strefa PRAWA logo4

logo uswps nazwa 3

Prawnicze lektury (nie)obowiązkowe, czyli o prawniczych filmach i serialach obejrzanych w 2020 r.

Pisząc w Strefie Prawa o popkulturze muszę zacząć od „disclaimera”, zastrzegając, że moja lista prawniczych przebojów 2020 r. nie ma ani charakteru zupełnej, ani wyczerpującej. Jest subiektywna. W dodatku nie jestem kulturoznawcą, ani tym bardziej filmoznawcą – zaznacza Jarosław Gwizdak, wykładowca Prawa Unwiersytetu SWPS, który przedstawia filmowe prawnicze lektury (nie)obowiązkowe minionego roku.

„Nie znam się, to się wypowiem” jest jednym z moich ulubionych podsumowań wielu internetowych debat i dyskusji. Prawnicy mają szczególne upodobanie do oceniania prawdziwości twierdzeń i podsumowywania argumentacji. Co więcej, ich ambicją jest zupełne i wyczerpujące przedstawienie tematu. Obudowanie go przypisami, komentarzem i glosami. Nie zaszkodzi wtrącić coś po łacinie, w ostateczności po angielsku. Wiadomo.

Pisząc w Strefie Prawa o popkulturze muszę zacząć od „disclaimera”, zastrzegając, że moja lista prawniczych przebojów 2020 r. nie ma ani charakteru zupełnej, ani wyczerpującej. Jest subiektywna. W dodatku nie jestem kulturoznawcą, ani tym bardziej filmoznawcą.

Filmy oglądam, czytam książki – jak każdy – po prostu konsumuję kulturę masową. Czasem znajduję w nich interesujące, dla mnie jako prawnika, wątki. Czasem językiem filmu zostaje opowiedziana sytuacja, którą pamiętam z podręczników czy wykładów w czasach studiów czy z mojej niemal dwudziestoletniej pracy orzeczniczej jako sędzia RP. Czasem, szukając inspiracji czy przykładów na zajęcia, które sam prowadzę, korzystam z popkulturowej skarbnicy.

Wstępu, czołówki czy teasera wystarczy, pora na obiecane podsumowanie:

„Zakładnik” – Netflix, 2020 r.

Ciekawszym i sporo mówiącym tytułem jest tutaj angielski „Inhuman resources” („Zasoby nieludzkie”). To gra słów z pojęciem HR, czyli human resources, jak w większych firmach określa się dział zarządzania zasobami ludzkimi. W serialu zarówno zasoby są nieludzkie, jak i metoda zarządzania nimi – podobnie nieludzka.

Spora korporacja, działająca w przemyśle lotniczym ma przeprowadzić restrukturyzację zatrudnienia w swoich zakładach. Zwolnieniami ma objąć większość pracowników. Koncern EXXYA szuka więc menedżera, który podejmie się tego zadania i jednocześnie poszukuje rekrutera, który takiego menedżera w skomplikowanym konkursie wyłoni.

Miłośnicy piłki nożnej, reprezentacji Francji i Manchesteru United z wielką przyjemnością obejrzą odtwórcę głównej roli w serialu. W głównego bohatera, Alaina Delambre, wcielił się Eric Cantona. Piłkarzem był niewątpliwie charyzmatycznym, aktorem jest całkiem niezłym. Wątków prawniczych, sądowych i procesowych nie brakuje. Spojrzeć można też na francuski system penitencjarny. Warto przyjrzeć się dylematom córki i jednocześnie adwokatki Alaina… chyba każdy z nas prawników doświadczył sytuacji, w której musiał zmierzyć się z „genialnym” pomysłem członka rodziny czy bliskiego znajomego.   

Serial oparty jest na prozie Pierre Lamaitre’a – francuskiego pisarza kryminałów, ulubionego autora Zygmunta Miłoszewskiego, polskiego twórcy książkowych bestsellerów. Przy okazji, miłośnikom Zygmunta Miłoszewskiego i powieści sensacyjno-kryminalnych warto polecić „Kwestię ceny”, mimo że to bardziej powieść w stylu Dana Browna i nie ma w niej ani słowa o prokuratorze Teodorze Szackim. Jeżeli jednak ktoś lubi zagadki, pościgi, Syberię i klimaty „Indiany Jonesa” – lektura idealna.

„Il Processo” – Netflix, 2019 r.

Włoska Mantua w Lombardii. Jedna z pereł Renesansu. Piękna architektura, piękne detale, łagodna zima. Knajpki pokazane na ekranie tak, że czuć zapach oliwy z oliwek i świeżej pizzy. Luksusowe wnętrza rezydencji włoskiej elity. Bankiety i rauty…, a pewnego dnia w kanale policja znajduje zwłoki młodej dziewczyny.

Włoski serial w każdym z ośmiu odcinków pokazuje szczegóły śledztwa i procesu. Rozprawa za rozprawą, proces toczy się we włoskim tempie, choć kolejne terminy odbywają się regularnie.

Film o tym, co znaczą procesowe gwarancje, jak działa (lub nie działa) wymiar sprawiedliwości. Czy prawo jest dla wszystkich równe? Czy zawsze można zachować bezstronność i obiektywnie prowadzić sprawę? Ciekawostką jest także pokazane w filmie postępowanie dyscyplinarne, temat również w Polsce mocno dyskutowany w 2020 r.

Jak dobre wino do włoskich potraw, tak do „Il Processo” bardzo pasuje proza Gianrica Carofiglii, włoskiego prokuratora, który od lat pisze książki. Powieści, eseje i serię kryminałów z mecenasem Guido Guerrierim w głównej roli (wydanych w Polsce w „mrocznej serii” przez WAB). Jedną z postaci w filmie jest prokuratorka Elena Guerra… przypadek? Nie sadzę. 

„Miasto niedźwiedzia” („Beartown”) – HBO, 2020 r.

Szwedzka prowincja. Niewielkie miasto, którego nadzieją jest drużyna hokejowa, a nadzieją tej nadziei wracający po latach gry w NHL jej wychowanek. Peter Andersson ma poprowadzić drużynę do wygranej w lidze. Zostaje trenerem ekipy juniorów. Zmienia jej oblicze.

Reżyser potrafi pokazywać nie tylko mecze hokeja tak, by budziły emocje. Z czułością fotografuje przyrodę i szwedzką zimę. Tu z ekranu wieje chłodem, czuć trzaskający mróz będący jednym z drugoplanowych aktorów serialu.

Przeszłość Petera jest pełna zagadek, w jego rodzinie są mroczne tajemnice. Nie on jeden zmaga się z losem, nie tylko na tafli lodowiska. Wątek prawniczy? Oczywiście jest. Żona Petera, Mira, jest prawniczką, która także musi odnaleźć się w lokalnych regułach gry. Taflą jej lodowiska są interesy władz i lokalnego biznesu. 

W pewnym momencie w życiu społeczności dzieje się coś złego, znacznie gorszego niż dotychczasowe porażki hokeistów. I wtedy miasteczko zaczyna się gotować, a lód obojętności tak szybko się nie topi. Pytania, które stawia „Miasto niedźwiedzia”, to pytania o wiarygodność, sprawiedliwość i zadośćuczynienie.

Film na motywach książki pod tym samym tytułem, niedawno wydanej w Polsce przez Wydawnictwo Sonia Draga z Katowic.

„Proces siódemki z Chicago” – Netflix, 2020 r. 

Dramat sądowy. Niewiele ponad dwie godziny spędzimy na procesie ośmiu aktywistów (bo wbrew tytułowi było ich… ośmiu). Ich winą ma być to, że wzięli udział w proteście podczas konwencji Partii Demokratycznej w sierpniu 1968 r. w Chicago.

Protestowali przeciwko wojnie w Wietnamie, a czas szalonego roku 1968 był idealnym zapalnikiem dla tej aktywności. Przyjechali z całych Stanów Zjednoczonych, reprezentowali różne środowiska. Pięć miesięcy później kilku z nich zasiadło na ławie oskarżonych.

Rozprawie przewodniczył sędzia Julius Hoffman. Warto przyglądać się sposobowi, w jaki to robił. Warto pomyśleć, co znaczy niezależny sąd i niezawisły sędzia, co to znaczy obraza sądu i jak może być realizowane (i tłumione) prawo do obrony.

Dwie godziny filmu to idealna powtórka gwarancji procesowych w postępowaniu karnym i nie ma znaczenia, że to amerykański proces z ławą przysięgłych i słynnym: „Sprzeciw, Wysoki Sądzie”. Pamiętajmy, że sprzeciwu przed polskimi sądami skutecznie nie złożymy. Chyba, że od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym i od wyroku zaocznego na podstawie kodeksu postępowania cywilnego. 

Myślącym o karierze adwokata serdecznie polecam kreację Marka Rylance’a – angielskiego aktora dramatycznego wcielającego się w Williama Kunstlera. Kunstler to ikona amerykańskiej adwokatury, człowiek, który reprezentował przed sądem między innymi Martina Luthera Kinga, Malcolma X czy portorykańskiego bojownika o niepodległość Filiberta Ojedę Riosa. Adwokat przez duże „A”.

„Undercover” – Netflix, S02 z 2020 r. (S01 z 2019 r.)

W 2020 r. pojawił się drugi sezon belgijsko-holenderskiego serialu, ale warto obejrzeć najpierw pierwszy z 2019 r. Pod tytułową przykrywką działa tajny agent, którego celem w drugim sezonie są handlarze bronią. Oni również działają pod przykrywką, w westernowym miasteczku na terenie Beneluksu.

To znowu serial o rozterkach, o prawdzie i łamaniu zasad. Pytanie, czy cel uświęca środki, jakie są dopuszczalne granice policyjnych prowokacji. Co wolno zrobić dla dobra społeczeństwa, a czego należy unikać.

Zobaczymy oczywiście rozprawę przed sądem, zastanowimy się nad treścią składanych zeznań. Będą nie tylko tarcia wśród policjantów, ale też napięcia po stronie złoczyńców i kilka zaskakujących zwrotów akcji.

A jeśli nie będziemy chcieli zastanawiać się nad prawnymi aspektami operacji specjalnych, to serial ten jest po prostu dobrym sensacyjnym kinem. Frytki z majonezem też w nim zobaczymy. 

„Broadchurch” – Netflix (S02 z 2015 r.)

W podsumowaniu nie może zbraknąć mojego ulubionego serialu i jego ulubionego sezonu. „Broadchurch” to brytyjska opowieść o sprawiedliwości, winie, zadośćuczynieniu.

Drugi sezon to konsekwencja wydarzeń pierwszego, kiedy w urokliwym miasteczku zaginął kilkunastoletni chłopak. Opinia publiczna i media już dawno wydały swoje wyroki, nie obyło się bez dodatkowych ofiar. Atmosfera zagrożenia i linczu gęstniała nad miasteczkiem jak mgła.

Sezon z 2015 r. to znowu opowieść o procesie oskarżonego o zbrodnie. Widzimy w akcji adwokatów, sąd i czujemy emocje ławy przysięgłych. Trudno oglądać kolejne odcinki zachowując obiektywność. Mamy przecież jakieś przekonania, widzieliśmy pierwszy sezon…

Największe wrażenie robi na mnie odcinek z końcowymi mowami adwokatek. Pigułka wiedzy o postępowaniu karnym i jego uniwersalnych zasadach. Niby tak samo jak w „Il Processo”, ale jednak inaczej. Nawet jeśli nie cały sezon, to jego siódmy odcinek zdecydowanie warto zobaczyć. Pokazuje w kilka minut, czym mogą być wątpliwości co do winy i jak ciężko jest podjąć jednoznaczną decyzję.

***

Jeśli w 2021 r. przyjdzie nam spędzić znów sporo czasu w zamknięciu, to polecam oglądanie wyłącznie dobrych seriali, nie tylko o prawie. Mam jednak nadzieję, że uda nam się nie być „zakładnikami” naszego „miasta niedźwiedzia”, a wychodzić na ulice będzie można nie tylko „undercover”.

Dobrego 2021 roku!

Jarosław Gwizdak

O autorze

Jarosław Gwizdak – były sędzia RP, obecnie członek zarządu Instytutu Prawa i Społeczeństwa w Warszawie. Na Uniwersytecie SWPS od 4 lat prowadzi zajęcia z prawa i postępowania cywilnego. Jest opiekunem sekcji Studenckiej Poradni Prawnej, na studiach dziennikarskich uczy sprawozdawczości sądowej. Felietonista Rzeczy o Prawie „Rzeczpospolitej”. Katowiczanin.

Najnowsze artykuły

Kanały

Zobacz także

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa kultur logo