Zewsząd trafiają do nas informacje próbujące przewidzieć możliwe skutki epidemii i powszechnej kwarantanny. Część z nich opisuje negatywne scenariusze, ale istnieją również takie, które podkreślają jej możliwe pozytywne konsekwencje. Mówi o nich w wywiadzie na łamach magazynu „Deezen” Li Edelkroot, właścicielka firmy Trade Union, zajmującą się w przewidywaniem trendów. Zauważa, że dzięki epidemii „nauczymy się znów, jak być szczęśliwym, posiadając jedną sukienkę, czytając zapomnianą książkę” . Jak opisuje – ta sytuacja zmusi nas do zwolnienia tempa życia. Co więcej, zmianie będą musiały ulec zarówno wyznawane przez nas wartości, jak i nasze decyzje zakupowe. „Przez ostatnie kilka lat wprawdzie zauważyliśmy, że aby przetrwać jako gatunek, musimy zmienić nasz styl życia, ale niewiele w tej kwestii zrobiliśmy, jakbyśmy czekali, aż problem sam się rozwiąże. Teraz umiejętność improwizacji i kreatywność staną się najwyższymi atutami”.

Oczywiście nie wszyscy podzielają entuzjazm Edelkroot. Nie wchodząc w dyskusje co do scenariuszy przyszłości, jedno jest dziś pewne – wszyscy doświadczamy gwałtownej zmiany, która wywołuje w nas niepewność. Mimo że nie zatrzymujemy się, działamy dalej – tylko że bez planu. Czyli improwizujemy. Tylko co to tak naprawdę znaczy? Kiedy improwizujemy? I czy rzeczywiście ta umiejętność jest tak przydatna, jak wskazuje Edelkroot? Na te pytania odpowiada Bartosz Jurkowski z I’MPRO IMPRO.

Kiedy musimy improwizować?

Najczęstszym impulsem do improwizowania jest zaskakujące zdarzenie, którego wcześniej nie przewidzieliśmy – więc, nie mamy wobec niego planu działania. Odczuwamy wtedy niepewność dotyczącą zarówno tego jak się zachować, jak i tego, jakie mogą być konsekwencje naszych działań. Zanim więc przejdziemy do zgłębiania samej umiejętności improwizowania, przyjrzyjmy się bliżej temu, co ją wywołuje, czyli zjawiska niepewności – które ma różne oblicza.

Niepewność wywołuje w nas emocje

Znany lęk przed nieznanym

Często pierwszą rzeczą, jaką robimy wchodząc do ciemnego pomieszczenia, jest włączenie światła. To naturalny odruch, który niweluje nasz poziom niepewności dotyczy tego, co może znajdować się w tej przestrzeni. Zrozumiałe jest, że robimy tak w przypadku nowych pomieszczeń, ale dlaczego rozświetlamy nocą pokoje, które dobrze znamy?

Jak pokazują badania bardzo często na niepewność reagujemy lękiem3Dzieje się tak nawet w wtedy, gdy sytuacja nie niesie za sobą żadnych istotnych zagrożeń4. To, czego boimy się najbardziej jest tym, czego nie znamy. W takich sytuacjach nasza wyobraźnia może produkować różne scenariusze dotyczące tej niewiadomej – które często są nierealne. Przecież najczęściej w naszym pokoju najbardziej może nas przerazić… bałagan. Może dlatego mądrość ludowa głosi, że strach ma tylko wielkie oczy?

Nostradamus nie oglądał piłki nożnej

Patrząc z innej perspektywy, życie bez niepewności nie byłoby takim źródłem ekscytacji i radości5. To właśnie ona wywołuje w nas tak dużą ciekawość, że nie jesteśmy w stanie się powstrzymać przed zobaczeniem kolejnego odcinka serialu, mimo nieodpowiedniej pory. Co więcej, denerwują nas spoilery. Przecież zabierając nam niepewność dotyczącą fabuły, ktoś bezpowrotnie zabiera nam przyjemność oglądania. Z tego samego powodu emocjonuje nas również sport. Podczas meczów to niewiadoma dotycząca tego, kto wygra, jest ekscytująca.

Niepewność jest więc stanem, w którym nie znamy rezultatów jakiegoś działania. Kiedy te dotyczą nas, najczęściej reagujemy lękiem, natomiast kiedy niepewność sytuacji dotyka kogoś innego (bohatera serialu, sportowców) to może wywoływać w nas ciekawość lub ekscytację. Istnieje również inne rozróżnienie niepewności, które wpływa na nasze zachowanie – a mianowicie to, czy się jej spodziewaliśmy, czy też nie.

Niepewność spodziewana i niespodziewana

Niepewność z Doliny Krzemowej

Dobrym przykładem obcowania z niepewnością, która jest spodziewana, są startupy. Załóżmy, że masz jakiś pomysł na innowacyjny produkt. Próbujesz oszacować, jak dobrze może się wpisać w potrzeby klientów oraz realia rynkowe. Można to jednak zrobić tylko do pewnego stopnia. Zawsze w takich przypadkach istnieje niewiadoma – ryzyko, że produkt nie odniesie sukcesu. Jednak pomimo tak dużej niepewności wiele osób podejmuje próbę. Jak pokazują dane, 90 proc. startupów upada w pierwszych latach swojej działalności6. To jednak nie zniechęca przedsiębiorców, podejmujących próby pomimo znanego ryzyka. Jak sobie radzą ze spodziewaną niepewnością? Wierzą w swoje umiejętności i odkrywają niewiadomą na bieżąco. Działając. Improwizując.

Mimo ograniczeń staramy się jednak dostosować do dzisiejszej sytuacji – zmieniamy nasze dotychczasowe strategie działania, wymyślając alternatywne możliwości, czyli znów improwizujemy

Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji7

Zdarzają się jednak sytuacje, których nie mogliśmy przewidzieć. W takich wypadkach mówimy o niespodziewanej niepewności. Możemy ją rozpatrywać w dwóch wymiarach.

  • W wymiarze personalnym może być to zaskakujące spotkanie z osobą, z którą kiedyś byliśmy blisko. W takiej sytuacji możemy czuć niepewność dotyczącą tego, jak się zachować. Taka sytuacja może również wywoływać poczucie dyskomfortu. Nasze myśli mogą się konfrontować z naszymi odczuciami i w rezultacie nie wiemy, jak zareagować.
  • Ostatnio jednak mierzymy się z niespodziewaną niepewnością w szerszym wymiarze. Pandemia jest zdarzeniem, którego mało kto mógł się spodziewać. Jej konsekwencje nie są jasne i dotykają nas wszystkich na poziomie społeczno-ekonomicznym. Może podać tu przykład opisywanego przez Nicholasa Thaleba „Czarnego Łabędzia” – wydarzenia nieprzewidywalnego (subiektywnie bardzo mało prawdopodobnego), mającego ogromny wpływ na otoczenie i świat, które w retrospekcji będzie przedstawiane jako coś, co było możliwe do przewidzenia8. Wszyscy odczuwamy ograniczenia wynikające z powszechnej kwarantanny. Wywołują one dyskomfort związany z nieuniknioną zmianą. Są również głosy, że jest to szary nosorożec, czyli „zjawisko, które ma ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie i, choć zwykle o nim nie pamiętamy, jest bardzo prawdopodobne”9. Ja nadal uważam, że to Hiszpańska Inkwizycja10.

Mimo ograniczeń staramy się jednak dostosować do dzisiejszej sytuacji – zmieniamy nasze dotychczasowe strategie działania, wymyślając alternatywne możliwości, czyli znów improwizujemy.

Oczywiście pandemia to dla większości z nas bardzo trudny moment. Niewiele osób może ocenić nadchodzące zmiany pozytywnie, ale rzadko jakąkolwiek zmianę oceniamy pozytywnie. A przecież zmiana oraz związany z nią dyskomfort są naturalnymi elementami naszego środowiska.

Naturalny dyskomfort zmian

Gdyby homary nie czuły dyskomfortu

Nigdy wcześniej zwykli ludzie nie żyli w takim komforcie jak dotychczas11. Przyzwyczailiśmy się do tego. Traktowaliśmy to jako normę. Nie chcieliśmy zmian, bo one wywołują niepewność oraz uczucie dyskomfortu. A właśnie poczucie dyskomfortu może być najlepszą motywacją do rozwoju. Świetnie ujmuje to dr Abraham Twerski w swojej historii o homarach12.

Można przewidywać, że jeśli nadal będziemy kurczowo trzymać się komfortu, jednocześnie unikając trudności, jakie niosą za sobą zmiany, to wkrótce możemy przypominać ludzi z filmu animowanego „Wall-e”. Może staniemy się gatunkiem, który oddaje realizowanie większości swoich potrzeb firmom i robotom?

Nie zaplanujesz świata VUCA

Ale ten scenariusz przyszłości wcale nie musi się wydarzyć. Trudno jest tworzyć plany odnośnie rzeczywistości, jaka nastanie za kilka lat. Dzieje się tak, ponieważ żyjemy w trudnym do przewidzenia świecie. Można go opisać pod akronimem VUCA, czyli środowisku charakteryzującym się dużą zmiennością (volatility), niepewnością (uncertenty), złożonością (complexity) oraz niejednoznacznością (ambiguity)13. To wszystko sprawia, że nasze środowisko (świat, rynek oraz biznes) jest trudniejsze do zrozumienia14. Mimo to, ciągle próbujemy jeszcze dokładniej przewidywać przyszłość i tworzyć na jej podstawie szczegółowe plany działania. Tylko dlaczego?

Jak organizacje radzą sobie ze zmianą?

Sprawne jak maszyna

Duże firmy są bardzo związane z planowaniem, ponieważ mają trudności w radzeniu sobie ze zmianą. Część z dużych organizacji można opisać metaforą maszyny, która produkuje jakiś produkt – niezależne czy są to samochody, czy płatki owsiane. Takie spojrzenie na biznes wykorzystywane jest już od czasów rewolucji przemysłowe15. Najważniejszym kryterium, jakim takie instytucje oceniają siebie i swoich pracowników, jest efektywność – czyli wpływ danego działu lub osoby na konkretne cele firmy. Często głównym powodem istnienia takich firm jest jak największy zysk. Dlatego czasami „kiedy jakaś część maszyny nie spełnia swojej funkcji, to ją wymieniamy. Jeśli człowiek nie robi tego, co ma w opisie stanowiska, to wymieniamy człowieka” – opisuje dr Marta Shaw16. Taka organizacja ciągle się stara dokładnie przewidywać przyszłość, by mieć czas na przebudowanie jakiegoś mechanizmu lub zaprojektowanie update’u systemu.

Na szczęście od paru lat widzimy narodziny nowej perspektywy opisującej funkcjonowanie organizacji, co potwierdzają nauki o zarządzaniu17. Jest to metafora organizacji jako żywego organizmu18.

Firma jako organizm

„Co to znaczy, że coś jest żywe? Jest otwartym systemem, zachowuje homeostazę, jest złożone z komórek, ma cykl życia i metabolizm, rośnie, adaptuje się do środowiska, reaguje na bodźce, ewoluuje i reprodukuje”19. Co więcej, cały organizm działa opierając się na szczegółowo określonym kodzie DNA20. Takim kodem dla organizacji jest jasna misja – cel, który współdzielą wszyscy.
Z perspektywy organizacji jako organizmu pracownik nie jest trybikiem pracującym na efektywność mechanizmu, a samodzielną komórką wpływającą na homeostazę całego systemu. To jest znacząca różnica objawiająca się w zmianie sposobu myślenia – z myślenia linearnego (mechanicznego), na myślenie dynamiczne (organiczne) .
Zbyt długo organizacje myślały w sposób mechaniczny, zwracając uwagę na maksymalizowanie swoich zysków przez ciągły wzrost. Efektem jest znaczące wykorzystanie naszego środowiska naturalnego oraz globalny kryzys klimatyczny. Na szczęście wiadomo, jaka może być alternatywa i jak opisuje to m.in. Piotr Voelkel22 lub Iwo Zmyślony23 – ten kryzys to szansa. Mimo wielkich trudności i wszechobecnego poczucia dyskomfortu, obecna sytuacja może być impulsem do zmiany z ekonomii opartej na ego, ku ekonomii opartej na byciu eco24 – jak opisuje to Vincent Siciliano.

Jak możemy sobie radzić z niepewnością

Niepewność oraz zmiana to naturalne elementy naszego środowiska. Żyjemy w  złożonym świecie i jesteśmy zmuszeni na ciągłe reagowanie na niewiadomą. Do tego dotychczasowe metafory, jakimi opisujemy funkcjonowanie dużych organizacji, mogą być już nieadekwatne. W jaki sposób możemy sobie radzić z niepewnością i zmianą?

Możemy budować poczucie celu oparte o nasze wartości, które opisuje w swojej książce Simon Sinek25. Mogą to być również nasze umiejętności. Jedną z nich jest umiejętność improwizowania, która naturalnie jest związana z niepewnością i nieposiadaniem planu. Na czym to dokładnie polega? Odpowiedź na te pytanie będzie można poznać podczas webinaru „Sztuka improwizacji w biznesie w zmiennym i niepewnym świecie”.

 

Autor

jurkowski

Bart Jurkowski

Psycholog, ex-UX, improwizator. Założyciel I’MPRO IMPRO – organizacji trenerskiej prowadzącej warsztaty improwizacji stosowanej dla firm, zespołów i menedżerów, które rozwijają inteligencję emocjonalną oraz kompetencje radzenia sobie z wysoką niepewnością i zmiennością świata VUCA. Po godzinach prowadzi zajęcia ze Strategii UX na SGH, UW oraz na Politechnice Białostockiej oraz improwizuje na scenie warszawskiego Klubu Komediowego. https://www.linkedin.com/in/bartjurkowski/, https://www.linkedin.com/showcase/improimpro

 

[1]https://www.dezeen.com/2020/03/09/li-edelkoort-coronavirus-reset/?fbclid=IwAR1AEeBd_O9KunoOyM-b0pS1YrcnwX_EW2tvt700c-V0UNPks8oNQpw1uVw

[2]https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,25780373,li-edelkoort-powinnismy-byc-bardzo-wdzieczni-za-tego-wirusa.html

[3]  Hirsh J.B., Mar R.A., & Peterson J.B. (2012). Psychological entropy: A framework for understanding uncertainty-related anxiety. „Psychological Review”,119 (2), s. 304.

[4] https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1871187119302470#bib0395

[5]  http://spolin.com/?p=864

[6] https://www.failory.com/blog/startup-failure-rate

[7] https://www.youtube.com/watch?v=FAxkcPoLYcQ

[8] https://prnews.pl/domena-czarnego-labedzia-czyli-zarzadzanie-ryzykiem-w-warunkach-ekstremalnych-51959

[9] https://www.forbes.pl/life/natalia-hatalska-o-konsekwencjach-koronawirusa-na-spoleczenstwo/nm1vfbb

[10] https://www.youtube.com/watch?v=FAxkcPoLYcQ

[11] Hans Rosling - Factfulness: Ten Reasons We're Wrong About the World and Why Things Are Better Than You Think

[12] https://www.youtube.com/watch?v=VEXIF2hNmv8

[13] https://www.forbes.com/sites/jeroenkraaijenbrink/2018/12/19/what-does-vuca-really-mean/#5a521b817d62

[14] https://www.forbes.com/sites/jeroenkraaijenbrink/2018/12/19/what-does-vuca-really-mean/#5a521b817d62

[15] Shaw M. (2019). Lód na wodzie, czyli o potrzebie nowych metafor w instytucjach. Forum Pedagogów i Pedagożek Teatru, 29 listopada 2019. 

[16] Ibidem. 

[17] Ibidem.

[18] https://www.youtube.com/watch?v=puq2U-sCGeo - Mózgi w pracy, czyli jak zapewnić zespołowi skuteczność? - dr Marta Shaw

[19] Shaw M. (2019). Lód na wodzie, czyli o potrzebie nowych metafor w instytucjach. Forum Pedagogów i Pedagożek Teatru, 29 listopada 2019. 

[20] Ibidem.

[21]  https://medium.com/@theo_dawson/how-to-build-leadership-decision-making-skills-a9acf7427dd4

[22] https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,80530,25828537,design-w-czasach-zarazy-piotr-voelkel-komfort-w-jakim-zylismy.html

[23] https://www.linkedin.com/pulse/koronawirus-szansa-iwo-zmyslony/?trackingId=VL3Gfb8GSAq7F%2B0%2Ff0KkoA%3D%3D

[24] https://youtu.be/ei47FQByv7w

[25] Simon Sinek - Zacznij od dlaczego.

 

Zobacz także

Group 426 Group 430 strefa psyche logo 05 logo white kopia

Zapraszamy na webinar „Telemedycyna, lekarz online, startup”