Książka nadal ma znaczenie. Jak zmienia się relacja młodych z czytaniem?
Czy książka ma jeszcze swoje miejsce w świecie młodych ludzi? Analizy dr. Piotra Rycielskiego z Centrum Badań nad Bullyingiem Uniwersytetu SWPS pokazują, że tak. Choć relacja dzieci i młodzieży z czytaniem nie jest jednolita. Ponad połowa młodych osób biorących udział w badaniu deklaruje przyjemność z czytania, a książka papierowa pozostaje najczęściej wybieraną formą lektury.
Jak młodzi ludzie dziś czytają i jakie miejsce zajmuje książka w ich codzienności? W ramach prowadzonej w szkołach diagnozy pedagogicznej w roku szkolnym 2025/2026 oprócz zazwyczaj mierzonych obszarów, jak klimat klasy i klimat szkoły, zapytano blisko 24 tys. uczniów o ich zwyczaje czytelnicze – uznając czytanie za istotny element rozwojowy dzieci i młodzieży.
Na pytanie, czy czytanie sprawia im przyjemność, odpowiedziały 20 752 osoby. Twierdzącej odpowiedzi udzieliło 52,8 proc. badanych – 31,9 proc. wybrało „raczej tak”, a 20,9 proc. „zdecydowanie tak”. 47,2 proc. uczniów zadeklarowało brak przyjemności z czytania.
Jak wynika z analiz dr. Piotra Rycielskiego z Uniwersytetu SWPS, w szkole podstawowej przyjemność z czytania najczęściej deklarują uczniowie klasy czwartej, wśród których pozytywne odpowiedzi stanowią 63,4 proc. W wyższych rocznikach odsetek ten maleje i w klasie ósmej wynosi już tylko 48,1 proc. Natomiast w liceum sytuacja jest odmienna: wskaźnik rośnie od 54 proc. w klasie pierwszej do 68 proc. w czwartej klasie.
Kolejne etapy edukacji przynoszą zatem odmienne drogi czytelnicze, związane z dojrzewaniem zainteresowań i większą samodzielnością wyboru. Czytelnictwo z pewnością zwiększa się też w okresie wakacyjnym. To najlepszy czas dla młodych ludzi, żeby sięgnąć po książki nieobowiązkowe, te na które ma się ochotę, poeksperymentować z różnymi gatunkami, a nawet poczytać coś prostego wyłącznie dla przyjemności. Wiele osób podczas wyjazdów wakacyjnych odwiedza lokalne biblioteki, wypożyczając lekkie lektury.
dr Piotr Rycielski, psycholog z Uniwersytetu SWPS
Różne drogi do tekstu
Czytelnictwo młodych nie ogranicza się dziś do jednego formatu, choć książka papierowa pozostaje najchętniej wybieraną formą kontaktu z lekturą. Młodzi coraz częściej korzystają również z audiobooków i e-booków. Wyniki przeczą jednak przekonaniu, że tradycyjna książka została wyparta przez nowe technologie. Czytanie wersji papierowej preferuje 61,3 proc. osób, które udzieliły ważnej odpowiedzi. Jednocześnie 51,7 proc. przychylnie odnosi się do audiobooków, a 34,9 proc. do książek elektronicznych.
– Formaty te oczywiście nie muszą rywalizować. Są różnymi drogami dostępu do tekstu: lekturą, słuchaniem podczas podróży czy korzystaniem z książki na czytniku. Promując czytelnictwo, powinniśmy uwzględniać to zróżnicowanie, pamiętając o preferencji książki papierowej – mówi dr Piotr Rycielski.
Rola biblioteki w kształtowaniu relacji z książką
Ekspert z Uniwersytetu SWPS wskazuje, że ważnym sygnałem jest to, jak uczniowie postrzegają bibliotekę szkolną. Pozytywny stosunek do tego miejsca zadeklarowało ogółem 46,4 proc. badanych, lecz ich udział zmienia się wraz z etapem nauki. W klasie czwartej szkoły podstawowej wynosi 71,9 proc., a w klasie ósmej już tylko 41,2 proc. W szkołach ponadpodstawowych wskaźniki są na ogół niższe, szczególnie w szkołach branżowych. Biblioteka ma więc największy potencjał tam, gdzie wcześnie staje się naturalną częścią szkolnego życia.
Co trafia na półki młodych czytelników i czytelniczek?
– Odpowiedzi na otwarte pytanie o ulubione książki pokazują czytelnictwo bardziej różnorodne, niż sugeruje podział na lektury i literaturę popularną – zauważa dr Piotr Rycielski.
W szkole podstawowej wspólnym punktem odniesienia pozostaje „Harry Potter”. Wśród dziewcząt silnie obecne są takie tytuły jak „Wojownicy” Erin Hunter i „Opowieści z Narnii”, natomiast wśród chłopców „Dziennik cwaniaczka”, „Hobbit” oraz „Akademia pana Kleksa”. W liceum dziewczęta wskazują m.in. „Igrzyska śmierci” i cykl o Percym Jacksonie, a chłopcy „Wiedźmina”, „Hobbita” oraz aktualne lektury szkolne. Obok fantastyki pojawiają się komiksy, powieści młodzieżowe i tytuły szkolnego kanonu, a także pozycje dotykające bieżących problemów, jak cykl Michała Cholewy, opowiadający o wojnie ludzkości ze sztuczną inteligencją.
Młodzi czytają, ale każdy na swój sposób
Dr Piotr Rycielski wskazuje, że najważniejszy wniosek płynący z analiz to potwierdzenie, że alarmistyczne sądy o końcu czytania są przedwczesne.
– Młodzież czyta na wiele sposobów, z różną intensywnością i na różnych etapach edukacji. Wspieranie czytelnictwa powinno rozpoczynać się od rozpoznania tych różnic. Potrzebne są biblioteki zmieniające się wraz z osobami uczącymi się, szeroka oferta formatów, swoboda wyboru oraz uważność wobec grup rzadziej odnajdujących w książkach przyjemność. Stawką nie jest jedynie liczba przeczytanych tytułów, lecz trwała zdolność do spotkania z tekstem, który poszerza doświadczenie i pozwala zobaczyć świat z perspektywy innej osoby – mówi ekspert.
