logo

logo uswps nazwa 3

Kultura

O fenomenie kina świątecznego

Filmy bywają skomplikowane, trudne, artystyczne, mogą prezentować różne gatunki. Jedne bardziej łączą, drugie potrafią dzielić. Do tego pierwszego worka można wrzucić filmy świąteczne. Dlaczego tak się dzieje, że częściej łączą? Na czym polega fenomen kina świątecznego? Wreszcie – co wybrać, w zalewie propozycji oferowanej przez X muzę? O tym, że kino świąteczne to swoisty paradygmat relacji międzyludzkich opowie Patrycja Paczyńska-Jasińska, socjolożka i kulturoznawczyni. Zaproponuje subiektywny rankig pięciu filmów, z kategorii „must see” w nadchodzące święta. 

Król jest tylko jeden

Niekwestionowanym królem, „przed którym zasiadają” miliony Polaków rocznie jest „Kevin sam w domu”. Komedia w reżyserii Chrisa Columbusa, mimo że swoją pełnoletność osiągnęła 10 lat temu, nieprzerwanie cieszy się zainteresowaniem widzów. W przedświątecznej gonitwie, filmy christmasowe powstają jak grzyby po deszczu. Co jest ich fenomenem? Pozwalają na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości i wywołują często skrajne emocje. Kontinuum zmysłowo-intelektualno-uczuciowe podczas oglądania filmów ma w sobie nieodkryte tajemnice i warto o nich dyskutować. Warto też zaznaczyć, że wachlarz gatunkowy filmów świątecznych/ ze świętami w tle jest w zasadzie pełny. Mamy bożonarodzeniowe animacje z „Expresem polarnym” na czele, filmy kryminalne jak „Szklana pułapka” czy filmy obyczajowe w rodzaju „The Family Man”.

„Przesłanie, jakie płynie ze wszystkich bez wyjątku filmów bożonarodzeniowych, jest takie samo: żyjemy na najlepszym ze światów, który tylko czasem wypada z kolein. Ale wszystko da się naprawić, bo nawet w najgorszym draniu drzemie dobro, a każde złamane serce da się wyleczyć, choćby jego właściciela spotkała najgorsza tragedia. Cóż, wiemy doskonale, że życie wygląda zupełnie inaczej, ale ten świąteczny kicz mimo wszystko na nas działa. Prawdopodobnie dlatego, że dostarcza nam tego, co naszym przodkom oferowała religia. Przekonuje, że istnieje wyższy porządek czy, jak kto woli, transcendencja, dzięki czemu nasze życie ma sens. Tak właśnie wygląda „Odwet sacrum w kulturze świeckiej”, jak określił ów proces w tytule eseju Leszek Kołakowski. Filozof dowodził, że to sacrum pozwala nam „zaakceptować życie i zaakceptować je zarazem jako porażkę”. Zaś kiedy z kultury znika sens sakralny, znika sens w ogóle. A że sacrum może przyjmować formę kiczu à la Hollywood (choćby nawet produkowanego w Polsce jak „Listy do M.” czy w Anglii jak „To właśnie miłość”)? Jeśli się nad tym głębiej zastanowić, nie jest to bardzo zaskakujące."1

Obcowanie z filmem wzbogaca obszar naszych doświadczeń, pozwala przeżyć sytuacje, które wykraczają poza znany nam obszar rzeczywistości. To poszerza granice naszego wewnętrznego świata. Mam cichą nadzieję, że poniższe pięć tytułów, pozwoli na chwilę zrozumieć i zastanowić się czym tak naprawdę kierujemy się w życiu.

Obywatel Kane

Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas. Czas, który powinniśmy spędzać z najbliższymi przy wspólnym stole i cieszyć się chwilą. A co jeżeli jesteśmy samotni na własne życzenie? Film „Obywatel Kane” z całą pewnością można określić jako najbardziej legendarny film w historii kina. Magnum opus Orsona Welessa z 1941 roku. Publiczność nie od razu go zrozumiała, a w USA wręcz ten film zwalczano. W Europie doceniono dopiero po II wojnie światowej.

Film opowiada o postaci Charlesa Fostera Kane`a, którego zagrał sam reżyser, ostentacyjnie inspirowanej legendą mediów, jaką był magnat prasowy i radiowy William Randolph Hearst, właściciel rozległego imperium. Życie bohatera poznajemy w retrospekcjach: jego dorastanie w biedzie, błyskotliwą karierę w imię ideałów służby publicznej, a w końcu rosnącą megalomanię i zamknięcie się w przepychu pałacu Xanadu.

Po pierwszej sekwencji, która wprowadza nas do rezydencji, wzniesionej po to, aby ukoronować swoje marzenia o wielkości, widzimy Kane'a na łożu śmierci. Konając, upuszcza szklaną kulę, w której znajduje się mały wiejski domek, i wypowiada tajemnicze słowo „Różyczka”. Widzowie, którzy znają film od razu skojarzą słowa z okresem świątecznym, tym którzy nie widzieli monumentalnego dzieła nie będę zdradzać fabuły. Słowo „Różyczka” jest istotnym tropem i skłania dziennikarzy do głębszego zbadania życia Kane`a.

Życie naszego bohatera było pełne ogromnych ambicji, śmiałych projektów, nieustannej i stanowczej afirmacji własnej osoby oraz ciągłego podejmowania nowych wyzwań w biznesie i polityce. Jednak jego prywatne życie przez samolubstwo, kończy się mało chwalebnie. Nasz bohater zostaje sam nie tylko w święta. Pod względem stylu jest to dzieło równie rewolucyjne jak wcześniejsze rosyjskie klasyki i niemieckie filmy ekspresjonistyczne oraz późniejsze dzieła włoskiego neorealizmu. Chyba najwyraźniej wartość tego filmu podkreśla fakt, że każdy może wysnuwać inne wnioski po jego obejrzeniu. I choćbyśmy oglądali go kilkanaście razy, to za każdym razem odnajdziemy w nim coś nowego.

To wspaniałe życie

Film jest samą doskonałością. To jeden z tych skrajnie rzadkich przypadków, gdy arcydzieło staje się równie niezwykle popularnym hitem, dostępnym da każdego widza. Jednocześnie zaś jest to najwspanialsze i najbardziej wierne przedstawienie amerykańskiej ideologii.

wonderful zaslpeka.35061.4

„To wspaniałe życie”, reż. Frank Capra, kadr z filmu, źródło: https://www.filmweb.pl/film/To+wspania%C5%82e+%C5%BCycie-1946-31793/photos/503296

W Wigilię Bożego Narodzenia George Bailey (James Stewart) czuje się niepotrzebny i zamierza popełnić samobójstwo. Jedyne, co może go uratować, to pomoc „z góry”. Bóg wyznacza do tego dostępnego anioła, który jeszcze nie zapracował na skrzydła. Film w doskonały sposób pokazuje, że każdy z nas boryka się z trudnymi momentami w życiu, jednakże większość stara się nie poddawać i żyć dalej, stawiając czoła przeznaczeniu i niejednokrotnie idąc pod wiatr. Reżyser operuje całą gamą emocji, niosąc ze sobą potężną dawkę emocji. W dzisiejszym zabieganym świecie, film oddziałuje chyba z jeszcze większą siłą niż 70 lat temu.

Morał tej historii jest taki: wiara liczy się bardziej, niż inteligencja, przebiegłość i podstępność. Zwłaszcza, jeśli jest to czysta, niezepsuta wiara dziecka.

W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju

W Kabarecie Starszych Panów, Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski śpiewali: „Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest, lecz kiedy jej ni ma samotnyś jak pies”. Poznajcie Griswoldów. Charyzmatyczna czwórka, która postanawia urządzić tradycyjne święta. Ci, którzy ich znają z poprzednich produkcji (1983 r: W krzywym zwierciadle: Wakacje, 1985 r.: W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje) zdają sobie sprawę, że to będą niezapomniane święta…

Nic nie idzie dobrze: ekscentryczna rodzina na karku, farsa, nieudane potrawy, zderzenie kultur, pościg, brak relacji i nadciągająca katastrofa. Jak żyć i co najważniejsze przeżyć tę świąteczną gonitwę, nie zatracając siebie?

To ciepła i serdeczna opowieść gwiazdkowa. Komedia, która wzrusza tak bardzo, że przepona pracuje przez 90 minut. Warto zwrócić uwagę, że to również prześmiewcza i bardzo inteligentna satyra na naiwne wyobrażenie świąt idealnych, których nie sposób zrealizować z dalszą rodziną na karku. „Do cna wyświechtany zwrot „wesołych świąt” zamienia się w bezlitosną, lecz na swój sposób pogodną kpinę ze wszystkich Griswoldów na świecie, którzy nie bacząc na ułomny czynnik ludzki, pragną przeżyć święta jak z kolorowego, prorodzinnego i często mamiącego fałszywą sielanką folderu. Albo jak z amerykańskiego filmu. Przecież mimo wszystko, Clark na końcu mówi „udało mi się”. Wesołych świąt!”.2

To właśnie miłość

Miłość wisi w powietrzu! Szczególnie w okresie bożonarodzeniowym. A w „Love actually” aż kipi z ekranu. Chyba żaden inny film świąteczny nie potrafi tak rozśmieszyć i wzruszyć jednocześnie. Wpisując w wyszukiwarkę: proponowane filmy na święta „To właśnie miłość" od lat wygrywa wszystkie rankingi. Nie ma się co dziwić: poczucie humoru, muzyka i inteligentny scenariusz sprawiają, że do filmu chce się wracać. Obowiązkowa pozycja przed/w trakcie/ po świętach.

to wlasnie milosc love actually 2003 1

„To właśńie miłość”, reż. Richard Curtis, kadr z filmu, źródło: http://filmowo.net/recenzja-filmu/wlasnie-milosc-love-actually-2009/

Poznajemy dziesięć historii, których łączy szybsze migotanie przedsionków. Komedię z 2003 roku kupujemy w całości, a to za sprawą plejady gwiazd: Colin Firth, Hugh Grant, Alan Rickman, Liam Neeson, Keira Knightley i Emma Thompson.

Zgadzam się z Barbarą Łukaszewicz, która uważa, że „<<To właśnie miłość>> nie podejmuje tematu miłości w odrealniony i drażniący sposób. Zawsze są to jednak jasne barwy. W „To właśnie miłość”, żeby osiągnąć sukces w miłości trzeba pokonać nie lada przeszkody, a czasem wystarczy odkryć, czego się w życiu tak naprawdę chce. Trudno nazwać tę produkcję komedią romantyczną – to raczej film o miłości, w którym znajdzie się zarówno miejsce na śmiech, jak i łzy. Przedświąteczne przygotowania, jakie towarzyszą głównym postaciom, wydają się być tylko tłem, może nawet pretekstem do opowiedzenia o miłości? Bo w końcu zgodnie z tradycją, w święta łatwiej mówić o uczuciach i je sobie wyznawać”.3

Cicha noc

Kolęda „Cicha noc" jest zdecydowanie najbardziej charakterystyczną pieśnią bożonarodzeniową, znaną na całym niemal świecie. Aby opowiedzieć jej historię, autor pieśni musi zacząć od tego, co pewnego razu zdarzyło się na dworze pruskiego króla. Król szukał najlepszych tekściarzy i muzykantów, by powstała wymarzona pieśń bożonarodzeniowa.

Podobnie było z Piotrem Domalewskim, 34-letnim reżyserem z Łomży. Debiutant (w roli reżysera i scenarzysty) długo poszukiwał odpowiedniej historii. Pieczołowicie dobierał kolejnych aktorów, aż powstała „Cicha noc" – opowieść gorzka, ale jakże prawdziwa.

Poznajemy Adama, który wraca z zagranicy do domu na Wigilię Bożego Narodzenia. To stanowi punkt wyjścia dla całej historii, która oscyluje wokół skrywanego motywu bohatera. Sęk w tym, że to jest jedynie rzecz napędzająca rozwój fabuły, bo tak naprawdę obserwujemy wydarzenia z życia wzięte. Wielopokoleniowa rodzina zasiadająca wspólnie do improwizowanej w pośpiechu wigilijnej wieczerzy stanowi kwintesencję zbiorowej klęski. Od dekad nic się nikomu w niej nie udawało. Ludzie harowali, by wyrwać się z biedy i wyjeżdżali za chlebem. 

Piotr Domalewski w swoim pełnometrażowym debiucie starał się opowiedzieć uniwersalną świąteczną historię. Jest to jednak opowieść, w której bożonarodzeniowa magia zostaje zastąpiona powszechnym fałszem, stereotypami i hektolitrami wódki. Z każdym kolejnym kieliszkiem, tajemnice rodzinne powoli wychodzą na wierzch.

W „Cichej nocy" twórcy zapewniają nam szaleńczy kulig przez wszystkie narodowe wypaczenia: narkomania, przemoc domowa, wstydliwa bieda, dulszczyzna czy kradzież.

Świąteczne filmy to nie tylko klimatyczne produkcje z przyjemną historią, magicznymi kadrami i pozytywnym zakończeniem. Powyższe tytuły to propozycja sięgnięcia głębiej. Za pomocą błyskotliwego scenariusza, wyrazistych postaci i odpowiedniego budowania napięcia, owe pięć tytułów pozwolą spojrzeć na podstawowe wartości i wzorce jakimi powinniśmy się kierować. Możemy zatem śmiało stwierdzić, że relacja filmu i psychologii jest mariażem bardzo owocnym, z czego czerpią nie tylko obie dziedziny, ale przede wszystkim widzowie.

 

setoci2

Więcej tekstów autorki na blogu
setoci.com

258 sPatrycja Paczyńska Jasińska blog

O autorce

Patrycja Paczyńska-Jasińska – rocznik 1987. Absolwentka socjologii (specjalność: komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach oraz kulturoznawstwa (specjalność: filmoznawstwo) na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Jest doktorantką na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego, na kierunku socjologia. Obecnie pracuje na Uniwersytecie SWPS w Katowicach, gdzie jest koordynatorką ds. marketingu oraz pełni funkcję opiekuna naukowego Koła Naukowego Psychointerpretacje. Działa również społecznie na rzecz rozwoju dzieci i młodzieży w ramach projektów: Strefa Młodzieży i Strefa Psyche. Współpracuje również z "Warsztaty Realizatora Filmowego i TV" w Bielsku-Białej gdzie edukuje społeczność lokalną z zakresu historii i analizy filmu. Jest organizatorką Ogólnopolskiej Konferencji Filmowej pt. "Filmowe Psycho-Tropy" oraz inicjatorką projekt filmowego o tym samym tytule, który od lat z sukcesem prowadzi w katowickim KINIE KOSMOS - Centrum Sztuki Filmowej. Autorka bloga filmowego Se Točí. Współautorka książek Film w edukacji i profilaktyce. Na tropach psychologii w filmie. Część 1 oraz Film w terapii i rozwoju. Na tropach psychologii w filmie. Część 2.

Przypisy

1 „Filmy na święta, czyli Boże Narodzenie kiczu” (dostęp: 11.12.2018)
2 https://film.org.pl/r/w-krzywym-zwierciadle-witaj-swiety-mikolaju-1989-136569/  (dostęp:11.12.2018)
http://filmowo.net/recenzja-filmu/wlasnie-milosc-love-actually-2009/ (dostęp: 11.12.2018)

podobne artykuły

Mózg na srebrnym ekranie. 5 filmów o mózgu

in Kultura

by Patrycja Paczyńska-Jasińska

Czy kino jest odbiciem naszego życia i może mieć wpływ na nasze indywidualne historie? Od…

Co nowego w kulturze? Luty 2019

in Kultura

by Patrycja Paczyńska-Jasińska

Luty 2019 roku okazał szczególnie ciekawym miesiącem dla miłośników X muzy. Oczywiście przede wszystkim dlatego,…

Filmowy Blue Monday, czyli depresja w kinie

in Kultura

by Patrycja Paczyńska-Jasińska

Obalmy pewne mity: depresja to nie lenistwo czy popadanie w melancholię. To ciężka choroba XXI…

kanały

zobacz też