rowerzysty, a skutkiem zdarzenia są straty materialne, np. uszkodzony zderzak, oberwane lusterko czy stłuczony klosz reflektora, należy ustalić jego sprawcę, aby móc dochodzić swoich praw i uzyskać odszkodowanie. Niestety, praktyka pokazuje, że to nie takie łatwe. Rowerzyści nie mają obowiązku umieszczania na jednośladach tablic rejestracyjnych, więc trudno ich zidentyfikować. Należy liczyć na uczciwość cyklisty i to, że po stłuczce się zatrzyma się i będzie chciał współpracować.

W przeciwnym razie nie pozostanie nam nic innego, jak próbować ustalić tożsamość sprawcy kolizji z pomocą policji i świadków. Przydatne może być nagranie z widerejestratora lub aparatu w telefonie komórkowym. To zwiększa szansę na identyfikację sprawcy przez policję. Pomocni mogą się okazać pozostali uczestnicy ruchu drogowego. Mogą oni dysponować widerejestratorem albo zgodzą się być świadkami zdarzenia podczas ewentualnej rozprawy sądowej.

Brak dobrowolnej polisy OC jest głównym powodem ucieczek rowerzystów z miejsca zdarzenia. Rzadko się dzieje, by rowerzysta zechciał pokryć wyrządzone szkody z własnej kieszeni. Dlatego kluczowe jest, żeby tuż po kolizji, której sprawcą jest rowerzysta, spisać z nim stosowne oświadczenie i na miejscu uzyskać od niego zadośćuczynienie finansowe.

Jeżeli kierujący rowerem nie chce przystać na takie rozwiązanie, trzeba wezwać policję. Funkcjonariusze sporządzą notatkę służbową i ukarzą mandatem sprawcę zdarzenia. Mandat stanowi też ewidentny dowód w kwestii winy, który otworzy furtkę do otrzymania odszkodowania na drodze powództwa cywilnego w sądzie, w przypadku gdy rowerzysta nie będzie chciał pokryć wyrządzonych strat.


Jeśli w sprawie brakuje ewidentnych dowodów wskazujących na sprawcę wypadku (nagranie z widerejstratora, monitoringu miejskiego), wezwana na miejsce policja skieruję sprawę do dochodzenia. Zebrane zostaną wszelkie ślady z pojazdów uczestniczących w wypadku, zeznania ewentualnych świadków. W efekcie postępowanie może trafić do sądu, co będzie dla winowajcy sporym obciążeniem finansowym.

 

michał rudy

O autorze

dr Michał Rudy – radca prawny z dużym doświadczeniem zawodowym, wspólnik w Kancelarii Prawnej Result Witkowski Woźniak Mazur i Wspólnicy Spółka Komandytowa, adiunkt w Instytucie Prawa w poznańskim wydziale Uniwersytetu SWPS, wykładowca Szkoły Prawa Uniwersytetu SWPS w Poznaniu. Od ponad 15 lat zajmuje się tematyką prawa administracyjnego w tym prawa weterynaryjnego, humanitarnej ochrony zwierząt, prawa o żywności, prawa sanitarnego oraz prawa europejskiego. Fascynuje go prawo nowych technologii. W swojej pracy zajmuje się kompleksowym prowadzeniem spraw związanych z bieżącą obsługą prawną organów administracji publicznej oraz podmiotów prywatnych, ze szczególnym uwzględnieniem opiniowania projektów aktów administracyjnych i regulacji wewnętrznych, opiniowania projektów aktów normatywnych przesyłanych w ramach konsultacji społecznych, zarządzania finansami publicznymi, audytem i kontrolą wewnętrzną w administracji, jak i systemami kontroli wewnętrznej w przedsiębiorstwach sektora spożywczego. Pełnił funkcję m. in. dyrektora biura prawnego Głównego Inspektoratu Weterynarii, zastępcy dyrektora generalnego tego urzędu oraz wicedyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP.

Najnowsze artykuły

Kanały

Zobacz także

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa kultur logo