Studenci USWPS zaprojektowali identyfikację pokoi ciszy na uczelni
Jeszcze niedawno niewielu studentów wiedziało, że na wrocławskim kampusie Uniwersytetu SWPS istnieją pokoje ciszy. Teraz pomagają do nich trafić czytelne oznaczenia zaprojektowane przez studentki i studenta kierunku komunikacja i media. To efekt projektu, który narodził się podczas zajęć, a dziś realnie zmienia przestrzeń uczelni.
Social design w praktyce
Za nową identyfikacją wizualną pokoi ciszy stoją Klaudia Borawiak, Wiktoria Kurzawa i Wojciech Rybiński. Projekt stworzyli podczas zajęć z przedmiotu social design, które prowadzi Joanna Burska-Kopczyk. Motywem przewodnim semestru było zjawisko przebodźcowania oraz poszukiwanie rozwiązań projektowych, które wspierają dobrostan i codzienne funkcjonowanie studentów.
Inspiracją do podjęcia tego tematu była prośba z Centrum Wsparcia i Aktywności Uniwersytetu SWPS. Jego pracownicy chcieli zwiększyć rozpoznawalność pokoi ciszy, które funkcjonują na kampusie.
Punktem wyjścia było bardzo praktyczne pytanie: dlaczego tak niewiele osób z nich korzysta? Szybko okazało się jednak, że sam pokój jest jedynie pretekstem do rozmowy o czymś znacznie większym – o przebodźcowaniu, dobrostanie i o tym, jak współczesna uczelnia może wspierać osoby studiujące w codziennym funkcjonowaniu. Wyzwaniem nie było jedynie skuteczniejsze zakomunikowanie istnienia pokoi ciszy, ale zrozumienie szerszego kontekstu przebodźcowania i dobrostanu w środowisku akademickim. To właśnie umiejętność redefiniowania problemu i wspólnego poszukiwania odpowiedzi uważam za jedną z najcenniejszych kompetencji projektowych.
Czego potrzebuje przebodźcowany student?
Zespół projektowy rozpoczął pracę od przyjrzenia się temu, jak studenci korzystają z pokoi ciszy i czego oczekują od tego typu przestrzeni. Szybko okazało się, że wielu studentów nie wie o ich istnieniu albo nie rozumie, do czego służą. Brakowało spójnej komunikacji, czytelnego oznakowania oraz wskazania, jakie potrzeby mogą zaspokajać poszczególne przestrzenie.
Efektem pracy Klaudii, Wiktorii i Wojciecha jest spójny system komunikacji wizualnej. Obejmuje on nie tylko samo oznakowanie i materiały informacyjne, ale też intuicyjny regulamin oraz nowe nazewnictwo. Studenci zaproponowali podział przestrzeni na trzy strefy, z których każda została przeznaczona do innego rodzaju aktywności:
- Chill Room – do wyciszenia i regeneracji,
- Focus Room – do indywidualnej pracy, która wymaga koncentracji,
- Work Room – do spokojnej nauki i wspólnej realizacji zadań.
Dzięki tej zmianie użytkownicy mogą łatwiej odnaleźć przestrzeń, która odpowiada ich aktualnym potrzebom.
Cisza jako element dostępności
Nowy system oznakowania był odpowiedzią na konkretny problem, ale sam projekt dotyczył czegoś znacznie szerszego niż komunikacja wizualna. Stał się pretekstem do rozmowy o tym, jak współczesna uczelnia może odpowiadać na wyzwania związane z przeciążeniem bodźcami.
Jak podkreśla Anna Rymaszewska z Centrum Wsparcia i Aktywności Uniwersytetu SWPS, potrzeba wyciszenia to wyzwanie uniwersalne – nie dotyczy wyłącznie osób neuroróżnorodnych czy tych, które doświadczają kryzysu psychicznego.
Żyjemy w trybie ciągłego odbioru. Ekrany, powiadomienia, media społecznościowe, hałas miasta, wielozadaniowość i poczucie, że zawsze musimy być dostępni, powodują zmęczenie uwagi i przeciążenie poznawcze. Coraz częściej towarzyszy nam FOMO – lęk przed tym, że coś nas ominie. Jednocześnie coraz więcej osób odkrywa wartość JOMO, czyli radości z odpuszczania, oraz ROMO – ulgi wynikającej z bycia poza obiegiem informacji. Pokoje ciszy odpowiadają właśnie na tę potrzebę świadomego wyłączenia się na chwilę z nieustannego przepływu bodźców. Dają przestrzeń do odpoczynku, koncentracji, odzyskania równowagi, a czasem po prostu do pobycia przez kilka minut w miejscu, które niczego od nas nie wymaga.
Z sali dydaktycznej w przestrzeń kampusu
Identyfikacja wizualna pokoi ciszy była jedną z kilku koncepcji, które powstały podczas zajęć. Wszystkie zostały zaprezentowane na studenckiej wystawie „Między bodźcem a ciszą”, która była częścią tegorocznych Dni Dostępności na Uniwersytecie SWPS.
Taka wystawa często bywa ostatnim etapem pracy nad projektem studenckim. Ale dla autorów identyfikacji był to jedynie kolejny krok. Finałem było wdrożenie oznakowania w przestrzeni wrocławskiego kampusu.
To dla mnie najlepsze zwieńczenie całego procesu, jakie – jako dydaktyczka, projektantka, ale też po prostu osoba, która na co dzień korzysta z przestrzeni uczelni – mogłabym sobie wyobrazić. Wdrożenie pokazało, że głos osób studiujących może realnie wpływać na funkcjonowanie uniwersytetu, a dobrze zaprojektowany proces dydaktyczny może stać się impulsem do rzeczywistej zmiany. Wierzę, że właśnie od takich niewielkich, ale wspólnie wypracowanych działań zaczyna się odpowiedzialne projektowanie i budowanie bardziej wrażliwych, otwartych na dialog instytucji.
Nowa identyfikacja pokoi ciszy pokazuje, że projekty realizowane podczas zajęć mogą wykraczać poza salę dydaktyczną i odpowiadać na rzeczywiste potrzeby społeczności akademickiej. Jednocześnie otwiera szerszą dyskusję o tym, jak projektować uczelnię przyjazną dla osób studiujących – nie tylko poprzez architekturę czy komunikację, ale również rozwiązania, które wspierają ich dobrostan.
Przyszłość uczelni dostępnej to nie tylko kolejne pokoje ciszy, ale również projektowanie wydarzeń bardziej inkluzywnych sensorycznie, tworzenie przestrzeni, które sprzyjają regeneracji, rozwijanie praktyk uważności i budowanie kultury, która daje przyzwolenie na odpoczynek. Być może nie uciekniemy całkowicie od bodźców. Możemy jednak nauczyć się świadomie wybierać, kiedy potrzebujemy intensywności, a kiedy ciszy. A uczelnia może być miejscem, które pomaga tę równowagę odnaleźć.