sp logo new white

logo uswps nazwa 3

Agnieszka Radwańska po 13 latach pożegnała się z profesjonalną grą w tenisa. Swoją decyzję umotywowała względami zdrowotnymi. „Niestety nie mogłam już trenować jak dawniej, a organizm i tak coraz częściej odmawiał posłuszeństwa” – napisała w oficjalnym oświadczeniu na Facebooku. Jak osoba, dla której sport jest całym życiem, może przygotować się psychicznie na koniec kariery? – komentuje dr Dariusz Parzelski, certyfikowany psycholog sportu PTP, wykładowca Uniwersytetu SWPS

Redakcja: Czy decyzja Agnieszki Radwańskiej o zakończeniu kariery sportowej była dla pana zaskoczeniem?

dr Dariusz Parzelski: Nie byłem specjalnie zaskoczony. Od dłuższego czasu Radwańska leczyła kontuzję, rehabilitowała się. Miała coraz słabsze wyniki, nie startowała w turniejach. A reguły turniejów tenisowych są brutalne – jeśli sportowiec nie uczestniczy w nich przez dłuższy czas, spada w rankingu. Odbudowywanie utraconej pozycji jest żmudną i długą pracą.

Sport nie zawsze znaczy zdrowie.

Od dzieciństwa jesteśmy karmieni tym hasłem. I rzeczywiście, sport to zdrowie, ale w przypadku gdy zajmujemy się nim amatorsko, czyli uprawiamy aktywność fizyczną. Zawsze uczulam, że należy rozgraniczyć aktywność fizyczną, którą zajmuje się aktualnie ok. 40 proc. naszego społeczeństwa, od sportu profesjonalnego, który uprawiają jednostki.

Sport profesjonalny bywa wyniszczający. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo na co dzień, w świetle kamer sportowcy prezentują się jak bogowie.

Właśnie, na co dzień obserwujemy sportowców w ich życiowej formie. Widzimy sprawne, dobrze zbudowane osoby, postaci jak z żurnala. Niewielu z nas wie, jak ci zawodnicy funkcjonują poza światłem kamer. A nierzadko są to wstrząsające sceny: po przebudzeniu zawodnik niemal stacza z łóżka, człapie do toalety, żeby wziąć środek przeciwbólowy, bo bez niego nie stanie na nogi. Sportowcy trenują wiele godzin dziennie przez niemal 365 dni w roku. Często są to treningi na granicy bólu, wymioty po nich nie są niczym nadzwyczajnym. Trening wiąże się z ogromnym przeciążeniem organizmu.

Ciało daje wyraźny sygnał, że już dłużej nie może znieść tak gigantycznego wysiłku. Tak było prawdopodobnie w przypadku Agnieszki Radwańskiej, która podjęła w pełni autonomiczną i świadomą decyzję o zakończeniu kariery sportowej. Zadecydowała, że chce skupić się na doprowadzeniu swojego ciała do zdrowia. Z pewnością jest też świadoma, że powrót do szczytowej formy wymagałby od niej wiele pracy, a miejsce na podium nie byłoby gwarantowane. Trudno oczekiwać, że byłaby zadowolona z dalekiego miejsca w rankingu kobiecego tenisa.

Na co dzień obserwujemy sportowców w ich życiowej formie. Widzimy sprawne, dobrze zbudowane osoby, postaci jak z żurnala. Niewielu z nas wie, jak ci zawodnicy funkcjonują poza światłem kamer.

Jak osoba, dla której sport jest całym życiem, może przygotować się psychicznie na koniec kariery?

Wyobraźmy sobie sytuację, że sportowiec z dnia na dzień kończy karierę. Często ma słabe wykształcenie, praktycznie nie ma przyjaciół i znajomych spoza środowiska sportowego, na dodatek pochłania go leczenie kontuzji. Niewesoła sytuacja, prawda? Dlatego od lat 80. ubiegłego wieku na Zachodzie, a w ostatnich latach również w Polsce, w sporcie kładzie się nacisk na rozwijanie procesu kończenia kariery sportowej. Gdy sportowiec zaczyna karierę, jednocześnie tworzy dla siebie alternatywę, zabezpiecza środki na życie lub dba o wykształcenie. Potem płynnie i naturalnie przechodzi z jednego etapu kariery do kolejnego, czego na gruncie polskim świetnym przykładem jest Robert Korzeniowski. Radwańska zapowiada, że odkłada rakietę, ale nie żegna się z tenisem. Mam wrażenie, że ma przemyślany plan na to, co dalej.

W komentarzach internautów często pojawiają się słowa krytyki pod adresem Radwańskiej. Dlaczego nie umiemy uszanować jej decyzji?

Każda decyzja człowieka jest dobra, bo to jest jego decyzja. Radwańska poinformowała opinię publiczną o swojej decyzji, umotywowała ją, choć oczywiście wcale nie musiała tego robić. Zachowała się fair play. Mimo to reakcje kibiców bywają negatywne. Wiele osób wylewa na nią swoje frustracje, wykazując skrajny brak zrozumienia. Teraz jest boom na aktywność fizyczną. Ludziom się wydaje, że jeśli wystartują kilka razy w biegu na 10 km czy pojawiają się regularnie w fitness klubie, to są sportowcami i mogą się wypowiadać na temat sportowych decyzji drugiej osoby.

Takie komentarze pokazują po pierwsze słabość nie Agnieszki Radwańskiej, lecz ich autorów, a po drugie wskazują, że nasze społeczeństwo potrzebuje edukacji w zakresie budowania empatii. Powinniśmy uczyć się przyjmować cudzą perspektywę. Ostatnią rzeczą, której teraz potrzebuje Radwańska, to pouczanie, że powinna zacisnąć zęby i dalej zasuwać na korcie.

Każda decyzja człowieka jest dobra, bo to jest jego decyzja. Radwańska poinformowała opinię publiczną o swojej decyzji, umotywowała ją, choć oczywiście wcale nie musiała tego robić. Zachowała się fair play.

Czego zatem potrzebuje od nas Agnieszka Radwańska?

Powinniśmy głośno mówić, że ma święte prawo do decyzji o zakończeniu kariery. Podziękować jej za 13 lat, w trakcie których dostarczyła nam tylu fantastycznych wrażeń. Wzorem może być Robert Lewandowski i jego podziękowanie dla Agnieszki. Po prostu trzymajmy jej stronę.

 

258 dariusz parzelski

dr Dariusz Parzelski – certyfikowany psycholog sportu PTP. Zajmuje się psychologią osiągnięć oraz psychologią optymalnego działania w różnych obszarach życia. Od wielu lat współpracuje z zawodnikami i trenerami w przygotowaniu do treningów i startów – prowadzi treningi mentalne mające na celu m.in. wzrost poczucia pewności siebie, rozwój skutecznych strategii radzenia sobie ze stresem, poprawę umiejętności koncentracji uwagi. Zajmuje się także budowaniem ducha drużyny oraz wprowadzaniem elementów treningu mentalnego w zespole.

Fot. Christian Mesiano/Wikimedia Commons/CC BY

Społeczeństwo

Kanały

Zobacz także

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa kultur logo