strefa PRAWA logo4

logo uswps nazwa 3

30 lat „Bałtyckiej drogi” – cz. II: My, naród, który pamięta!

„Bałtycka droga” ostatecznie uświadomiła społeczeństwom Litwy, Łotwy i Estonii ich moc i potencjał sprawczy. Wspólny łańcuch był ostatnim, niezbędnym kamieniem usuniętym z fundamentów konstrukcji nazywanej „radzieckim panowaniem nad Bałtykiem”. Od tego czasu zaczęła ona już nie pękać, ale walić się w tempie (być może) zaskakującym nawet dla samych Litwinów, Łotyszy i Estończyków. Pisze o tym dr Filip Cyuńczyk, adiunkt na Wydziale Prawa w Warszawie Uniwersytetu SWPS.

Pierwszy artykuł dotyczący „Bałtyckiej drogi” można przeczytać tutaj.

Skutki wydarzeń z 23 sierpnia 1989 r.

W poprzednim tekście1 pisałem, że ruchy sprzeciwiające się sowieckiemu panowaniu nad Bałtykiem zaczęły rozwijać się wraz z gorbaczowowską pierestrojką i związaną z nią liberalizacją polityki represji. Przejawy nieposłuszeństwa przestały być pacyfikowane z taką intensywnością i gorliwością, jak miało to miejsce w okresach rządów jego poprzedników. Wcześniejsze protesty wybuchające na Litwie, Łotwie i Estonii miały różne podłoże, jednak pod koniec lat 80. zaczęły się w ich treści pojawiać kwestie etniczne. Tak było w przypadku protestu, który uważa się za początek szerszego oporu społecznego w Estonii. W 1987 r. radzieckie władze federalne podjęły decyzję o budowie kopalni fosforytów w Lääne-Viru. Oficjalnie warstwa narracyjna protestów dotyczyła dewastacji krajobrazu. Niemniej ukryty przekaz był w miarę oczywisty. Protestującym chodziło o dewastację estońskiego krajobrazu przez Rosjan, a także ich dalszy napływ do Estońskiej SRR w ramach obsługi inwestycji i eksploatacji złóż. Podobne protesty z podtekstem narodowościowym miały miejsce w Rydze (wspominałem o nich w cz. I). Tym razem osią sporu nie była budowa kopali, ale systemu kolei podziemnej.

Na marginesie należy wspomnieć, że początki łotewskiego Frontu Ludowego również pośrednio powiązane były z kwestiami ekologicznymi. Jeden z jego późniejszych liderów – Dainis Ivans – przebił się do publicznej świadomości jako dziennikarz protestujący w 1986 r. przeciwko budowie elektrowni wodnej na Dźwinie. O ile w przypadku zapory i elektrowni chodziło głównie o kwestie ochrony przyrody, o tyle protesty przeciwko budowie metra miały już wyraźny (i nieszczególnie ukryty) przekaz etniczny. Tym razem również zaczęło się od postulatu ochrony przyrody, która miała ucierpieć w związku z nieracjonalną inwestycją (przynajmniej w opinii ryskich Łotyszy). Jednak w toku kolejnych spotkań w parku Pārdaugava Arcadia pod hasłem „Metro – Nie!” coraz mocniej akcentowano, że kolejne inwestycje lokowane przez radzieckie władze federalne na terenie Łotwy mają swój ukryty cel, dokładnie taki sam jak w przypadku budowy kopalni w Estonii. W związku z tym ruchy protestu przyjmowały wyraźniejszy „narodowy” odcień, walczyły nie tylko o środowisko naturalne, ale również z rosyjskojęzyczną kolonizacją2.

Wielką rolę w przebudzeniu narodowym we wszystkich trzech republikach odegrały także festiwale muzyczne. W przypadku Estończyków i Łotyszy wspólne śpiewanie pieśni ludowych stało się ważnym elementem samoidentyfikacji już w momencie kształtowania się narodów masowych w drugiej połowie XIX i na początku XX w. Pierwszy estoński Festiwal Pieśni i Tańca został zorganizowany w Dorpacie (dzisiejszym Tartu) w 1869 r. Cztery lata później swój pierwszy festiwal zorganizowali w Rydze Łotysze. Z kolei Litwini sięgnęli po tę formę kolektywnej identyfikacji dopiero w XX w. – pierwszy festiwal odbył się 1924 r. w Kownie. Co ciekawe, festiwale w okresie radzieckim nie zostały zawieszone, jednak władza starła się kontrolować ich repertuar. Niemniej dalej miały one charakter stricte etniczny. Pieśni wykonywane w ich trakcie śpiewane były potem w trakcie kolejnych protestów. W Estonii okres od 1987 r. nazywa się wręcz „śpiewającą rewolucją”3.

Dopiero „Bałtycka droga” pozwoliła na zasadniczą zmianę mentalną. Społeczeństwa trzech republik zjednoczyły się we wspólnym celu – odwrócenia wydarzeń z wiosny 1940 r.

W tym miejscu warto wspomnieć pewną anegdotę związaną z ryskim pomnikiem Brivibas (Wolności). Powstał on w 1935 r. w miejscu zburzonego przez Niemców konnego pomnika Piotra Wielkiego. Figura, personifikacja wolności stojąca na wysokim cokole, trzyma w swoich dłoniach trzy gwiazdy symbolizujące historyczne krainy Łotwy: Inflanty, Kurlandię z Semigalią (dziś traktowane jako odrębne regiony) i Łatgalię. Według społecznej legendy, gdy wiosną 1940 r. na Łotwę wkroczyli sowieci, przed zburzeniem pomnik ocaliła jego reinterpretacja. Od tego czasu figura symbolizowała Związek Radziecki jednoczący w swych dłoniach trzy republiki bałtyckie. Odnosząc się do tej historii, należy zauważyć, że 49 lat później ZSRR osiągnął cel wynikający z reinterpretacji symboliki pomnika wolności. Tylko z zupełnie nieoczekiwanym przez siebie efektem.

Pomnik Wolności w Rydze

Pomnik Wolności w Rydze, fot. Filip Cyuńczyk

Można powiedzieć, że właśnie z powodu zjednoczenia się trzech narodów w trakcie „Bałtyckiej drogi” i po niej wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Republikom nadbałtyckim sprzyjała także sytuacja międzynarodowa. Związek Radziecki chwiał się w posadach i wypuszczał ze swoich rąk kolejne państwa pozostające w jego strefie wpływów. Przełom lat 1989 i 1990 to moment, w którym kolejne jego regionalne satelity postanowiły opuścić „wielką rodzinę socjalistyczną”. Nawet w Rumunii, gdzie zarówno skala inwigilacji, jak i propagandy serwowanej miejscowemu społeczeństwu przez Nicolae „Słońce Karpat” Ceauscescu i jego żonę Elenę była nieporównywalna np. z Polską, system upadł. Stało się to w najbardziej skrajny sposób, tj. wskutek zbrojnej rewolucji. „Słońce Karpat” i jego żona, „światowej sławy naukowczyni”, zostali też jedynymi przedstawicielami komunistycznej nomenklatury, którzy prosto ze swoich pałaców trafili przed lufy plutonu egzekucyjnego. Wydarzenia z Rumunii stanowiły jednak wyjątek wobec całej fali porozumień i pokojowego przekazania władzy (Polska, Węgry, Czechosłowacja, Bułgaria). Nawet wschodnioniemiecka SED (Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec) najpierw „podziękowała za współpracę” twardogłowemu pierwszemu sekretarzowi Erichowi Honeckerowi, a następnie, w grudniu 1989 r., przekształciła się w Partię Demokratycznego Socjalizmu.

Estończycy, Litwini i Łotysze poczuli wiatr w żaglach i od ruchu sprzeciwu przeszli do formułowania postulatów politycznych, a z czasem otwarcie niepodległościowych. Momentem przełomu, nie tylko społecznego, lecz także politycznego, były wybory do Rad Najwyższych trzech republik, które odbyły się odpowiednio: 24 lutego na Litwie, a także 18 marca 1990 r. w Estonii i na Łotwie. We wszystkich trzech republikach zwyciężyły siły proniepodległościowe odwołujące się do tradycji narodowej.

Niepodległość państw bałtyckich jest poza dyskusją, ponieważ...

Członkowie Rad Najwyższych, wybranych w ramach pierwszych od co najmniej 60 lat4 w pełni demokratycznych wyborach w wówczas jeszcze republikach radzieckich, nie zamierzali tracić czasu.

Już 11 marca 1990 r. swój „Akt przywrócenia Państwa Litewskiego” uchwaliła Rada Najwyższa Litewskiej SRR5. Powołując się na wolę narodu wyrażoną w wyborach, stwierdziła ona, że „realizacja suwerennych uprawnień Państwa Litewskiego, zniesiona przez obce siły w 1940 r., zostaje wznowiona, a Litwa od tego momentu znów staje się niepodległym Państwem”6. Dodatkowo członkowie Rady Najwyższej – Przywróconego Sejmu podkreślili, że przedwojenne akty fundacyjne Państwa Litewskiego – Akt Niepodległości z 16 lutego 1918 r. i dekret Zgromadzenia Konstytucyjnego z 15 maja 1920 r. – nigdy nie utraciły swej mocy prawnej i wciąż stanowią prawne fundamenty ustanowienia litewskiej niepodległości. Dodatkowo zadeklarowali oni głębokie przywiązanie do takich wartości, jak: prawa człowieka, prawa obywatelskie, prawa mniejszości narodowych, a także zasad prawa międzynarodowego, ze szczególnym uwzględnieniem zasady nienaruszalności granic wyrażonej w helsińskim Akcie Końcowym KBWE z 1975 r. Sam moment przyjęcia deklaracji do dziś kładzie się cieniem na stosunki polsko-litewskie. Pod deklaracją podpisało się trzech Polaków: Menard Czobot, Zbigniew Balcewicz i Czesław Okińczyc. Z kolei pozostali wstrzymali się od głosu. W zależności od źródła różni się całkowita liczba Polaków w składzie Rady Najwyższej – mowa w nich o 8–10 polskich deputowanych7. Przyjęcie „Aktu przywrócenia Państwa Litewskiego” nie było jednak końcem zmagań o Litwę. Przełom nastąpił wraz tzw. „tragicznym styczniem”, czyli nieudanym szturmem wojska na wieżę telewizyjną w Wilnie (w nocy z 12 na 13 stycznia 1991 r.), w którym zginęło 14 cywilów broniących wieży i tzw. puczem Janajewa w Moskwie8.

W przypadku Estonii proces oderwania od ZSRR był trochę bardziej skomplikowany, na potrzeby tego tekstu nazwijmy go „czwórskokiem”. Jeszcze w listopadzie 1988 r., w związku z trwającą tam „śpiewającą rewolucją”, Rada Najwyższa przyjęła Deklarację o suwerenności Estońskiej SRR, która w rzeczywistości była nowelizacją konstytucji republiki związkowej ZSRR. Uchwalono w niej m.in. nadrzędność prawa republiki wobec ustaw federalnych. Władze Estońskiej SRR przyznały sobie prawo do odrzucenia ustawodawstwa federalnego sprzecznego z interesami republiki. Ponadto wyłączyły wszelkie zasoby naturalne, środki produkcji, a także państwowe aktywa i pasywa spod jurysdykcji Moskwy, stwierdzając, że są one „wyłączną własnością Estońskiej SRR”9. O ile Deklaracja była aktem separatyzmu ekonomicznego i próbą odwrócenia hierarchii prawa wewnątrz ZSRR, o tyle Rezolucja o Państwowym Statusie Estonii uchwalona przez dopiero co wybraną Radę Najwyższą stanowiła już jawną deklarację zerwania z ZSRR. Rada Najwyższa zdominowana przez siły proniepodległościowe stwierdziła, że zależność Estonii od Związku Radzieckiego jest efektem ustanowienia przez niego władz okupacyjnych na jej terytorium. Stwierdzono, że de iure (w sensie prawnym) nigdy nie doszło do przyłączenia się Estonii do ZSRR, Republika Estońska nadal istnieje, a sama Rada przywraca de facto właściwy stan prawny na swoim terytorium10. Deklaracja została przyjęta 30 marca, czyli dokładnie 12 dni po wyborach wygranych przez siły opozycyjne. Konsekwencją Rezolucji było wykonanie trzeciego skoku, przyjęcia ustawy o państwowych symbolach Estonii11. Przywrócono w nim nazewnictwo państwa estońskiego i symbole sprzed wiosny 1940 r. Kluczowe jednak dla określenia społecznego charakteru współczesnej Estonii było przywrócenie mocy obowiązującej wybranych przepisów estońskiej konstytucji z 1938 r., a zwłaszcza § 5 ustanawiającego język estoński jedynym językiem urzędowym państwa. Ustawa została przyjęta 8 maja 1990 r. Czwartym skokiem było przyjęcie, 20 sierpnia 1991 r., rezolucji o narodowej niepodległości Estonii12. Akt został przyjęty wskutek (wspomnianego już w kontekście Litwy), ostatecznie nieudanego, tzw. puczu Janajewa, który od 24 godzin trwał w Moskwie. W rezolucji estońskie władze stwierdziły wprost, że wobec trwającego w Moskwie przewrotu wszelkie próby współpracy z władzami federalnymi ZSRR stały się niemożliwe, a jedyną opcją skutecznego podtrzymania procesów demokratycznych w Estonii jest pełna niepodległość. Deklaracja była już tylko „kropką nad i”, wcześniejsze akty stanowiły odrzucenie radzieckiego systemu ekonomicznego, prawnego, sfery symbolicznej federacji, jak i języka ogólnopaństwowego (rosyjskiego).

Na Łotwie opór krzepł, podobnie jak w dwóch pozostałych państwach bałtyckich, wraz z osłabianiem się ZSRR. Poza wspomnianymi już protestami przeciwko budowie elektrowni wodnej i metra, warto nawiązać do jeszcze jednego wydarzenia – pogrzebu działacza praw człowieka Gunārsa Astry. W ostatniej drodze na Cmentarzu Leśnym w Rydze miało tu towarzyszyć, 19 kwietnia 1988 r., ok. 4000 ludzi. Podobnie jak na Litwie i w Estonii, siły niepodległościowe ruszyły do działania natychmiast po zwycięstwie w wyborach do Rady Najwyższej. Został przygotowany projekt deklaracji niepodległości (bazujący na litewskiej i Akcie o Państwowym Statusie Estonii), a jej autorem jest obecny prezydent Łotwy Eglis Levits. Łotysze działali w zdecydowanie najtrudniejszych warunkach społeczno-politycznych, stanowiąc wówczas we własnym państwie ok. 55% ludności.

O ile w deklaracji litewskiej, a także w estońskiej „czteroaktowej” drodze do niepodległości, o historii wspomina się jakby mimochodem, skupiając się na odwróceniu jej biegu i faktycznym powrocie (symbolicznym) do przedwojennej państwowości, o tyle w łotewskiej deklaracji niepodległości argumenty historyczne stanowią główne paliwo argumentacji sił niepodległościowych.

Deklaracja Rady Najwyższej Łotewskiej SRR: O odnowieniu niepodległości Republiki Łotewskiej13 została uchwalona 4 maja 1940 r. Do dziś stanowi ona bardzo ciekawe studium łotewskiej pamięci narodowej okresu opuszczania ZSRR. Levits (wraz ze współpracownikami) skupił się na dokładnym opisie wydarzeń, które najpierw doprowadziły do powstania niepodległej Łotwy, w okresie międzywojennym, jak i jej wcielenia do Związku Radzieckiego. Wszystko zostało przedstawione ze stricte łotewskiej perspektywy. Mowa w niej m.in. o drodze do niepodległości, uchwaleniu konstytucji, uznaniu międzynarodowym nowo powstałego, przedwojennego, państwa. Następnie wspomniane zostają wybory parlamentarne z czerwca 1940 r., które były przeprowadzone już pod radziecką okupacją „w warunkach politycznego terroru po uprzednim uchwaleniu nielegalnej i niekonstytucyjnej ordynacji wyborczej”14. W dalszej części wstępu uzasadniającego uchwalenia Deklaracji Łotysze zdecydowali się na opis naruszeń prawa, do których doszło w trakcie wyborów do – w pełni zależnego od sowietów – parlamentu. Łotewska deklaracja ujawnia pewien trick, jaki wiąże się z wykorzystaniem aktualnej społecznej pamięci zbiorowej dla uzasadnienia uchwalanego prawa. Otóż dochodzi wówczas do selekcji tylko tych wydarzeń, które pasują do stanu obecnego (na moment stanowienia prawa) i mogą wywołać oczekiwane skutki w teraźniejszości. Być może dlatego autorzy łotewskiej deklaracji niepodległości nie wspomnieli o tym, że od 1934 do 1940 r. na Łotwie trwała dyktatura Karlisa Ulmanisa, który niepodzielną władzę zdobył wskutek zbrojnego przewrotu, a następnie rozwiązał parlament i partie polityczne (w tym własny Związek Ludowy).

Deklaracja uchwalona została przez Front Ludowy i jego sojuszników. Salę opuścili deputowani prorosyjskiego „Interfrontu” uważający całą procedurę za farsę. Podobnie jak w przypadku dwóch pozostałych państw bałtyckich, autorzy deklaracji stwierdzili, że w sensie prawnym nigdy nie doszło do włączenia Łotwy do ZSRR, a rolą Rady Najwyższej jest stanie na straży praworządności, dlatego nie pozostaje jej nic innego, jak przywrócenie właściwego stanu prawnego. W tym miejscu warto również wspomnieć, że jedną z wiodących ról w łotewskim Froncie Narodowym odgrywała działaczka polonijna i pierwsza przewodnicząca Związku Polaków na Łotwie – Ita Kozakiewicz. Była również deputowaną tego ugrupowania do Rady Najwyższej, która przyjęła deklarację z 4 maja 1990 r.15 Jednak podobnie jak na Litwie Deklaracja jest tylko punktem na drodze do niepodległości. Łotewska niezależność została wystawiona na próbę w styczniu 1991 r. Tam również doszło do próby pacyfikacji, a symbolem oporu stały się tzw. „ryskie barykady”16.

Wykorzystanie pamięci zbiorowej w procesie stanowienia prawa

Autorzy aktów prawnych przywracających niepodległość państw bałtyckich nie stronili od szukania uzasadnia dla swoich działań w przeszłości. Wykorzystali oni żywe pamięci zbiorowe swoich społeczeństw o wydarzeniach z wiosny 1940 r., będących konsekwencją paktu Ribbentrop-Mołotow, dla uzasadnienia prawomocności opuszczenia ZSRR. Niemniej zastosowana przez nich konstrukcja „kontynuacji państwowości”, poza wykazaniem moralnego prawa Estończyków, Litwinów i Łotyszy do odzyskania swoich państw, niosła za sobą daleko idące skutki społeczne. O ile w przypadku Litwy i Łotwy miały się one ujawnić później, o tyle w Estonii od razu zdecydowano się na jasną deklarację o dążeniu do budowy monoetnicznej wspólnoty politycznej (poprzez przywrócenie § 5 konstytucji z 1938 r. jednym ruchem z oficjalnej przestrzeni państwowej usunięto język rosyjski). Deklaracje odrzucały także konstytuujący dla całego Związku Radzieckiego mit wspólnego wysiłku dla zwycięstwa „w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”. ZSRR był dla Litwinów, Łotyszy i Estończyków okupantem i ciemiężycielem. To uderzało w elementarną „wiarę” rosyjskojęzycznych obywateli każdej z republik.

Polityka wszystkich trzech rad najwyższych, z czasem przekształcających się w narodowe parlamenty, w żaden sposób nie uwzględniała zmian społecznych, jakie zaszły w Estonii i na Łotwie (na Litwie w mniejszym stopniu) w okresie radzieckim. Narracje pamięci użyte w celu uzasadnienia polityki proniepodległościowych władz wszystkich trzech republik wprost odpowiadała ich społecznemu zapleczu. To z kolei stanowili ich etniczni mieszkańcy. Podział na „nas” i „ich”, czyli Rosjan (plus w zależności od kraju innych niezdecydowanych Słowian), był tam bardziej niż wyraźny. Dlatego też i treść narracji pamięci miała charakter stricte narodowy. Pamięci zbiorowe Estończyków, Litwinów i Łotyszy przez cały okres radziecki stały w zasadniczej sprzeczności z oficjalną narracją państwową akceptowaną przez Rosjan i większą część innych mniejszości słowiańskich. Stanowiły one źródło samoidentyfikacji. Dlatego ruch oporu okresu pierestrojki tak łatwo przybierał barwy narodowe i działał w ramach podziału na „nas”, czyli miejscowych, i „ich”, czyli przywiezionych z Rosji.

Logika twórców odzyskania niepodległości przez państwa bałtyckie była prosta. Skoro do wcielenia do ZSRR doszło wskutek nielegalnego i bezprawnego działania władz tego państwa (co było prawdą), to niepodległe Estonia, Litwa i Łotwa nie mogą brać odpowiedzialności za politykę władz okupacyjnych. Konsekwencją przyjęcia takiej optyki było chociażby wprowadzenie bardzo specyficznych przepisów o obywatelstwie (o czym będzie mowa w dalszych tekstach) czy też o uznaniu dyplomów uczelni wyższych z innych części ZSRR. Jak wspomniałem już w I części tekstu o „Bałtyckiej drodze”, to właśnie interpretacja przeszłości, a także narodowe zorientowanie poszczególnych pamięci zbiorowych wyznaczyły charakter bałtyckiego konstytucjonalizmu ostatnich 30 lat, który bez większych wątpliwości można określić mianem właśnie narodowego, a nawet etnicznego. Użycie narracji pamięci, wytworzonych w ramach pamięci zbiorowych konkretnych narodów – Estończyków, Litwinów i Łotyszy – w celu uzasadnienia prawomocności działań poszczególnych władz w okresie upadku ZSRR okazało się nie być działaniem krótkotrwałym, zorientowanych na szybki efekt. Stało się czynnikiem spajającym konkretną wizję państwa i prawa, a w konsekwencji wyznacznikiem do interpretacji takich kwestii, jak: prawa człowieka, prawa mniejszości narodowych czy też praw obywatelskich i ekonomicznych.

Przyjęcie aktów restytuujących estońską, litewską i łotewską niepodległość stało się klamrą, która formalnie zamknęła okres wychodzenia spod dominacji Moskwy. Jednocześnie został otwarty nowy etap „Bałtyckiej drogi”, funkcjonowania nowych wspólnot politycznych w ramach najpierw okresów przejściowych zakończonych wraz z referendami niepodległościowymi i tzw. puczem Janajewa, a potem w ramach swoich niepodległych wspólnot. Niemniej należy jeszcze raz podkreślić, że do dziś perspektywa działania władz państwowych Estonii, Litwy i Łotwy bardzo często determinowana jest przez optykę przyjętą właśnie w czasie opuszczania Związku Radzieckiego.

dr Filip Cyuńczyk

O autorze

dr Filip Cyuńczyk – wykładowca na Uniwersytecie SWPS i wykładowca wizytujący w Riga Graduate School of Law. Międzynarodowy trener w OSCE (OBWE) Border Staff Managment College w Duszanbe. Badacz stowarzyszony w Centrum Edukacji Prawniczej i Teorii Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego i Międzynarodowego Instytutu Socjologii Prawa w Onati (Kraj Basków). W swojej pracy naukowej zajmuje się konstytucjonalizmem okresu przejścia demokratycznego w Europie Środkowej i Wschodniej, edukacją prawniczą i problematyką relacji tożsamości grupowych i prawa. Zobacz biogram »

Przypisy

1 Zob. F. Cyuńczyk, 30 lat „Bałtyckiej drogi” – cz. I: Zaczęło się 23 sierpnia, Strefa Prawa Uniwersytetu SWPS, online.
2 Zob. V. Sprūde, 1988. gada 27. aprīlī. „Metro – nē”, LA.LV (27.04.2018), online (dostęp: 27.03.2021).
3 Zob. K. Rytko, Śpiewająca rewolucja, czyli estoński kurs na niepodległość, LIBERTE! (18 grudnia 2013), online (dostęp: 27.03.2021); M. Balcerkiewicz, Estońska „śpiewająca rewolucja”, histmag.org (27.11.2019), online (dostęp: 27.03.2021).
4 Wszystkie trzy opisywane państwa już przed wojną musiały mierzyć się z powstaniem w nich systemów dyktatorskiego sprawowania władzy. Na Łotwie, wskutek przewrotu wojskowego od 1934 r. niepodzielnie rządził Karlis Ulmanis, Litwa pod rządami Antanasa Smetony również od 1926 r. do upadku państwa w 1940 r. była państwem niedemokratycznym, z kolei w Estonii, w celu powstrzymania faszyzującego ruchu wabsów, rządy wojskowe zostały wprowadzone w 1934 r. przez Johana Laidonera.
5 Zob. Aktas dėl Lietuvos nepriklausomos valstybės atstatymo z 11 marca 1990 r. uchwalony przez Radę Najwyższą – Przywrócony Sejm, oficjalne tłumaczenie anglojęzyczne – wraz z opisem tła społecznego i politycznego, online (dostęp: 28.03.2021).
6 Tamże.
7 Zob. M. Kosman, Polacy na Litwie wobec odrodzenia państwowości litewskiej, [w:] U schyłku tysiąclecia: księga pamiątkowa z okazji sześćdziesięciolecia urodzin Profesora Marcelego Kosmana, red. K. Pająk, J. Załubski, Poznań 2001, s. 147.
8 Zob. D. Wilczewski, Tragiczny styczeń. Obrona wieży telewizyjnej w Wilnie, „Przegląd Bałtycki” (13.01.2021), online (dostęp: 29.03.2021).
9 Seadus muudatuste ja täienduste tegemise kohta Eesti NSV konstitutsioonis (põhiseaduses) z 15 listopada 1988 r., online (dostęp: 28.03.2021).
10 Zob. Resolution of the Supreme Council of the Estonian SSR: On the State Status of Estonia, [w:] R. Jarlik, We Carried Out the People’s Will, MTU 20. Augusti Klubi, 2014, s. 27–28.
11 Zob. Act of the Estonian Socialist Republic: On State Symbols of Estonia, [w:] R. Jarlik, We Carried Out…, s. 29–30.
12 Zob. Resolution of the Supere Council of the Republic of Estonia: On the National Independence of Estonia, [w:] R. Jarlik, We Carried Out…, s. 33–34.
13 Zob. 4. maijs, Rakstu, atminu un dokumentu krajums per Neatkaribas deklaracju, red. T. Jundza, Riga 2000. s. 355–357.
14 Tamże, s. 356.
15 Zob. Z. Mieszkowski, Ita Kozakiewicz, czyli ideały z 1990 roku gdzieś się zawieruszyły, „Przegląd Bałtycki” (28.10.2020), online (dostęp: 29.03.2021).
16 Zob. T. Otocki, Łotwa także miała swoje barykady, „Przegląd Bałtycki” (25.01.2016), online (dostęp: 29.03.2021).

Najnowsze artykuły - Prawo

Kanały

Zobacz także

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa kultur logo