Lampa o zapachu lasu. Biodegradowalna sukienka, którą można bez wyrzutów sumienia wyrzucić na kompost, gdy się znudzi. Cegły, meble, opakowania. Co łączy te produkty? Wszystkie są wykonane z grzybni. Czym wyróżnia się ten materiał i czy może stanowić alternatywę dla plastiku? – odpowiedzi szukamy razem z projektantką Różą Janusz.

Grzyby na ratunek światu

Grzyby mogą ocalić świat – w apostolskim uniesieniu mówi najbardziej znany mykolog na świecie, Paul Stamets. Bo grzyby sprawdzają się nie tylko w kuchni jako smaczny dodatek do dań. Oczyszczają glebę z toksyn i związków promieniotwórczych, są źródłem substancji leczniczych, w tym antybiotyków. Nie dajmy się mykofobii. Kochajmy grzyby – nawołuje Stamets, a coraz więcej osób chce go słuchać.

Także projektanci chętnie sięgają po materiały na bazie grzybów. W zaciszu studiów projektowych i laboratoriów naukowych powstają materiały budowlane, meble, tkaniny, opakowania. Czy to początek rewolucji, która zmiecie z powierzchni ziemi tworzywa sztuczne? – Projektanci nie mają aż tak wiele zróżnicowanych materiałów do dyspozycji. Metal, drewno, tworzywa sztuczne. Zdajemy sobie sprawę, że dla tych ostatnich musimy szukać alternatyw. Podobnie jak dla drewna, którego zasoby też są ograniczone. I szukamy, wchodząc nierzadko w rolę naukowców i eksperymentatorów. W przypadku grzybów możemy tak manipulować procesem ich wzrostu, żeby uzyskać materiał o strukturze zbliżonej do struktury materiałów sztucznych – podkreśla Róża Janusz.

W eksperymentach technologicznych przoduje Ecovative, nowojorska firma produkująca biodegradowalne zamienniki dla styropianowych opakowań i poliuretanowych izolacji. Eban Bayer i Gavin McIntyre, twórcy start-upu, zauważyli, że grzybnia umieszczona na podłożu z trocin, silnie je wiąże. Idealne spoiwo? Tak, a ponadto uniwersalne, bo jako podłoże mogą służyć wszelkie naturalne odpadki, np. plewy owsiane, łuski kukurydzy. Uzyskuje się nie tylko plastyczny, podatny na formowanie materiał, lecz także zapobiega marnotrawieniu zasobów.

opakowanie

Opakowanie z grzybni | Źródło: Ecovative Design

Wizjonerzy z Ecovative twierdzą, że światu zagrażają dwie plagi: plastik i mięso. Na wojnę z plastikiem już wyruszyli i mają na koncie kilka wygranych bitew. Na przykład podpisali umowę z IKEA, której dostarczają swoje biodegradowalne opakowania. Na wojnę z przemysłem mięsnym dopiero się szykują. Ich oręż to Atlast™ – „smaczne, sztuczne mięso nowej generacji”. Bez uboju zwierząt i bez emisji gazów cieplarnianych. Podobne projekty oczywiście już istnieją, na przykład izraelska firma SuperMeat usiłuje produkować mięso z komórek macierzystych pobranych od żywych zwierząt. Problemem jest uzyskanie struktury mięsa, a konkretnie włókien mięśniowych. Bez nich mięso nie tylko smakuje, lecz także wygląda mało zachęcająco. Z takim produktem trudno trafić do podniebień konsumentów, a co dopiero wywołać zieloną antymięsną rewolucję. I tu wkracza Ecovative. Firma proponuje, by z grzybni stworzyć szkielet, na którym będą się rozwijać komórki macierzyste. Grzybnia jest trójwymiarowa, można dowolnie modyfikować jej kształt, zaletą jest też szybko wzrost. 9 dni i soczysty stek gotowy. Futurologia? Skądże, to się dzieje. Materiały z grzybni już są obecne w naszym życiu, choć w niedużej skali. Myślę, że za 20 lat będą wszechobecne, jak plastik dziś. W przypadku nowych materiałów zawsze jest niebezpieczeństwo, że możemy czegoś o nich nie wiedzieć. Na początku też uważaliśmy, że tworzywa sztuczne są bezpieczne dla zdrowia i ekologiczne. Dlatego choć prognozy dotyczące materiałów z grzybów są dobre, powinniśmy zachować czujność – zastrzega Róża Janusz.

Czy zapanuje królestwo fungi?

Czas na wycieczkę w przyszłość. Zbliża się 2045 rok. Zaglądamy do domu przeciętnej, polskiej rodziny. Pan domu po intensywnym dniu relaksuje się nad książką. Przybliża ją do źródła światła, którym jest lampa wykonana z kompozytu grzybowego. Dawno temu, w 2017 roku zaprojektował ją w ramach pracy dyplomowej Marek Głogowski, wtedy student Akademii Sztuk Pięknych, zafascynowany biowytwórczością i właściwościami grzybni. W pokoju czuć leśny aromat, co może dziwić, bo nasza przeciętna polska rodzina mieszka w blokowisku, w którym jedyna roślinność ma postać skarlałych pelargonii na skwerku nieopodal. Dyskretny zapach lasu wydziela lampa! I krzesła, też wykonane z grzybni, też przez Głogowskiego. Kiedyś ich pierwowzór prezentowano na wystawie Global Graduation Show w Dubaju. Zgromadzona publiczność nie mogła uwierzyć, że do jego wyhodowania potrzeba było aż 40 kilogramów grzybni.

lampa glogowski

Lampa wyhodowana z grzybni. Projekt Marka Głogowskiego | Źródło: Reishidesign

W 2045 roku nawet przedszkolak wie, jak samodzielnie wyhodować lampę. W pierwszym lepszym supermarkecie można kupić na przykład boczniaki i z nich pozyskać materiał do hodowli. Z zarodników powstają strzępki grzybni, które umieszcza się na podłożu w autoklawie, czyli hermetycznie zamkniętym, ogrzewanym zbiorniku służący do przeprowadzania procesów chemicznych. Oczywiście nie każdy trzyma w komórce lokatorskiej tak profesjonalny sprzęt, dlatego wielu posiłkuje się szybkowarem albo samodzielnie skonstruowaną formą ze szczelnym zamykaniem. A podłoże? Przydadzą się wióry lub kawałki drewna, odpadki organiczne, na przykład łodygi kukurydzy. Grzyb je zjada, i już w formie lampy – przerasta, tworząc gęstą sieć połączeń. Dwa tygodnie i lampa gotowa. Nie można tylko zapomnieć o osuszeniu przedmiotu. Inaczej abażur zacznie wypuszczać kapelusze, a to już mało designerski dodatek. Po co zresztą tak kombinować, skoro można przez internet zamówić Grow-It-Yourself Lamp – gotowy zestaw do produkcji lampy z grzybni opracowany przez projektantkę Danielle Trofe i zespół Ecovative.

mush lumie tartofe

Lampa wyhodowana z grzybni. Projekt Danielle Trofe | Źródło: www.danielletrofe.com

Nasi bohaterowie z przyszłości mają w planach wycieczkę za miasto. Kanapki zapewne zapakują w SCOBY (Symbiotic Culture Of Bacteria and Yeast). To organiczne opakowanie, które w dawnych czasach, gdy na świecie dominował plastik, zaproponowała Róża Janusz. Powstaje ono z grzybka kombuczy, zwanego również grzybkiem japońskim. Po wykorzystaniu opakowanie można wyrzucić na kompost. Albo zjeść.

scoby 4
scoby 7
scoby 15

Zdjęcia: materiały własne School of Form | SCOBY | Projektantka: Róża Janusz

Co tam wycieczka, jutro pani domu ma firmową imprezę. Pewnie założy sukienkę z MycoTEX-u. To materiał na bazie grzybni, który dawno temu stworzyła Aniela Hoitink. Holenderska projektantka wierzyła, że biodegradowalne ubrania z żyjących organizmów to przyszłość branży tekstylnej. Pani domu waha się, czy założyć sukienkę Neffa, wzorowaną na projekcie Hoitink. Składa się ona z kilkudziesięciu modułów, które można łączyć w dowolny sposób, raz uzyskując szykowną, obcisłą sukienkę przed kolano, innym razem elegancki kostium do pracy. A co jeśli pani domu będzie chciała odświeżyć garderobę? Materiał może wyrzucić na kompost – rozłoży się w ciągu kilku tygodni.

mycotex sukienka

Sukienka z Myco-Tex. Projekt Anieli Hoitin  | Źródło: www.neffa.nl

Pora wrócić z 2045 roku do terażniejszości. Wymienione wyżej projekty na razie są w powijakach. Projektanci nie ustają jednak w wysiłkach, by z materiałów z grzybni stworzyć realną alternatywę dla tworzyw sztucznych. Jakie są przeszkody? – Dotychczas powstało już wiele naprawdę dobrych materiałów z grzybni: biodegradowalnych, wytrzymałych, odpornych na wysokie temperatury i wilgoć, bezpiecznych dla zdrowia. Nie da się ich jednak porównać do jakichkolwiek istniejących materiałów. Nie można powiedzieć: „Ten materiał jest jak papier albo drewno”. Inaczej się je produkuje, inne są ich właściwości. Dlatego aplikacja materiałów z grzybni może być trudna. Czasem łatwiej wymyślić nowy produkt niż zrobić taki sam, tylko z innego materiału – zaznacza Róża Janusz. – Praca z grzybami jest bardzo przyjemna. Nie wydzielają brzydkich zapachów ani toksyn. Nie wymagają dużych nakładów pracy. One same pracują! To takie roboty przyszłości, które mogą wyręczać ludzi w wielu czynnościach – dodaje.

Aplikacja materiałów z grzybni to nie jedyny problem. Czy konsumenci będą chcieli otaczać się przedmiotami z plechy? Dotychczas grzyby nie były mile widzianymi gośćmi w domu. – Bakterie i grzyby nie mają dobrej sławy. Za to dużą popularnością cieszą się środki przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. Z ich reklam wynika, że bakterie i grzyby są złe, że trzeba z nimi walczyć. Ideałem ma być życie w sterylnym świecie. Ale to nie jest ani naturalne, ani zdrowe. Na szczęście rośnie zainteresowanie grzybami, czego dowodem jest popularność napojów fermentowanych, takich jak kombucza. Potrzebna jest rzetelna edukacja i popularyzacja materiałów z grzybni – podkreśla Róża Janusz.

Wspomniany już Stamets byłby zachwycony. W końcu walka z mykofobią jest celem jego życia.

Grzyby zacierają granice między ożywionym a nieożywionym

Projektanci pracujący z materiałami z grzybni igrają z ogniem. Dlaczego? Ich projekty kwestionują ustalony w czasach starożytnych porządek, dzielący przyrodę na ożywioną i nieożywioną. Nawet kilkulatek wie, że rośliny zwierzęta, grzyby, bakterie tworzą wielki zbiór o nazwie przyroda nieożywiona. I że skorupa ziemska, woda, powietrze, słońce należą do drugiego zbioru. Z tym się nie dyskutuje. Tylko jak zaklasyfikować krzesło z grzybni, które nawet po oddaniu do użytku „pracuje”, zmienia swoją formę, a z czasem się rozpada? Jest to obiekt ożywiony czy nieożywiony? To pytanie budzi niepokój. Podobnie jak myśl, że nad przedmiotem użytkownik nie ma kontroli i że musi pozwolić mu żyć swoim życiem. Trudne, prawda? – Czy musimy trzymać się granic myślowych wytyczonych dawno temu? Czy ma sens przeciwstawianie przyrody ożywionej i nieożywionej? Natury i kultury? – zastanawia się Róża Janusz. – Stawianie granic między naturą a kulturą nie tylko nie ma dziś racji bytu, lecz może być też szkodliwe. Nie utożsamiamy się wtedy z naturą, ale sytuujemy poza nią. Może dzięki grzybom wypracujemy nowy sposób relacji z naturą, który nie będzie oparty na kontroli, tylko współpracy?

 

Projektantka

roza januszRóża
Janusz (Rutkowska)

projektantka opakowań. Absolwentka industrial design (2018), jest finalistką konkursu Make Me 2018, towarzyszącego Łódź Design Festival. Autorka wielokrotnie pokazywanego i cytowanego projektu dyplomowego Scoby, biodegradowalnego, jadalnego materiału powstałego na bazie wyciągu z odpadów rolnych, które służy jako opakowanie na żywność (publikacje w dezeen, The:Future:Laboratory, Mold, Designboom). Jej projekt był pokazywany w ramach London Design Festival, Brussels Design September, Bayern Design, Gdynia Design Days. Scoby otrzymało nominację w kategorii ekologia w konkursie nagradzającego polskie innowacje Soczewki 2018 magazynu Focus.

Autor

plutaEwa
Pluta

Artykuły

images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/osmieceni.jpg

Projektowanie a przetwarzanie – czy design może uratować świat – M. Szczelina

Azja nie chce śmieci od dawna, Afryka zaczyna się przed nimi buntować. A gdyby tak…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/design_develop.jpg

Kim jest UX Designer i jak nim zostać?

Czy wiesz, że przeciętny Polak spędza w pracy 1832 godziny rocznie? Całkiem sporo. Jak sprawić,…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/zielone_miasto2.jpg

Edukacja przez działanie – Ł. Pawlik

Miejsca spotkań, ogólnodostępne, przyjazne ludziom i miłe oku – oto lakoniczny opis parków kieszonkowych, będących…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/uau_project.jpg

Projektowanie zero waste. Czy jest możliwe?

Zapal lampę z fusów po kawie. Usiądź na kanapie z plastikowych śmieci. Postaw na stole…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/paradoks_miasta.jpg

Paradoks miasta – miejskie pszczoły – K. Baj

Pszczoły giną. W zastraszającym tempie zmniejsza się ich liczebność. Jeśli rośliny nie będą zapylane, to…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/design_rosliny.jpg

Projektowanie dla roślin i zwierząt

Co by było, gdybyśmy odeszli od perspektywy antropocentrycznej? Czy możemy sobie wyobrazić projektowanie, którego podmiotami…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/smieci_ubrania.jpg

Przyszłość to śmieci – A. Pięta

Czy słyszeliście o firmie Ecoalf? Widzieliście ich produkty w wielkich modowych sieciówkach? Ecoalf to firma,…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/opakowania.jpg

Projektanci dla ekosystemu – D. Kabała

Czym jest ekonomia cyrkularna? Co mieści się pod pojęciem „human centered design”, a co „ecosystem centered…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/SD-intro-drzewo.jpg

Design w cieniu katastrofy – K. Andrzejczyk-Briks

Czy uda się nam, jako społeczeństwu, zmienić swoje nawyki konsumenckie i porzucić przyzwyczajenia do wygodnego,…
images/StrefaDesignu19/artykuly/intro/SD-intro-roza-janusz.jpg

Zrównoważony design: jak chronić naturę i projektować na lata? – R. Janusz i M. Bachowski

Współpraca z naturą nie jest czymś odkrywczym dla człowieka. Już bardzo dawno temu postanowiliśmy uprawiać,…

Zobacz także

Group 426 strefa zarzadznia logo 05 logo strefapsyche logo white kopia

Zapraszamy na webinar „UX a psychologia”